Okręt Skrytobójczy Anoi
Historia łodzi podwodnych zakończyła się z momentem wkroczenia marynarki wojennej na pozbawiony powietrza bezkres kosmosu. O ile pancerniki, krążowniki czy niszczyciele dosyć szybko przystosowały się do nowego środowiska jakie otworzyło przed nimi nowe możliwości to łodzie podwodne po prostu znikły. Zyskanie trzeciej płaszczyzny ruchu oraz wiele innych czynników uczyniło dotychczasowych łowców bezużytecznymi. Zapadły się w niebyt na tysiące lat, odrzucone przez kosmiczną pustkę. Aż do niedawna...
Federacja wszędzie szuka możliwości rozwoju. Obecnie w swojej flocie mają futurystyczne wynalazki będącymi mokrym snem naukowców. A jednak czasami by uczynić krok naprzód trzeba cofnąć się o trzy w tył. Idąc dalej tym tokiem rozumowania – im dłuższy rozbieg tym dalszy skok. Anoi zaś stanowi skok ku przyszłości o niespotykanej nigdy dotąd skali. Ale jak to? Łódź podwodna? Relikt przeszłości wyciągnięty z pradawnych kronik?
Po kolei – Anoi to jednostka sto dwudziesto dwu metrowej długości o bardzo małym przekroju poprzecznym oraz ogólnym wyglądzie wprost z podręczników o wojnach morskich sprzed wieków. No nie licząc stateczników na obu burtach. O ile jednak teoretycznie jednostka sprawdziłaby się tylko w wodzie to w praktyce ma na swoim wyposażeniu najnowocześniejszej klasy sprzęt, który wypadałoby pokrótce opisać:
Reaktor Thantonius-X – Thantonius to specjalny pierwiastek jaki Federacja wydobywa z ściśle strzeżonych miejsc, który w Anoi służy jako podstawowe źródło napędu. Dlaczego? Z dwóch powodów – po pierwsze ma wręcz absurdalną wartość wydajności energetycznej (jeden gram Thantoniusa mógłby zasilać korwetę CR-90 przez miesiąc). A po drugie – przy przemianie w energię nie wydziela niemalże żadnych fal mogących zdradzić położenie okrętu. Brzmi skomplikowanie? Chodzi po prostu o to, że Reaktor Thantonius-X przeprowadza rozkład pierwiastka na cząstki Gravsonium, te zaś rozpadają się na znane fizykom i chemikom pierwiastki dostarczające niezbędnej ilości energii do wszystkich urządzeń okrętowych. Co najważniejsze – to wszystko dzieje się w „ciszy radiowej” czyli nie emituje żadnego promieniowania. A te jak wiadomo odbierają sonary oraz radary montowane na okrętach kosmicznych.
Wytłumione silniki grawitonowe – Nowoczesny okręt wymaga nowoczesnych silników, zaś te zamontowane w Anoi stanowią wyższy etap ewolucji napędu jonowego. Z tym, że tutaj miast jonów wykorzystuje się cząsteczki grawitonu wprost z reaktora okrętu. Nie powoduje to co prawda znacząco na prędkość jednostki jednak ma jeden, niepodważalny atut – ślad energetyczny jest niemal niewykrywalny przez wszystkie znane Galaktyce systemy wykrywania (według symulacji Anoi wyspecjalizowana fregata walki elektronicznej zdoła wykryć dopiero w odległości dziesięciu kilometrów – a mówimy tu o samym śladzie silników przy pełnej prędkości). A właściwie dwa. Bo jeszcze dochodzi Tryb Pełnej Szybkości, gdzie Anoi świeci się na radarach niczym stukilometrowy pancernik jednakże to nie ma większego znaczenia bo i tak nic jej wtedy nie trafi. Nie ma to jak rozpędzić się do jednej dziesiątej prędkości światła w ciągu paru sekund zostawiając za sobą wszystko co tylko możliwe.
Pole maskujące – Kto ma oczy ten nie widzi. Kto ma radar ten... też nic nie widzi. Anoi posiada emitery maskowania jakie pozwalają jej – dosłownie – rozpłynąć się w kosmosie. Jednakże może to być też miecz obosieczny, bo wtedy nie wykrywają jej też i sojusznicze jednostki co może mieć tragiczne konsekwencje... Pole maskujące nie chroni przed masą ciężkiego krążownika.... Ponadto pole zużywa sporo Thantoniusa oraz po wyłączeniu blokuje przez trzydzieści sekund Tryb Pełnej Szybkości.
