Królestwo Trefla

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Z mroku wynurzył się Nobu i otarł się o nogi Strange.
- Nie mogę być zawsze waszą przyzwoitką. - rzuciła Lost na pożegnanie.

Avatar Erotta
Pokiwała głową. -Jasne, jasne. Na przyzwoitkę to ty się nawet nie nadajesz...- uśmiechnęła się szeroko, po czym wzięła Nobu na ręce. Zerknęła na Ross'aina. -Możemy już ruszać?- powtórzyła.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- A tak w ogóle to kto to jest? - zapytała Lost, po czym cofnęła się do domu.
- Pewnie. - rzucił Ross'ain i uśmiechnął się do Strange.

Avatar Erotta
-To jak się tam dostaniemy?- zapytała, delikatnie głaszcząc Nobu. Chyba zawsze to robiła z nawyku, kiedy się nad czymś zastanawiała... A może po prostu lubiła to robić? Kto to wie?

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Spacerem można dostać się nad jezioro, gdzie często ten czy tamten zgarnia ludzi na przewóz do Donii. To niedaleko.

Avatar Erotta
-W takim razie chodźmy...- powiedziała z uśmiechem, spoglądając na Ross'aina, ale nadal głaszcząc Nobu i jakby się nad czymś głęboko zamyślając. Tiki wróciła do nich i usiadła Strange na ramieniu, ale wciąż chyba była obrażona, bo nie odezwała się ani półsłówkiem.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Penemue nie okazał się w najbliższym czasie. Ross'ain doprowadził Strange nad jezioro, przekraczając granicę mroku. Nad wodą było sporo ludzi na łódkach. Cała ekipa trafiła na pomost.

Avatar Erotta
Obie milczały, Tiki obrażona, Strange zamyślona. I nie zanosiło się raczej na to, aby którakolwiek rozpoczęła jakąkolwiek rozmowę, choćby się waliło, paliło, rabowało i gw**ciło...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//Z takim nastawieniem to zrobiłabym ci plottwist i Ross'ain i by po prostu przespał się ze Strange na bujającej łódce... heh

Tymczasem Ross'ain zagadał na postać siedzącą w kącie, mimo ciepła mającą nasunięty kaptur na głowę.
- Mówi, że możemy się przepłynąć sami tą łódką. Chodźmy. - westchnął Ross'ain, prowadząc Strange do wspomnianej łódki.

Avatar Erotta
//Czemu nie? Ale jest Nobu i Tiki. To niekulturalne tak przy świadkach...//

Poszła za nim, szepnąwszy coś do ucha Tiki. Wróżka uśmiechnęła się lekko i pokiwała głową, jakby odzyskując dobry humor. Później jednak nadal milczały niczym zaklęte.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//Nobu ma mocny sen... a Tiki? Ty coś wymyśl.

Gdy wsiedli, a Ross'ain odbił od brzegu, Nobu ułożył się w szafce łodzi do snu. Ross'ain za to się nie odzywał, kątem oka patrząc na Strange.

Avatar Erotta
Tiki westchnęła i ze znużeniem podparła głowę na dłoni, wpatrując się w niebo. Po chwili szepnęła coś do Strange i podleciała do miejsca, gdzie ułożył się Nobu, by następnie oprzeć się o niego jak o futrzaną poduszkę (była bardzo lekka, więc sądzę, że ten ledwie to poczuł, a nawet jeśli to tak jakby piórko przepiórki na nim wylądowało) i zamknąć oczy. Widocznie również była zmęczona... A Strange patrzyła w niebo, nadal się nie odzywając i w sumie nie zwracając uwagi na to, co robi Tiki. Było jej to po prostu obojętne.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Ross'ain uśmiechnął się, słysząc, a może raczej niczego nie słysząc. Większość ludzi była z dala od nich, nie zwracała ma nic uwagi. Głównym dźwiękiem był kojący chlupot wody. Chłopak wyglądał na zadowolonego, ale nadal z zaciekawieniem obserwował Strange.
- Co sądzisz o takiej ciszy, Vanesso? - zwrócił się do niej przyjemnym głosem, mrużąc szkarłatne ślepia.

