Właściciel
Miał czym do Garres podał mu pióro.
- No dobra, jest jeszcze coś o czym chciałeś powiedzieć?
Właściciel
Elisif szybko go dogoniła
- Masz teraz jakieś plany? Bo jeśli to nie problem to chciałam się na chwilę przejść do ogrodu.
Strażnik widząc że wyszli powiedział coś cicho do drugiego strażnika i truchtem poszedł do Garrusa.
Właściciel
- Jeśli chcesz to pewnie. - uśmiechnęła się.
Właściciel
Dotarli do środka ogrodu po jakichś 15 minut. Elisif usiadła przy fontannie.
- Lubię tutaj chodzić, panuje tutaj pewna przyjazna aura, uspokaja mnie to.
Właściciel
Elisif odetchnęła i położyła się na trawie. Po chwili przyszedł jakiś zając i położył się obok niej.
Właściciel
Minęło tak kilka godzin, kiedy dookoła Elisif zebrało się kilka zająców, i sikorek. na kolanie Darcusa usiadł jeż i zaczął powoli gryźć resztki z jabłka, byli tak spokojni że zwierzęta prawie nie zwracały na nich uwagi.
Właściciel
Niestety w ogrodzie był tylko jeden dzik który akurat jadł jagody z krzaka przy zachodniej części ogrodu. Elisif obudziła się jednak nie robiła gwałtownych ruchów jednak końcami palców zaczęła głaskać po grzbiecie śpiącego zająca.
Właściciel
Dzik rozejrzał się zdziwiony dookoła siebie.
Właściciel
Zaczął powoli iść w ich stronę.
Właściciel
Dzik po paru minutach doszedł i zaczął obwąchiwać darcusa i jeża który spał już po zjedzeniu jabłka.
Właściciel
Dzik stał chwilę po czym położył mu się na nogach obok jeża i zasnął.
Właściciel
I tak po dłuższym czasie zdążyło zajść słońce, pełny księżyc świecił jasno na miasto.
Właściciel
Tymczasem ktoś im się przyglądał, w cieniu nocy patrzył na nich ukryty na drzewie, siedząc cicho i bezszelestnie tak że aż sowa usiadła mu na ramieniu.
Właściciel
Jeż który wcześniej spał na jego nodze przeniósł się na czubek głowy. Elisif spała jak u siebie w domu.
Właściciel
Wtem człowiek bez odgłosu przeskoczył po drzewach w stronę końca ogrodu.
Właściciel
Kilka sekund i typa nie było w ogrodzie. Elisif wciąż śpiąc przewróciła się na bok.
Właściciel
I tak nadszedł ranek, Elisif obudził ją śpiew ptaków i rozciągnęła się. Jednak leżała jeszcze chwilę.
Właściciel
Elisif nie chcąc wstawać przytuliła się do jednego śpiącego obok zająca. Tymczasem obok przechodził jakiś ogrodnik który dziwnie spojrzał widząc ich.
Właściciel
Patrzył chwilę po czym ruszył dalej udając że nic nie widział. Elisif nie zwróciła nawet na niego uwagi.
Właściciel
Siedzieli tak jeszcze godzinę kiedy mogli poczuć że żołądki wymagają jedzenia.
Właściciel
Elisif podniosła się lekko i rozejrzała, widząc medytującego Darcusa uśmiechnęła się po czym wstała i zerwała duże jabłko rosnące na drzewie za fontanną. Usiadła obudowie fontanny i zaczęła powoli gryźć jabłko. Jeż czując jedzenie wstał z kolana darcusa, podszedł i próbował się wspiąć po nodze Elisif, ta schyliła się i dała mu część jabłka.
Właściciel
Spojrzała na niego, podeszła do drzewa i po chwili rzuciła mu jedno, trochę mniejsze jednak bardziej czerwone.
Właściciel
- I jak? Cieszysz się że ze mną poszedłeś? - Usiadła z powrotem przy fontannie.
Właściciel
- Byle tylko nie na zwierzętach - uśmiechnęła się po czym dała resztę jabłka jeżowi.