System Informacji Bojowej I-401 – Rozwinięcie projektu zastosowanego przy Superlotniskowcu. Zintegrowane baterie czujników dostarczają niezwykle precyzyjnych danych prezentowanych na holograficznych rzutnikach oraz ekranach. Zaawansowana elektronika pozwala zarządzać całym okrętem zaledwie siedmioosobowej załodze (kapitan, pierwszy oficer, sternik, operator kontroli ognia, operator sonaru, operator systemu komunikacji oraz główny mechanik/operator reaktora), a wszystko da się zrobić za pomocą paru ruchów dłoni.
Silniki manewrowe SD-K1 – Niestety nie są wytłumione, więc po ich użyciu okręt da się wykryć, jednakże ich moc pozwala Anoi w ciągu dwóch sekund wykonać zwrot o dziewięćdziesiąt stopni bądź wykonać „ślizg” o długość jednostki w lewą lub prawą stronę. Pozwala to na uniknięcie potencjalnie śmiercionośnego pocisku bądź zmylenie wroga. Oczywiście nie znaczy to, że Anoi stanowi stumetrowy myśliwiec bo silniki manewrowe potrzebują piętnastu sekund chłodzenia przed ponownym użyciem.
Hipernapęd XARP – Osiągami nie szokuje bo wyciąga tyle co krążowniki (a do takich patrolowców albo korwet jej sporo brakuje), ale to nie o osiągi tu chodzi tylko o fakt, że podobnie jak w silnikach wytłumionych nie ma szans na namierzenie Anoi za pomocą skanerów. Żadnego śladu nadprzestrzennego. Żadnej iluminacji materii kwantowej. Łowca ma pozostać niezauważony. Ofiara nie może się niczego spodziewać.
Osiem wyrzutni torpedowych Sentoku – Automatycznie ładowane wyrzutnie sprzężone z komputerem celowniczym systemu I-401 przez co mogą zostać dowolnie ustawione (tryb skupionej salwy, ciągłego ostrzału, parowania dwuwyrzutniowego itd.). Mogą wystrzeliwać szeroką gamę pocisków jednakże z racji planowanych zadań główne typy to: samonaprowadzające z ograniczonym systemem maskowania, samonaprowadzające z pełnym systemem maskowania, samonaprowadzające głowice wibracyjne oraz samonaprowadzające wabiki obszarowe. Te pierwsze uniemożliwiają wykrycie skąd zostały wystrzelone jednak mogą zostać wykryte przez nieprzyjacielskie radary przeciwtorpedowe (oczywiście słabej jakości radary tego nie zrobią, a nawet i te najmocniejsze nie wykryją takowych równie szybko jak typowe wojskowe pociski). Te drugie są wyzwaniem nawet dla najnowocześniejszych fregat zwiadowczych. Trzeci typ umożliwia wykrycie po śladzie odpalającym Anoi do tego łatwo go wykryć przez co może zostać zestrzelony. Jednak jeśli trafi to wyrządza ogromne szkody. Ostatni to typ pocisków jest wykorzystywany w ramach samoobrony.
Dlaczego nie ma ani słowa o działach albo tarczach energetycznych? Z prostego powodu – Anoi ich nie posiada. Czyżby Federacja była aż tak zuchwała? Nic z tych rzeczy. Po prostu zarówno railguny, lasery oraz tarcze nawet w stanie spoczynku generują szum energetyczny jaki może zostać wychwycony przez nieprzyjacielskie systemy wykrywania. A siła łodzi podwodnych tkwiła w niewykrywalności, więc Federacja pozostała wierna starej szkole. Jeśli nawet kadłub został specjalnie wyprofilowany tak by wyłapywać wewnętrzne promieniowanie i zatrzymywać je przed wydostaniem się w przestrzeń kosmiczną to znaczy, że konstruktorzy postawili na zminimalizowanie ryzyka wykrycia. Anoi to niemalże gotowa do walki jednostka, którą tylko ostateczne testy dzielą od wyruszenia na łowy. W razie zagrożenia wojną Okręt Skrytobójczy będzie idealnym asem w rękawie. Asem o którym obecnie niemal nikt nie wie... Galaktyka nadal śpi spokojna nie czując co szykuje największa potęga kosmosu.