Właściciel
- To nie ja chcę się z tobą widzieć tylko on. I tu nie chodzi o jakąś koleżeńską pogaduszkę.
Właściciel
- Aż się dziwię, mój szef mówił że jesteś inteligentny i się domyślisz, czyżbyś wraz z wiekiem zgłupiał? Jeśli wreszcie domyślisz się o kogo może chodzić. To przyjdź w to miejsce - położył otwartą mapę na stole. A jeśli nie przyjdziesz, to wszyscy tego pożałujemy. - i wyszedł
Właściciel
- Czy to dobry pomysł? Może to naprawdę ważne? Pomyśl kto go mógł wysłać?
Właściciel
- A jak się okaże że nie ma złych zamiarów? Przecież niewinnego człowieka nie zabijesz.
Właściciel
- No dobra, a więc kiedy idziemy i kogo bierzesz?
Właściciel
Elisif także za nimi pobiegła. Miejsce pokazane na mapie pokazywało stary słoneczny krąg w środku lasu.
Właściciel
- Niech będzie. - wzięła mapę i wyszła na przód po czym ruszyła w stronę bramy.
Właściciel
Minęło dobre pół godziny kiedy Elisif stanęła przed słonecznym kręgiem, na jednym z głazów siedziała ów postać.
- Darcus, nie znam się ale wydaje mi się że to może być...
- Witaj Darcus, dawno się nie.. khm nie widzieliśmy. - nie musiała dokańczać, każdy kto słyszał jego głos zapamiętywał go na zawsze. To była Zaraza, jeden z czterech jeźdźców apokalipsy, siedział patrząc się na zgromadzonych. Jego ubiór był cały poszarpany i pod żadnym względem nie było w nim symetrii. Lewa nogawka przy kopalnie była zdarta ukazując stare zaropiałe rany na nodze. Jego ubranie na korpusie z przodu miało jeden pas przechodzący od lewego ramienia do żeber po prawej stronie, z pleców widać było wystające kręgi zmutowanego kręgosłupu, jego twarz była po lewej stronie zasłonięta szmatą a po prawej widać było całkowicie czarne oko na zmarszczonej twarzy pełnej blizn.
Właściciel
- Mamy problem, ktoś chce zająć twoje dawne stanowisko, ktoś kto może mocno zagrozić nam wszystkim. Jako iż mój wysłannik powiadomił mnie iż kosa została zniszczona, więc ten oto kto chce je zająć ma prawo stworzyć nową. Potrzebuję twojej pomocy, nie możemy dopuścić żeby stał się śmiercią. Wiem co planuje, jednak Rada nie chce słuchać, a jego zdrowie jest pilnie chronione. Według zasad, o ile je pamiętasz kandydata może zabić tylko jeden z jeźdźców lub poprzednik jego stanowiska. A ponieważ dostałem wyraźny rozkaz... Ty musisz to zrobić.
Właściciel
- Jesteś z nas? Powiedzmy sobie szczerze, nie jesteś już jednym z nas. Stałeś się śmiertelnikiem i nic tego nie zmieni. Poza tym ostatnimi czasy sporo się zmieniło, otwarli na nowo Kuźnię. Oznacza to że istnieje możliwość stworzenia NOWEJ kosy. Rada uznała to za obowiązek gdyż kosa istnieć musi a ponieważ z twojej winy przestała, muszą zrobić nową. A co do tego gościa, to nazywa się... czekaj no... A tak! Koleś nazywał się Xardas...
Właściciel
- Mówię ci... Nie skopiują kosy zrobią Nową kosę. Tamta materialnie już nie istnieje, mają prawo i obowiązek ją odtworzyć Rada już wszystko ustaliła, Kuźnia Chaosu została otwarta ponownie, już trwają pracę. Nie byłeś tam już dawno, więc wiesz w tym momencie mniej ode mnie, zmieniło się i to bardzo.
Właściciel
- Dobrze wiesz że nie słucham rozkazów - uśmiechnął się.
Właściciel
- Tak lepiej, z tego co mi wiadomo to Xardas szukał źródła potężnej mocy, nie wiem po co, i jak udało mu się oszukać Radę żeby zechcieli go przyjąć ale jakoś to wyszło. Teraz Xardas udał się gdzieś w celu jakichś badań jako iż kosa zostanie w pełni wykuta za jakieś siedem dni, nie wiem gdzie poleciał. Może pochwalił się któremuś ze sługów ale ja żadnego nie znam.
Właściciel
- Jeśli Rada ma mi odebrać moc to pewnie.
Właściciel
- Nie mogę. Poza tym oczekujesz czystej energii której nie posiadam.
Właściciel
- Właściwie to na co ci ona?
Właściciel
- Wiesz że nie oddam ci niczego póki nie powiesz DOKŁADNIE co chcesz zrobić.
Właściciel
A jak go przywołać? To może sam to zrobię?
Właściciel
- Jestem zarazą, więc czego chcesz? No cóż jeśli o to chodzi to ja swojej mocy dać ci nie mogę. Zasady to zasady nawet ja ich przestrzegam
Właściciel
Elisif patrzyła na Zarazę zerkając od czasu do czasu na Darcusa
- Wiesz że twój kochanek nie skończy najlepiej? - odezwała się Zaraza
- A skąd to możesz wiedzieć?
- Nie udawajmy głupich, wszyscy wiemy że jeśli w ogóle wróci to albo wróci zmieniony nie do poznania albo oszalały. Miejsca gdzie przebywa są okropne dla każdego śmiertelnika.
- Wciąż wiem że istnieje szansa że wróci zdrów
- Taka mądra, a taka naiwna... No dobra Darcus, masz jeszcze jakieś pytania? Mam coś do zrobienia.
Właściciel
Byli jeźdźcy rozeszli się po całym świecie, nie mam pojęcia gdzie są. Wojna i Głód robią to co powinni, chociaż słyszałem że Wojna ostatnio wściekł się z powodu jakiegoś trolla...