Avatar Erotta
Wzruszyła ramionami. -Odkąd... Od czasu śmierci moich rodziców to dla mnie zupełnie normalne. Po śmierci matki ojciec nie odzywał się do mnie latami, ewentualnie rzucając jakieś półsłówka w razie potrzeby, a później popełnił samobójstwo i dom nasz ucichł całkowicie. Z przyzwyczajenia momentami przestaję być rozmowna...- stwierdziła obojętnym tonem głosu.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Ross'ain na chwilę zatrzymał łódź i przetał ręce.
- To chyba trzena czymś zapełnić tą ciszę, skoro źle ci się kojarzy, Vanesso. - westchnął i objął dziewczynę, kładąc głowę na jej ramieniu.

Avatar Erotta
-Czemu zatrzymałeś łódź?- zapytała, nie robiąc jednak niczego więcej.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Nie chcę od tak wpłynąć w szuwary, gdy mam ochotę poprawić ci humor. - uśmiechnął się i musnął ustami jej policzek. - W końcu wcale nam się nigdzie nie śpieszy, prawda?

Avatar Erotta
-Teoretycznie nie...- uśmiechnęła się lekko. -Ale co jak nagle z wody wynurzy się MK, weźmie nas przez omyłkę za syreny i zrobi z nas sushi? Ja za to nie odpowiadam!- unosi ręce w obronnym geście, robiąc niewinną minkę. -Za niego nikt nie odpowiada, uwierz!-

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Nie przypominasz syreny, a my możemy się schować pod deskami. - zaśmiał się chłopak. - Hmm... to chyba wina braku Lost, moje myśli na twój temat odpływają w pewną konkretną stronę, Vanesso... - szepnął.

Avatar Erotta
-Tańczenia na stole z nekrofilem podczas wesela?- zapytała, przekrzywiając lekko głowę. I co gorsza, ona wcale nie żartowała, kiedy zasugerowała taką ewentualność.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Hmmm... ciekawa opcja. Zakładając, że jestem martwy w środku, będziesz moim nekrofilem? - zapytał przekrzywiając głowę.

Avatar Erotta
Zaśmiała się lekko. -No dobrze. Ale wolę, abyś był żywy. Takiego cię lubię, a może...- przybliżyła się do niego i lekko musnęła wargami jego usta. -Może coś więcej, niż lubię?- zakończyła z figlarnym uśmieszkiem na ustach. A Tiki zaczęła nucić London Bridge przez sen...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- A więc tak? Wiesz co, uwielbiam, jak się tak uśmiechasz. Porobisz to częściej? - wymruczał i spojrzał na nią z szelmowskim uśmieszkiem.

Avatar Erotta
-Jeśli nie dasz mi powodów, abym przestała...- powiedziała, nadal uśmiechając się w ten sam sposób. Tiki przekręciła się na drugi bok i dalej nuciła we śnie. London bridge is falling down.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Zaśmiał się i owiał jej szyję ciepłym oddechem.
- A co należy zrobić, żebyś była zadowolona? Żebyś się cieszyła w taki... wyjątkowy sposób? - jego głos był subtelny, z jawnym zainteresowaniem akcentował kolejne słowa.
Coś wisiało w powietrzu, bardzo zmysłowego.

Avatar Erotta
Wzruszyła ramionami. -Sama nie wiem. Zazwyczaj czułam się tak przy dziewczynach, a teraz... Nie wiem kompletnie, co powinnam zrobić. Po raz pierwszy w życiu...- stwierdziła, ale o dziwo bardzo pogodnym tonem. Łódka zaczęła się nieco trząść, kiedy MK nagle postanowił sprawdzić czy nie ma pod nią syren i przez to dziewczyna zachwiała się i upadła wprost na Ross'aina. -Ups!- szepnęła ze śmiechem. Sytuacja zdawała się bawić Strange.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Przytulił ją delikatnie.
- Uhm... rozumiem. - rzucił cicho, przeczesując jej włosy.
Jego policzki oblały się lekkim rumieńcem, a wzrok gdzieś mu uciekł. Chyba nie za bardzo wiedział, co ze sobą zrobić.

