Właściciel
- A chciała byś się trochę poduczyć? Bo znam się na tym trochę
Właściciel
- Nie to nie, no dobra, ja muszę wrócić do studiowania mojej księgi, gdybyś czegś potrzebowała to wiesz do kogo się zgłosić - Uśmiechnął się i usiadł przy stoliku na którym leżała jakaś księga
Właściciel
Do Karczmy wtem weszła Elisif i podeszła do Karczmarza
- Kto dowodzi asasynami po nieobecność darcusa?
Właściciel
- To mi nie ułatwia sprawy ale dobra - wychodzi i po chwili wraca z przywódcą paladynów który podchodzi do Axa
- Pewnie domyślasz się po co tu jestem - powiedział po czym spojrzał na slejta wzrokiem typowo nie zadowolonym
Właściciel
- Nie, ale po tym co wyprawiał ostatnio musiałem jakoś załagodzić sprawę gdyż Ur-shak czuł się urażony. A my tego nie chcemy, wreszcie od bardzo dawna istnieje cień szansy że uda nam się zawiązać pokój z orkami. Jednak ten prowokator mógł wszystko zniszczyć! Dlatego zrobimy tak. Wy dopilnujecie żeby ten głupiec nic nie zrobił, a ja nie będę musiał was aresztować. Nie zrozum mnie źle, nie chcę tego. Ale musiałem coś zrobić żeby Ur-shak nie popadł w furię. Dlatego masz 2 opcje, albo ogarnąć tego tutaj, albo POKOJOWO, porozmawiać z Ur-shakiem. To zależy od ciebie.
///będę za 5-10 minut :P///
Właściciel
- Nie rusza się ze swojej rezydencji na krok, więc tam go znajdziesz. A teraz muszę iść, mam ważniejsze rzeczy do roboty. - Powiedział po czym wyszedł, Elisif patrzyła na Axa
- Masz jakiś pomysł?
Właściciel
- Dobra, no to nie przeszkadzam, zaczyna się ściemniać więc lepiej pójdę spać, do zobaczenia, - powiedziała po czym poszła na górę.
Właściciel
Zatrzymała się na schodach
- Tak? - zeszła z powrotem - co się stało?
Właściciel
- Sama nie wiem, do czego niby bym się miała przydać? Może weźcie Masila? Nada się lepiej ode mnie.
- Co znowu ja? - Patrzył wzrokiem znad swojej księgi.
Właściciel
- Może masz rację, no dobrze - westchnęła - kiedy ruszamy? - Masil z powrotem zajął się książką
Właściciel
- Dobrze, spakuję się i chwilę prześpię, to wszystko?
Właściciel
- Więc udam się do niego z rana, a teraz jeśli pozwolisz... - spojrzała na niego pytająca
Właściciel
Poszła na górę. Tymczasem Masil położył książkę i spojrzał na Janette
- Jeśli nie masz swojego pokoju mogę ci dać klucz do swojego, i tak dzisiaj nie będę spać
Właściciel
- No cóż, a więc miłych snów. - powiedział po czym wrócił do książki.
Właściciel
Z samego rana Elisif udała się do Maraliusa.
Właściciel
- A gdzie je mogę znaleźć? I po co ci one?
Właściciel
- Dobra, jak zobacze jakieś to ci przyniosę, przy okazji, za ile ruszamy?
Właściciel
- A więc pędzę - poszła do reszty - już jestem
Właściciel
- Pewnie, - pokazała na swój średniej wielkości plecak.
Właściciel
Wtedy podbiegł Masil z swoim notesem
- Lecicie nad wulkan?
Właściciel
- Bo chciałem narysować ten wulkan - pomachał notatnikiem
Wtem przybiegł Rages
- Jestem jestem! Spóźniłem się bo musiałem jeszcze coś robić! - Podszedł
Właściciel
Cała 3 wskoczyła na smoka i odezwał się Rages
- u nas lata się na pegazach ale jak kto woli
Właściciel
- W sumie u mnie też odkąd cały wymiar szlag trafił.
Właściciel
Masil stanął i rozprostował kości
- Za ile będziemy przy wulkanie?