Ptaki bywają wredne, ale raczej nie są szpiegami-komandosami ich wrogów. Raczej.
Tak więc nadal obserwował okolicę.
Właściciel
//Jeżeli nauczyłem się czegoś o CIS z Wojen Klonów jest to to, że nie można ufać nawet własnej krwii.
Moderator
Okolica spokojna i raczej nic na Was zaraz nie wyskoczy i nie zaatakuje.
Mimo wszystko wolał zachować ostrożność podczas swojej warty.
Moderator
Ale już nie musi, bo Halibut postanowił go zmienić.
-Dzięki.
Wstał, udał się bardziej do środka i położył się, by odpocząć.
Moderator
Nie przedłużając, to po przeczekaniu nocy i dnia, ruszyliście dalej.
Nadal prowadził swoich idąc na czele, co jakiś czas sprawdzając mapę.
Moderator
W końcu trafiliście w pobliże bazy. Zbudowano ją na planie kwadratu, jeden bok miał pewnie z piętnaście metrów długości. W każdym rogu stała wieżyczka strażnicza, a niej droidy z ciężkim karabinem blasterowym, które tak skutecznie wykorzystywały w innych rejonach planety, by umocnić nimi swoje pozycje. Po murach spacerowały głównie zwykłe droidy B1, ale działeś też kilka B2 i przynajmniej jednego mini-droida pająka.
- Nie będzie łatwo, sir. - rzekł Halibut. - Nie draśniemy tych umocnionych pozycji.
-Przyda się karabin snajperski i dobry strzelec.
Za pomocą lornetki starał się wypatrzeć wszystko, co interesujące posiadała ta baza.
Moderator
Lornetka nie prześwietlała murów, więc musisz zdobyć taką, co to potrafi, albo znaleźć jakiś wysoko położony punkt.
Rozejrzał się po okolicy.
Moderator
Idealny punkt obserwacyjny, ale na przeciw głównej bramy. Żeby tam dobiec, musicie opuścić bezpieczne zarośla i pobiec przez otwartą przestrzeń.
Starał się zlokalizować inną, opcjonalną trasę.
Moderator
Jeśli nie pasowało mu wzgórze, to od biedy mogło wystarczyć też jedno z drzew, choć tam będzie wyśmienitym celem dla snajperów. Pytanie tylko, czy droidy takich mają?
Szukał więc snajperów wśród tych, co byli na widoku.
Moderator
Droidom za broń służyły standardowe karabinki blasterowe.
Dla pewności szukał dalej.
Moderator
Dziewięćdziesiąt dziewięć procent droidów a armii Konfederacji było uzbrojone w standardowe karabinki blasterowe. A więc próżno szukać snajperów, zwłaszcza w tej oddalonej placówce.
Właściciel
Pięść Sidiousa wyskoczyła z nadprzestrzeni przy Ryloth i błyskawicznie połączyła się z dowództwem w na Ryloth i rzuciła komendę charakterystyczną dla niej tak, żę aż zęby bolą.
-Nie napi**dalać, jestem w tym myśliwcu...
Więc rozejrzał się za drzewem, na które mógłby się wspiąć.
Moderator
Korobov:
Więc nie strzelali, ale wysłali myśliwce, pewnie by zapewnić Ci eskortę, choć niekoniecznie potrzebną.
Vader:
Miałeś takie tuż obok. Nie dość, że dostatecznie wysokie, to jeszcze miało rozłożyste gałęzie, zdecydowanie ułatwiające wspinaczkę.
Właściciel
-Proszę, bo się zarumienię...- i sprawdza, gdie jest jakaś baza...
-Pilnować mnie z dołu.
Wspiął się na drzewo, a następnie sprawdził bazę z wyższego punktu.
Moderator
Korobov:
Główna była oczywiście w stolicy.
Vader:
Mury nadal wyglądały tak samo, ale w środku zauważyłeś jeden prom neimodiański, dwa transportery MTT oraz tuzin platform STAP, a także o wiele więcej droidów bojowych, ale jedynie B1, B2 i OOM.
Właściciel
To nie jest dla niej... Leci raczej do jakiejś na peryferiach...
Moderator
Korobov:
Niestety, nie ma wiele takich.
Vader:
Zauważyłeś też składy broni, amunicji, paliwa i zaopatrzenia, oczywiście w centrum bazy, a do tego skrzętnie strzeżone.
Właściciel
No do jakiejś pierwszej-lepszej bazy.
Sprawdził, czy ma coś do zrobienia szkicu bazy.
Moderator
Vader:
Nie masz niczego takiego, więc pamięć klona będzie musiała wystarczyć.
Korobov:
Więc wylądowała na obrzeżach małej bazy zwiadowczej. Na obrzeżach, bo w środku brak było miejsca na lądowanie.
Właściciel
Zabezpieczyła myśliwiec i weszła do środka.
Moderator
No nie weszła, głównie przez zamknięta bramę.
Właściciel
-EJ, OTWORZYCIE CZY MAM JĄ ROZCIĄĆ?!?!?!
Moderator
Krzyknęłaś, a brama stanęła otworem.
Właściciel
Weszła do środka i zlustrowała wzrokiem bazę.
No to zbadał resztę bazy.
Moderator
Korobov:
Dwie małe wieże strażnicze, wysokie mury, składy amunicji, broni i części zapasowych, tuzin platform STAP i wiele droidów bojowych.
Vader:
Zbadałeś właściwie wszystko, przynajmniej an tyle, jak możesz zbadać z tej odległości.
Właściciel
Zaczęła klaskać.
-dobra, przypilnujcie mojego myśliwca...-rozłożła się na słonecznym miejscu swoją szatę i położyła się na niej-a Ja się poopalam...
Moderator
No więc opalasz się, a droidy tak średnio to obchodzi.
Właściciel
-A tak a'propo, nie kręciły się w okolicy jakieś wrogie oddziały?
Moderator
Jeśli nie odpowiedziały to raczej nie.
-Chyba to wszystko, możemy wracać...
Jeszcze przyjrzał się okolicy.
Właściciel
-Meh...-założyła na siebie swoją szatę i oleciała na przelot po okolicy.
Moderator
Korobov:
//Czym niby poleciała?//
Vader:
No więc przyjrzałeś się, jakoś się nie zmieniła. Ale czy na pewno miałeś się bazie tylko przyjrzeć? Cóż, pewnie cały ten sprzęt służył właśnie do zwiadu...
Dla świętego spokoju sprawdził jeszcze raz okolicę, oraz szukał "ślepych punktów" w ochronie bazy.
Moderator
Korobov:
Myśliwiec nie był najlepszy na przelot okolicy, ale ten i tak nic nie wykazał.
Vader:
Była mała wyrwa, przy której pracowało kilka droidów bojowych. Żeby się do niej dostać, trzeba by przebiec w pobliżu jednej z wież strażniczych. Ale, z drugiej strony, nie wydaje się by mieli reflektory, więc zachód słońca, mógłby otworzyć przed Wami pewne nowe możliwości...
Właściciel
Przeleciała się do innej bazy.
Czekał więc na zachód słońca.