hej ty żółty chodź pokaże ci wyjście i karczme <pwiedział Darken w postaci wilka>
<Narysował dwa runy i błyskawica trafiła w tyłek wampira.>
<znów zamienił sięw człowieka i rzuciłzaklęcie odrętwienia którego nie można rozproszyć>
cóż nie chcesz się na jeść to nie.
Konto usunięte
//każde zaklęcie można rozproszyć, nie zawsze to się jednak udaje, nawet rozproszone zaklęcie może trafić daną osobę na którą się rzuciło czar, wynika to z tego że zaklęcie jest zbyt potężne na rozproszenie.
<Zrobił unik, a następnie wyczarował dwie chmury na niebie. Zaczął padać deszcz na wampira. Ustąpił po chwili, a następnie piorun który powstał pomiędzy dwoma chmurami, trafił wampira z siłą 280 kV. Przydasz się mojemu panu. Jesteś, jak słyszałem animagiem. - Powiedział do nieprzytomnego wampira.- Od teraz jesteś jednym z nas!
(Od teraz jesteś "sługą" Mord of Gandamon'a. Nie możesz się od niego uwolnić, zresztą tak jak ja. Uwolnić się możesz jedynie zabijając go, ty tego oczywiście nie możesz, jesteś pod jego urokiem.)
(nie możesz kierować moją postacią mie wyraziłem zgody na zemdlenie więc mam swóoj wybór)
<Gdy piorun go prawie trafiłrzucił zaklęcie tarczy i znkinłą>
Konto usunięte
I tak już jesteś sługą Mord of Gandamon'a.
Balrog, z laczka futrzaka!
<Stwór kopnął pikachu i wysłał gdzieś daleko za las.>
Konto usunięte
- Odwdzięczę się! - Powiedział Pikachu lecąc przez las.
Jak dobrze że nie mam duszy, przynajmniej nie przejmie nade mną kontroli. Swoją drogą, niezły kopniak.
*...*
(nie masz nad moją postaci kontroli bo nie masz na to zgody -.-)
<pojawił się> Dzięki <powiedział i zniknął>
(Czyli tak jakby nie jestem istotą z duszą.)
(Nie nie da się mnie zabić ostatecznie fakt, ale trudno mi to wytłumaczyć postać jest cieniem, esencją cienia, coś tak. Na razie nie umiem ubrać w słowa bez zdradzania szczegółów.)
Konto usunięte
-Z-Z góry? Ale ja nic nie zrobiłem...
Spojrzał na ziemię.
-Nic.
Konto usunięte
Wzruszyła ramionami.
-Gdybyś nic nie zrobił nie musiałabym chodzić za tobą jak głupia.
Dobra, aniele, od kogo serio dostałeś, mi raczej musisz odpowiedzieć.
Konto usunięte
//Do kogo to było, bo nieogarniam.
Konto usunięte
-Znalazłem!
Wkurzył się.
-Co ja takiego zrobiłem?! Już dość wielką karę dostałem...
Konto usunięte
Przykłada ostrze do szyji Silenta.
-A więc byłeś już ukarany?
Zostaw tego anioła, swoich nie dam zabijać.
Konto usunięte
Chwycił jej rękę i odsunął ją.
-Wygnanie to dość wielka kara.
Konto usunięte
Zaniemówiła.
-Wy-wygnanie...
-WYGNANIE?!
Konto usunięte
Odwróciła się na pięcie i wzleciała w górę.
-Hmmm? Oszalał czy co? Mam dość...
Konto usunięte
Usiadła na gałęzi.
-Dobra, rozumiem, że to moja praca itd. Ale nie mówiłeś, że on jest na wygnaniu!
-Mogłaś się domyślić...
-Jak?!
-Mówiłem, jest niebezpieczny. Ale teraz prawie bezbronny. Można powiedzieć, że jest... Niczyj.
Słychać było śmiech.
-Ni-Niczyj?
-Przecież mówię...
-A co on zrobił?
-Heh... Długo by mówić... Wiesz co masz robić, prawda?
Westchnęła.
[
-Tak, wiem...
Odleciała.
Hej, aniele, pamiętaj, zawsze będziesz pod moją opieką.
Konto usunięte
Wylądowała za Silentem.
-Dobra, przyzwyczaj się. Będę od dziś twoim "cieniem".
Oparła się o broń.
Konto usunięte
- W imię Mord of Gandamon'a ...
Kopnij szybko Balrogu!
<Stwór wykopuje obiekt, który zdaje się być żółtą futrzastą kulką.>
Muszę znaleźć i zabić tego czarodzieja.
Pomoge ci <pojawił się Darken w postaci wilka z głęboką raną przy oku> ale nie atakuj <wysapał upadając>
Balrog, wiesz co robić...
<Pikachu znowu błysnął.>
To się robi nudne. Dobra wampirze, znasz drogę do zamku jego czy czegoś?
Konto usunięte
- Musze się jakoś uodpornić na tego Balroga - powiedział Pikachu, lecąc przez las.
Balrogu. Ty czasem się nie męczysz?
*Nie.*
Tylu was jest, ty ten nieśmiertelny typ, jak zobaczysz znowu tego pikachu, wiesz co robić.
Konto usunięte
- Teraz się nie dam - powiedział Pikachu, dumnie idąc przez las.
Nie możesz sobie odp...
<Nagle Stwór wysłał go w powietrze kopniakiem tylko że bardzo daleko.>
Chciałem z nim porozmawiać.
*Co mnie to obchodzi.*
...
Konto usunięte
-aaaaa.- Poleciał hen daleko.
Wstrzymaj się nastę...
<Zrobił szybki odskok zanim sam oberwał.>
Co ty wyprawiasz.
*Spodobało mi się to, a nie mam nic innego do roboty.*
Idź poszukaj czy cię na innych planetach nie ma.
*Dobra, chętnie.*
<Balrog zniknął.>
... Nie, po prostu nic nie skomentuję...