//Czyli słowem - do tego nie dojdzie

Avatar gulasz88
//Do odważnych świat należy!

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//On ją podrywa, a jej gra w innym kościele i się śmieje. Awykonalne, a Ero-chan pewnie nie chce

Avatar Erotta
-Nie. Nie rozumiesz...- powiedziała nieco bardziej chłodno niż chciała. Odsunęła się lekko od niego i spojrzała mu prosto w oczy. -Chcę czegoś spróbować, ale... Co jeśli ktoś zobaczy?- zapytała, a na jej twarzy znów pojawił się ów figlarny uśmieszek. -Nie boisz się, że ewentualni świadkowie mogą być... Kłopotliwi?- zapytała i znów przysunęła się do niego. Czego pewnie się nie spodziewał - delikatnie przesunęła językiem wzdłuż jego szyi, po czym znów przybliżyła twarz do jego i znów musnęła swoimi wargami jego. Zachowywała się trochę jak nie ona, ale... Może zawsze taka była, choć się z tym skrywała? -Bo jeśli nie... Możemy to zrobić. Oczywiście, jeśli też masz ochotę...- wyszeptała głosem przesyconym jakimś... Mesmeryzmem? Namiętnością?

//Gdzie nie chcę? JA NIE CHCĘ!? JA!? No wiesz! Ja zawsze chcę!

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Ross'aina zbiło z tropu, a dotyk jej języka wywołał u niego przyjemny dreszcz. Chłopak po chwili namysłu odbił łodzią w stronę szuwarów.
- Tutaj nikt nic nie zauważy... - zamruczał. - I niby kto by teraz śmiał nam przeszkodzić?
Chłopak lekko przymknął jeszcze drzwiczki od szafki, po czym objął Strange i pocałował namiętnie.

//Czemu mesmeryzm mi się kojarzy ze smyraniem :3

Avatar Erotta
//Nie wiem. Mi ze żmijką... Taką słodką, małą, niewinną, ale kąsającą!//

Odwzajemniła pocałunek z tak silną emocjonalnością i taką namiętnością, że dziewczęta z haremu sułtańskiego mogą się iść schować do króliczej norki. Podczas pocałunku otoczyła go ramionami, jednak dość niezgrabnie, przez co można było się domyślić, że naprawdę nigdy wcześniej nie miała partnera płci przeciwnej. Na kobiecie przynajmniej byłyby jakieś punkty zawieszenia, a tu zdaje się, że nie wiedziała co zrobić z rękami czy na czym je oprzeć...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Ross'ain posadził dziewczynę sobie na kolanach, a korzystając z okazji przejechał po jej nogach, nie przerywając pocałunku. Po dłuższej chwili przeniósł dłonie na jej biodra, urywając równocześnie pocałunek i schodząc z wargami na jej szyję.
- Jest coś, czym naprawdę mogę cię hmm... uszczęśliwić? - westchnął filuternie, powoli całując jej skórę.

//Zastanawiam się jak konkretnie ją rozebrać, czy starczy po prostu "zajął się zdjęciem z niej ubrań"

Avatar Erotta
-N-nie wiem...- szepnęła, czując jak gorąco uderza jej do głowy i rozchodzi się falami po jej organizmie, przyprawiając ją o lekkie, raczej przyjemne dreszcze. Przymknęła oczy. -Po prostu... Po prostu tego chcę. Nie mam na myśli konkretnych sposobów...- dodała cichutko.

//Wolałabym konkretnie...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//Od kilku minut rozprawiam jak to zdjąć, niemal medytuję nad tym zdjęciem. Czuję się tak nie ogarnięta, że zapomniałam, czy ona ma sukienkę czy nie ;_;

Avatar Erotta
//Ciekawie to brzmi, że medytujesz nad tym zdjęciem. Większość osób nazwałoby taki stosunek do zdjęcia nieco inaczej... A tak na poważnie, to co ma na sobie składa się z: Fartuszka, paska, spódnicy, bluzki, podkoszulka, podkowy, rękawiczek, pół-przezroczystych rajstop, czarnych pończoch w paski z podwiązkami, założonych na rajstopy, oraz wysokich butów z wieloma paskami i na wysokim koturnie. Jest też bielizna z czarną koronką. Możliwe, że coś pominęłam...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//Cóż, jak dla mnie śmieszniej brzmi to, że mój dziadek się modli nad kiblem, bo inaczej nie nazwę tego, że kuca nad nim i paczy co jest w środku. Poza tym jak można nosić pończochy na rajstopach?

Ross'ain zajął się jej paskiem, lekko liżąc skórę na jej szyi. Jego palce wsunęły się po górną warstwę jej ubrań, powoli badając gładką skórę brzucha dziewczyny, powoli posuwając się wyżej.

Avatar Erotta
//Ona jest Strange. Nie zauważyłaś jeszcze tego?//

Poczuła na ciele ponownie lekki dreszcz, ale nie protestowała. Uśmiechnęła się jedynie lekko i odchyliła nieco głowę do tyłu, rozkoszując się chwilą...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Ciekawe czy ty byś się sprawdził w tych zawodach. - zaśmiała się Kama, gdy przejeżdżali granicę widna.
W Królestwie było cholernie ciemno, miejscami za ciepło i ogólnie smętnie. Wampirzyca ucięła śmiech i westchnęła.

Avatar gulasz88
- No wiesz, słabo tańczę i nie jestem zbyt święty. - Zaśmiał się jeszcze raz po czym przyjrzał się miastu. - Więc to jest Królestwo, tak?

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Jak to się tu mówi, parafrazując słowa Brytyjczyków, nad Królestwem Trefl słońce nigdy nie wschodzi. - rzuciła Kama. - Jest tu w kij ciemno cały rok, w domach jest lepiej. Dużo wampirów, krwawych elfów i recydywistów powiązanych z magią.

Avatar gulasz88
- Piękne miejsce, zaiste. - Odpowiedział jedynie troszkę sarkastycznie. - To gdzie jedziemy najpierw?

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Najprościej będzie od razu do twierdzy. Przy dobrych wiatrach wpuszczą nas do lochów, a z pewnością ktoś się tam znajdzie.

Avatar gulasz88
Wzdrygnął się lekko na myśl o lochach. - A jaką mamy szanse że podczas odwiedzin nas tam nie zamkną? -

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Z lochów wcale nie jest trudno zwiać. Cztery razy kanałami dotarłam bez przeszkód do Mitru. No chyba że ty masz jakieś problemy ideologiczne z ucieczką z kicia.

Avatar gulasz88
- Nie nie, wręcz przeciwnie. - Odpowiedział nieco uspokojony. - No to prowadź do tego pierdla. -

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Wóz jechał i jechał, aż w końcu zatrzymał się pod okazałą twierdzą, z której biło swądem siarki, a tudzież też krwi. Kama zeskoczyła na ziemię i powoli zaczęła wchodzić po kammiennych schodach na górę.

Avatar gulasz88
- Imponujące. - Powiedział cicho idąc w ślad za dziewczyną.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Mów tak więcej, może nie wkurzysz Kaina czy Zainforda na starcie. - zaśmiała się nieco jadowicie Kama. - Ops, klimat miejsca mi się udziela.
Pochodnie u szczytu twierdzy płonęły srebrnym ogniem, który przypominał ten z Fallen.

Avatar gulasz88
Uśmiechnął się lekko na wspomnienie miłych chwil w pradawnych ruinach.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właściciel: Abbei_The_Toy_Maker
Grupa posiada 13269 postów, 40 tematów i 10 członków

Opcje grupy Black Wonder...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Black Wonderland [PBF]