- Nie ... i tak wolę coś zrobić ... Pokaż się, Rusty ! - Wyrzuca w powietrze pokeballa //Przypominam, że ten arcanine jest sporo większy (prawie dwa razy większy) niż statystyczny arcanine//
Moderator
Poleciał na pajęczynie do helikoptera.
Właściciel
-Nie takimi rzeczami latałam. Od 21 sekundowego Jetpacka po samoloty Tarczy.
Wsiadła do środka.
Właściciel
Fronterin:
Biegł do was jakiś policjant.
-Stop! To pojazd Policyjny!
Alva pokazała mu tylko identyfikator Tarczy i wystartowaliście.
-Za trzy godziny będziemy na miejscu.
Właściciel
-Jest tylko do komunikacji. Zwykłego nie ma. A mają nawet miejsce na czajnik z herbatą.
Moderator
-Świetnie...
Symbiont zszedł mu z twarzy a Tommy włączył sobie Fortunate Son i założył słuchawki.
Właściciel
Czas leci, przez chwilę się wydawało że coś się przyczepiło do helikoptera.
Moderator
Ściąga słuchawki a symbiont znów pojawia się jako maska. Patrzy co się przyczepiło.
Właściciel
Przez chwilę wydawało ci się że widziałeś Carnage. Przez chwilę. Usłyszałeś głos w głowie.
-W porcie mnie nie zabiłeś.... Zemszcze się....
Moderator
Hawk zaczyna ostrzał 🚁 że wszystkiego, co ma. I tak w prędkości 2000 pocisków/minuta/jedno. A Valentina traktuje tamtych R-owców piorunami.
Właściciel
//Korobov, tyle że plan zakładał walkę Pokemonami. Na ich podwórku ich bronią.//
Fronterin:
//Kojarzysz jak w serialu Parker miał zwidzenia i wszędzie widział Venoma? Właśnie masz tak samo//
-Twierdzisz że Hydrowy Carnage przeżył?
Moderator
-Słyszałem głos Carnage'a w głowie...
Zmienił rękę w normalną.
Moderator
Hawk
-Tortig, nasienia bomba!!!
Valentina
-Schowaj się, już!!!
Właściciel
Fronterin:
-Dziwne, wydaje mi się że ten Carnage to nie był Kletus.
Hawk, Vanetina i Zeromous:
Helikopter odleciał.
-Przestraszyli się nas?
Moderator
Hawk i Valentina
-Wątpię... Oni przyłecą w większej grupie... Giovanni tak łatwo nie zrezygnuje...
Właściciel
//Czekam na zero mysz//
Fronterin:
-Tylko skąd oni wzięli symbiot? Przecież Kletus się z nim nie rozstaje.
Moderator
-To nie musiał być Kasady. Powiedzieć Ci skąd?
Właściciel
-Że niby sklonowali symbiot?
Moderator
-Coś w tym stylu. Jakby wzięli próbkę i "zmusili" ją do rozmnożenia się. Powstało kilka takich symbiontów,ale są o wiele słabsze od swoich naturalnych wersji. Są słabsze nawet od swoich rodziców. Każdy naturalny symbiont jest silniejszy od rodzica.
// Czemu oni nie są zdziwieni tym,że Tommy tyle wie na temat symbiontów?
- Czasami widziałem ich strategie ... Oni nie dadzą za wygraną ...
//a nikt nie reaguje na arcanine XD//
Właściciel
Fronterin:
//Nie. Do teraz za dużo nie powiedziałeś, .//
-Okej, ja rozumiem że można się dowiedzieć o tym że symbioty nie lubią ognia i głosu, można go zdobyć przypadkiem. Ale skąd tyle wiesz? I skąd go masz?
Hawk, Vanetina i Zeromous:
-Czyli, teraz czekamy.
Moderator
-Ta...- i zaczęli się okopywać.
Moderator
-Ukradłem go jak byłem młody. To jedyny symbiont,który zaabsorbował innego. Jest niezwykły, mógłby pokonać Carnage'a i Venoma w pojedynkę.
Westchnął.
-Ukradłem go jak byłem młody. To były początki mojego bohaterstwa. W nocy zakradłem się do laboratorium i ukradłem z fiolki. Od razu wlazł na mnie. Na szczęście zdążyłem usunąć mu element "krwiopijcy". Nie zabiera mi energii życiowej. Pewnego razu wszedł na mnie w nocy i dał mi całkowitą wiedzę o symbiontach, o jego...rasie.
Właściciel
Fronterin:
-Czyli masz dwa symbioty w jednym? I Pamiętasz gdzie było to laboratorium?
Moderator
-Mam dwa symbionty w sobie,to się zgadza. Laboratorium na Manhattanie.
- Przy ataku z góry okopy za bardzo nic nie dadzą ... Ale zawsze można coś dodatkowo dać
Właściciel
Fronterin:
-Skojarzyło mi się z Oscorpem.
Hawk, Fronterin i Vanetina:
-Nie lepiej wykorzystać tego czasu na ściągnięcie reszty?
- Nie wiemy, ile dokładnie czasu mamy ... Może to być kolejna godzina albo pare minut
Właściciel
Fronterin:
//Przewinąć do Madrytu?//
Moderator
Valentina
-Możecie dać mi ich rzeczy albo przedmiot będący z nimi związany?
//I nadal żadnej reakcji na mojego pokemona z ich strony ... seems legit ... Stać spokojnie, kiedy stoi się blisko Arcanine większego niż normalnie (dwa razy większy), a normalnie one są zazwyczaj większe od ludzi :P//
Moderator
//Valentina ma wyje**ne, z tego prostego powodu, że ona widziała takie dziwy, a poza tym sama może przybrać dowolną postać, ma miecze świetlne, jest córką Lokiego, choć nie wiadomo dokładnie, czy aby na pewno, Hawk ma na to wyważone, gdyż jest cyborguem z elementami roślinnymi, a jego narzeczoną jest Valentina, także więc... Na nich to wrażenia nie robi...
//Ale to miało być o trenerach, zapomniałem dopisać ... Jak dla niej nie dziwny jest ktoś, kto całkowicie może się przemienić w kobietę (razem z wszystkimi tego wadami i zaletami) to takie coś to dla niej pikuś :v //
Moderator
//Sama może się przemienić, więc...
Właściciel
//Nie reagują, ponieważ taki arcanine w porównaniu do teleportacji to nic.//
-Ich rzeczy? Nie mamy.
-Kogo jeszcze nie ma?
-Diamonda, Pearl i Y nie liczymy, to nowicjusze.
-X i Black i White też.
-Więc został Emerald, Crystal, Blue.
//Ale mogą zapytać .. Albo przynajmniej po fakcie, bo ja mam trochę zabawną, a trochę tragiczną historyjkę o miejscu, gdzie go znalazłem XDD
- Jeżeli znacie ich najprawdopodobniejsze położenie, to nie powinno być z tym problemu ... Otworzy się portal do tamtego miejsca
Właściciel
-Emerald pewnie w Battle Frontier, Blue u profesora Oaka, Silver i Crystal nie wiem gdzie.
-A skąd ten Arcanine? I kim w ogóle jesteś?
- Jestem Zeromus ... A co do Rusty'ego to dość ... kłopotliwa historia ... Pewnie słyszeliście o lesie, z którego trenerzy często nie wracali ... Powodem tego nie był zespół R czy to, że oni po prostu szli dalej ... Nie .. Prawdziwy powód jest dużo mroczniejszy ... W tamtym lesie żyją pokemony, które polują na ludzi. Charakteryzują się między innymi większym rozmiarem, a jeden z nich, który jest strażnikiem lasu może nawet przemawiać do ludzi w zrozumiałym dla nich języku .. Dopóki pełni tę funkcję. Ale mniejsza o lesie, lepiej powiem krótko i na temat. Będąc raz w waszym świecie słyszałem plotki o tym miejscu, a jako, że tajemnicze zniknięcia często oznaczają dziury międzywymiarowe, to musiałem to zbadać ... I wybrałem się do tamtego lasu. Od razu, kiedy do niego wszedłem pewien głos zaczął mnie ostrzegać, bym dalej się nie zagłębiał, lecz go nie posłuchałem i szedłem dalej. Aż nagle pojawił się on ... Niezwykłej wielkości Arcanine, który do tego przemówił do mnie wyjaśniając trochę, co to za miejsce i jaki wielki błąd popełniłem, nie słuchając wcześniejszych ostrzeżeń. Mówił także, że się cieszy, że często zdarzają się ludzie na tyle odważni albo i głupi, żeby się tam zapuszczać ... No trochę za długo to ciągnę, więc szybko to dokończę ... Próbował mnie zaatakować myśląc, że ma przed sobą łatwą zdobyć, lecz grubo się pomylił. Pojedynek trwał trochę czasu, ale po nim on uznał, mnie za wyższego i gdy zrzekł się swojej funkcji pozwolił mi się złapać do pokeballa.
//Historia częściowo z FanFica, ale dodałem swoje elementy//
Właściciel
-Niech to...
Ruby dał kilka banknotów Redowi.
-Mówiłem że to nie Rakietowcy.
- Aha .. czyli was wogóle nie dziwi to, że pokemony zjadały ludzi ... okeeej ... Ale wróćmy do tematu ... Nie znam tych miejsc tak dobrze, więc niewiem, jak te portale mogłyby wyjść ... Vanetina, może ty zrobisz to lepiej ?
Moderator
Hawk uaktywnił mapę, a Vanetina popatrzył na to.
-Dobra... Ktoś zna ich przybliżoną lokalizację? Bo nie mogę otwierać portali na ślepo...
//Przypomnijcie, by Vanetina opowiedział kiedyś swoją historię.
Właściciel
-Wiemy że niektórym Pokemonom odbija.
-Mnie zjadłyby Mightieny.
-Mnie Sharpedo.
-Mnie Gyarados.