Moderator
Kiwnąłeś głową, ale lepiej będzie jeśli zamiast tego znajdziesz sobie jakieś zajęcie.
Zrobił to, co uważał za najlepsze. Chodził pomiędzy swoimi i rozmawiał z nimi.
Dobry dowódca utrzymuje morale swoich.
Moderator
Morale Twoich się trzyma, przeciwnie tych z lokalnego garnizonu, którzy wydawali się mocno przybici.
Poszukał tutejszego dowódcy-klona.
Moderator
Pewnie ten z dwoma DC-17 w kaburach, kamie i zbroi z oznaczeniami w kolorze rdzy.
///Taka sama ranga? I jak się do niego zwrócić? :P
Moderator
//Oboje jesteście kapitanami. Nie wiesz jak się nazywa, ani jaki ma numer, więc pozostaje użycie rangi.//
Moderator
Zdjął hełm ukazując Ci identyczną twarz, jednak o ogolonej głowie i bardziej opaloną od Twojej.
- Tak? - zapytał takim samym głosem, jak Twój.
-Jestem CC-2020, dowódca Klonów, którzy przybili tutaj jako wsparcie. Chciałbym z panem porozmawiać.
Moderator
- A o czym to chciałbyś rozmawiać?
-O taktyce naszej linii obrony, oraz o żołnierzach. Wyglądają na przygnębionych.
Moderator
- Jeśli walczą już ponad miesiąc, a nie widać zwycięstwa, tylko śmierć to mają prawo być przybici.
-Rozumiem. Jednak warto utrzymywać pozostałe morale żołnierzy.
Moderator
- Dodatkowe wsparcie i możliwość ewakuacji rannych to zawsze coś.
-Wiem o tym, jednak chciałbym pomóc bardziej.
-Liczyłem, że coś zaproponujesz.
Moderator
- Póki co, nic mi nie przychodzi do głowy.
-Może spróbuje z nimi porozmawiać? Niby prosta czynność, a utrzymuje morale żołnierzy.
Moderator
- Dobra mówka, nie jest zła. W razie czego będę z generałem.
Kiwnął głową na znak zrozumienia, następnie wyszedł i przechadzał się po obozowisku, rozmawiając z lokalnymi żołnierzami, oraz starając się poprawić ich morale.
Moderator
Nieco to pomogło, ale ostatecznie spełzło na niczym, ponieważ obóz obiegły dwie złe wieści. Pierwsza: Krążownik, którym tu przylecieliście, został zestrzelony podczas wychodzenia z atmosfery. Kilku żołnierzy i tubylcy zbadali wrak i stwierdzili, że nikt nie przeżył.
Drugą było to, że ostatnia linia obrony padła i droidy zbliżają się do Waszego obozu.
Przygotował swój sprzęt i zebrał swoich ludzi.
Moderator
Zrobiłeś to, jednak nie było takiej potrzeby, gdyż droidy pojawią się tu najwcześniej za dzień.
Nigdy nie wiadomo, czy nie wyślą czegoś na "rozgrzewkę".
Poszukał Klona-kapitana, z którym rozmawiał.
-Zapewne słyszałeś najnowsze wieści. Przykro mi.
Ostatnie zdanie złożył w odniesieniu do rannych żołnierzy, których kapitan stracił w tym wypadku.
Moderator
- Tak, słyszałem. - przyznał ponuro.
-Mamy jakąś strategię na taki rozwój wydarzeń?
Moderator
- Generał właśnie namyśla się z Syndullą.
Moderator
Po tej deklaracji kapitan odszedł by zająć się swoimi sprawami.
Wrócił do swoich, dokładniej do Halibuta.
Moderator
Był tam gdzie wcześniej, czyścił i ładował swój karabin.
Moderator
- Hm? - zapytał, podnosząc wzrok znad broni.
-Słyszałeś już najnowsze wieści.
Ton głosu z pozoru normalny okazał się u Lisa ponurym. I ciężko się tutaj dziwić.
Moderator
- Nie. Przylecieli nam z odsieczą, czy mamy przesrane?
-To drugie. Nasz krążownik został zestrzelony.
Moderator
- A jak trzymają się tamci na orbicie?
Moderator
- Oby dali radę. Jak nie to będziemy mieli przesrane jeszcze bardziej.
Moderator
Już miał odpowiedzieć, gdy nagle usłyszałeś jak poznany wcześniej kapitan krzyczy:
- Wszystkie jednostki! Gotowość do ataku!
Moderator
- Warto by zagadać z dowódcą i dowiedzieć się o co chodzi.
-Obstawiam kolejny atak droidów, zaraz przyjdę.
Udał się do tamtejszego klona.
Moderator
Udałeś się, teraz trzeba by zagadać.