Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Znasz lepiej tych wszystkich ludzi, sam zdecyduj, ktoś kto zastanowi się zanim coś zrobi i nie będzie strugał bohatera. Kogoś nie głupiego ale też nie przemądrzałego.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobra, przyjdę po niego jutro do waszej Karczmy, muszę coś jeszcze załatwić, - po powiedzeniu tego otwarł swój portal i wskoczył do niego.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Wiem tylko jeszcze trochę... Na temat tego wymiaru... Ponoć jest w nim chaos tak wielki... Że nie wiadomo... Czy za drzwiami znajdziesz... Zwykły pokój... Czy kosmos... Nie ma w nim nic poukładanego w sposób taki... Jaki powinno... Jeśli kiedyś do niego trafisz... Uważaj... Tam nic nie jest takie... Jakie się może wydawać...

Avatar Gniotek7
Właściciel
A i owszem, Zaraza zjawił się wcześnie rano następnego dnia, kiedy większość zwykłych ludzi jeszcze spała. Usiadł w rogu Karczmy czekając na Parakha.

Tymczasem Garrus w raz z ochroną rozglądał się po mieście czy nowi przybysze czegoś nie potrzebują i w razie czego załatwiał potrzeby. W mieście było cicho i spokojnie, drzewo przez noc urosło jeszcze bardziej, na tyle że widocznie wyróżniało się na tle innych drzew, jego konar był bardzo gruby, przybyło nawet dwóch pielgrzymów którzy usłyszeli o tym magicznych drzewie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Gdybym nie był gotów to bym tu nie siedział. - wstał - Dobra, zgaduję że Darcus już ci mniej więcej to co wiemy opisał?

Avatar Gniotek7
Właściciel
Poruszył ręką i otwarł się jego portal.
- To najszybszy i najwygodniejszy transport jakim dysponuję.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Zaraz wszedł tuż za nim, było widać tylko długi zielony tunel magiczny kręcący się cały czas dookoła tak że nie było właściwie wiadomo w jaką stronę i czy w ogóle się idzie.
- Tylko się nie zatrzymuj, jeden człowiek kiedyś tak zrobił, do tej pory nie wiemy gdzie wylądował.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobrze że żaden pierwszy lepszy śmiertelnik nie ma dostępu do takiego transportu, ciekawe jak wtedy wyglądały by wojny. O, to tutaj. - W tym momencie cały tunel zniknął a oni pojawili się na ziemi, ziemi czarnej i częściowo wypalonej, było czuć zapach gnijących ciał, Zaraza podszedł do jednego z trupów. Prawdopodobnie były to kiedyś elfy, teraz ich skóra stała się czarna a ich gałki oczne całe były zielone, w okolicy leżało jeszcze kilka zwłok. - Tutaj straciłem ślady Xardasa, zmierzał na wschód, proponował bym jednak rozejrzeć się najpierw po okolicy żeby zobaczyć czy nie zostawił tu jakichś konkretnych śladów.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobra, w takim razie rozejrzyj się po okolicy, jeśli kogoś zobaczysz, mów, może mieszka tu ktoś kto mógł widzieć Xardasa, ja poszukam jego śladów tutaj.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie wiem, szczerze to nie słyszałem o niczym takim, a co? Widzisz jakiś?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- W takim razie chodźmy przyjrzeć się temu bliżej. - mówiąc to ruszył w stronę wzgórza

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Hmm... - przyjrzał się kręgowi. - chyba pewno znajoma mi osoba próbowała skontaktować się z Xardasem... - stanął na środku kręgu i rozglądnął się.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Pierwszy jeźdźca apokalipsy, Chaos. Ciekawe tylko po co chciał się z nim skontaktować...

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie rozmawiałem z nim już od bardzo dawna, zazwyczaj nie mieliśmy niczego ze sobą ważniejszego do omówienia, jednak skoro Chaos się zainteresował Xardasem to upewnia mnie to w przekonaniu że planuje coś niebezpiecznego.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Lepiej ruszajmy dalej, przynajmniej dowiedzieliśmy się czegoś nowego. Jednak dalej ruszajmy na piechotę żeby czegoś nie przegapić.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Zaraza ruszył tuż zanim rozglądając się w poszukiwaniu śladów. Jakąś godzinę później zobaczyli... Khajiita, siedzącego na niewielkim głazie, obok którego leżał spory plecak podróżny.
- Co Khajiit robi tak daleko od domu? - zdziwił się Zaraza kiedy go zobaczyli, sam kot najwyraźniej nie zwrócił na nich uwagi, bawił się jakimś sześcianem wyglądającym na robotę dwemerów.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Rasa ludzi-kotów, pochodzących z bardzo daleko położonego kontynentu stąd, Tamriel. Ich rasa konkretnie pochodzi z Elsweyr, pustynno tropikalnej krainy. Słyszałem że w innych krajach tego samego kontynentu ludzie często nie przepadają za nimi, ponieważ wielu żeby związać koniec z końcem zaczyna parać się złodziejstwem, i handlem skoomy, czyli tamtejszym bardzo znanym narkotykiem.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Najlepiej rozmawiać z każdym kogo spotkamy, ktoś mógł widzieć Xardasa.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Zaraza ruszył tuż za nim. Khajiit po chwili ich zobaczył.
- Widzę że nie tylko ja przemierzam te nieprzyjazne okolice. - przywitał ich.
- Witaj, Khajiicie, przemierzamy tutejsze okolice ponieważ szukamy pewnego nekromanty.
- Hmm... Nekromanta, widziałem tutaj jakiś czas temu pewnego człowieka w szacie, wyglądał na potężnego maga... Nawet rozmawiał ode mnie i nabył towar. Bowiem może nie zauważyliście, ale Nei'qul jest handlarzem, Nei'qul lubi bowiem podróżować i sprzedawać innym nabyte towary.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nei'qul jest handlarzem, uwielbiam podróżować, dwa lata przebywałem w Skyrim, postanowiłem że czas ruszyć gdzieś dalej. Po bardzo długiej podróży przez morza i oceany okręt na którym podróżowałem dopłynął do lądów waszego kontynentu, od tamtej pory oddzieliłem się od reszty i podróżuję sam, zamierzam dostać się do pustyni, Varant, o ile mi wiadomo. Bardzo chętnie zobaczę krainę podobną do mojego domu.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Szczerze? Sam nie wiem, chyba mam po prostu szczęście, nie spotkałem w tej krainie jeszcze nikogo poza wami, i tamtym magiem. Poza tym od początku nie zamierzałem omijać tej krainy, droga dookoła trwała by zbyt długo.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Hej spokojnie - odtrącił rękę Parakha. - po prostu powiedzcie co chcecie wiedzieć, może akurat mogę wam pomóc.
- Ma racje, nie wiadomo czy wie dużo, nie musisz od razu podejrzewać go że jest jakimś szpiegiem czy czymś innym tylko dlatego że jeszcze nic go tutaj nie napadło.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Jest różnica między ostrożnością a podejrzewaniem każdego kogo spotkamy.
- Ach świetnie! A więc to tak wyglądają rabusie w tutejszych okolicach! A kapitan statku ostrzegał, tutejsi ludzie są dziwni, lepiej nie podróżować samemu, a ja co?! Trafiłem na dwóch najbardziej sprytnych rabusiów na jakich mogłem! Dobra, bierzcie co chcecie, i tak większość towaru sprzedałem ludziom ze statku.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie pojmuję, czemu nie chcecie zabrać mi towaru skoro i tam zamkniecie mnie w lochach albo poderżniecie gardło? Rzeczywiście dziwni z was bandyci.
- Ehh, niech ci będzie. - otworzył portal - idźcie, portal wyłączy się kiedy wyczuję że jesteście na miejscu, tymczasem ja, rozejrzę się tutaj jeszcze trochę.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Jeśli tak bardzo chcesz brać go to waszej bazy to lepiej najpierw się czegoś dowiedz zanim wrócisz, kiedy dowiesz się czegoś konkretnego to dostanę się do siebie.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią