Królestwo Trefla

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- I o to chodzi. - wziął Yukkiego na ręce i wsadził do wózka. - Co chcesz jutro na obiad, kotku?

Avatar gulasz88
- No to prowadź. - Gestem dłoni zachęcił ją do prowadzenia.

Avatar Creepy_Family
Chłopak zaśmiał się cicho i rozejrzał dookoła.
-Hmm... Rybkę~ -wymruczał.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Eleazar pogwzigdując sobie spokojnie popchnął wózek w stronę stoiska z rybami.
- Jakąś konkretnie?

Kama rzuciła kamyczek w kieszeń.
- To ścisz głos, bo jak cię usłyszą to kiła i mogiła. - mruknęła, wchodząc cicho po schodach.

Avatar Creepy_Family
-Raczej nie. Lubię wszystkie ryby. -stwierdził i lekko wychylił się z wózka.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Hmm... śledzie wyglądają na stare, łososie na półżywe. To może tak... pstrąga? - dumał nad stoiskiem wampir.

Avatar Creepy_Family
Okularnik skinął tylko głową patrząc na zamyślonego Eleazara. Wyglądał nawet uroczo, siedząc tak w tym wózku.

Avatar gulasz88
- Uwierz, to nie jest mój pierwszy włam. - Stwierdził podziwiając mieszkanie.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- To siedź cicho. W tym momencie słyszę twoje tętno. Wampiry mają w Cholerę wrażliwy słuch.

- Dobrze. - wrzucił pstrąga do wózka, poczochrał Yukkiego po włosach i popchnął wózek dalej. - To teraz po jakiś ser.

Avatar Creepy_Family
-Rozumiem, że masz już pewnie jakieś przepisy... -chłopak zaśmiał się cicho, rozglądając się po całym sklepie.

Avatar gulasz88
Nie powiedział już nic, starał się też uspokoić jak najbardziej to możliwe.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Kama też się nie odzywała. Wykonała jakiś gest dłonią, a jej strój nagle się zmienił. Miała na sobie bardzo gustowną, ciemnofioletową suknię, a jej włosy były ułożone i spięte. Najwyraźniej próbowała stworzyć wrażenie, że jej obecność tu jest całkowicie normalna. Ciekawe tylko, kogo miała zamiar oszukać. Szła spokojnym, prawie bezszelestnym krokiem, instyktownie wybierając odpowiednie korytarze rezydencji.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Nie, zdam się na książkę kucharską. Teraz mam na myśli coś do kanapek. Jaki lubisz dżem?

Avatar Creepy_Family
-Wszystkie lubię ale moim ulubieńcem jest dżem truskawkowy. -stwierdził przechylając lekko głowę.

Avatar gulasz88
Zaskoczyła go ta nagła zmiana ubioru, lecz dalej się nie odzywał.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Wampir wrzucił do wózka dwa słoiki dżemu truskawkowego i dwa powideł.
- A ser jaki lubisz?

Minęli jakąś starszą babę w grubych okularach, której Kama lrkko się ukłoniła.
- Nie sądziłam, że ta pokojowa jeszcze żyje. - mruknęła pod nosem, aż w końcu otwarła jedne z drzwi i niemal wciągnęła Lawrenca do srodka.

Avatar gulasz88
- Życie potrafi zaskakiwać. - Odpowiedział rozglądając się po pokoju.

Avatar Creepy_Family
- Noo... Taki żółty. -mruknął przeciągając się w wózku.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Pokój był w pastelowym odcieniu fioletu. Wszelakie zdjęcia wywieszone były w nim tył na przód, ale Kama poprawiała je. Większość z nich przedstawiała młodą dziewczynę, zapewne ją samą. Meble wyglądały na staromodne, ale za to dość drogie. Na dodatek czyste. Wampirzyca w pewnym momencie zaśmiała się.
- Znasz ten kawał, że seks jest jak gra w szachy?

- Okej. - wrzucił kilka serów i pojechał dalej. Powolutku wózek się zapełniał rzeczami. - Kupić ci lizaka albo coś innego na później?

Avatar Creepy_Family
-Mhm. Dużo lizaków. -mruknął najwyraźniej zadowolony.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Wampir wziął pudełko z lizakami, popatrzył na nie, potrząsnął, przeliczył i w końcu wrzucił całe do wózka.
- Coś jeszcze?

Avatar Creepy_Family
-Raczej nie. -przechylił głowę chwytając w łapki pudełeczko lizaków. Zafascynowany nimi, nie zwracał już na nic uwagi.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Och, Eleazarze, nigdy nie mówiłeś, że masz syna... - mruknęła przechodząca obok kobieta. Sądząc po jej postawie i tonie, w jakim starała się mówić do wampira, wywnioskować można było, że chciała go poderwać.
- Może mam, nie wdawaj się, Revill. - westchnął z irytacją i poszedł dalej, pchając wózek.

Avatar Creepy_Family
-Umm...? -chłopak wychylił się lekko z wózka i obejrzał za siebie. -Kto to był...?

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Adoratorka. Dla niej to nie do pojęcia, że wyższy wampir może być najzwyczajniej gejem.

Avatar gulasz88
- Tylko ten szczeniacki o tym jak to królowa wali konia. - Odpowiedział zdejmując płaszcz.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Ja znałam że albo posuwasz królową albo to drugie. Mniejsza, tak mi się przypomniało. - mruknęła, rozpuszczając włosy i przysuwając się do Lawrenca.

Avatar Creepy_Family
-Uhh.. No tak. -mruknął najwyraźniej zmieszany tą sytuacją. -A czemu tak nagle zmieniłeś orientacje? Jeżeli w ogóle zmieniłeś...

Avatar gulasz88
- A nie boisz się że nas usłyszą? - Zapytał delikatnie kładąc dłoń na jej talii.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Jakbym się bała, tobym tu kurna nie przyszła. - mruknęła cicho i pocałowała go, łapiąc go za rękę i naprowadzając go na zamek od swojej sukni.

- To nie jest coś o czym mam ochotę rozmawiać w sklepie. - westchnął i podjecgał do kasy, gdzie zamiast płacić podpisywał jakieś dokumenty i rozmawiał z kasjerem po niemiecku.

Avatar gulasz88
- Do dlaczego się skradaliśmy. - Złapał za suwak i wolnym ruchem pociągnął go w dół.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Żeby było ciekawiej. - westchnęła cicho, pozwalając, by suknia dość powoli się z niej zsuwała.

Avatar Creepy_Family
Yukki patrzył raz na kasjera, raz na wampira. Z ubolewaniem stwierdził, że niczego nie rozumie...

Avatar gulasz88
Pomógł sukni zlecieć z jej ciała i ułożył ręce na jej nagich biodrach.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Powinieneś ograniczyć przekleństwa, Brutusie. - westchnął Eleazar.
- Ale daj mi dokończyć. Potrzbujesz tyle słodyczy, bo będziesz razem ze swym... kochankiem... sporty ekstremalne? - kasjer chyba dusił w sobie mniej niewinne słowa.
- Na Trefl, siedźże idioto cicho.

Dziewczyna powoli i jego rozbierała, bezszelestnie. Z każdym ruchem można rzec, że się pokazywała.

//*Niesie gulasza na pw*

Avatar Creepy_Family
-Sporty ekstremalne..? -chłopak spojrzał uważnie na kasjera. -Co masz na myśli...? -mruknął po czym swój wzrok skierował na Eleazara. -Masz jakieś plany...? -wyglądał na zdezorientowanego.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Ty tak na serio? Nie wiesz o co? - kasjer zaczął chichotać jak hiena i nawet z krzesła spadł.
- I ty Brutusie przeciw mnie. Nie słuchaj go, Yukki. To taki zbok.

Avatar Creepy_Family
-D-dobrze... -westchnął cicho patrząc na Brutusa. Najwyraźniej nie był zadowolony z tego, że jest taki dziwny...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//o co chodzi z tą dziwnoscią?
Brutus musiał się ogarnąć, bo zbliżał się kilejny klient. Eleazar ze znudzeniem popakował wszystko do siatek, po czym przerzucił sobie Yukkiego przez ramię i tak sobie szedł z nim do domu.

Avatar Creepy_Family
//w sensie, że się śmieje się z jego niewiedzy

Yukki westchnął cicho i naciągnął rękawy. Oczywiście w łapkach trzymał swoje lizaki, z którymi najwyraźniej nie chciał się rozstawać.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- No a powiedziałbyś coś, kotku. - mruknął nieco zaniepokojony Eleazar. - Chyba się nie obraziłeś przez niego?

Avatar Creepy_Family
-Nie, nie... Czemu miałbym się obrażać? -mruknął poruszając się niespokojnie.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Nie wiem właśnie czemu. I to mnie martwi. Zawsze gdy myślę o rozmowach, boję się, że nie będę wiedział, vo kogoś obraziło. - westchnął i pocałował Yukkiego w policzek.

Avatar Creepy_Family
-Oj tam. Mną się nie musisz przejmować... -stwierdził potrząsając pudełkiem lizaków.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- A właśnie, że muszę, kotku. Nie doceniasz się i muszę to zmienić, bo naprawdę przesadzasz.

Avatar Creepy_Family
Westchnął cicho rozglądając się dookoła.
-Zmieńmy może temat... Nie chce się o to kłócić.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- A na jaki byś chciał, Yukki? - westchnął cicho, wchodząc nie wiadomo kiedy do twierdzy Trefl. W środku było jeszcze ciemniej niż na zewnątrz, ale wampirowi to nie przeszkadzało.

Avatar Creepy_Family
-No nie wiem... Od kiedy pracujesz dla Trefl? -zapytał cicho.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Odkąd weszła na tron. Chciała sług bez dzieci, to się znalazłem. - mruknął krótko. - Ogólnie chciała kogoś z tej mojej wielgachnej rodziny, ale mało komu się chciało.

Avatar Creepy_Family
Skinął głową i uśmiechnął się lekko.
-Pewnie nie miałeś niczego do roboty... -mruknął z przekąsem.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku