Azis Prime

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Ja z tym dresem żartowałę, lol ;-;//

Avatar korobov
//Wiem, a tak poza tym... Well, zgubiłem się.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Czekałem tylko na reakcję na tego dresa :V//
Zauważyłeś jak wskazał na Ciebie pewien Twi'lek stojący u wlotu do jednej z ciemnych uliczek.

Avatar korobov
Z E-11 przyszykowanym do strzału poszedł tam.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Poszedłeś, a Twi'lek zniknął w uliczce. Wypada iść za nim.

Avatar korobov
Poszedł za nim niecu już niepewnie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Powinieneś czuć się jeszcze bardziej niepewnie, gdyż poza Twi'lekie był tam masywny Gotal, Nikto i Rodiain. Uzbrojeni po zęby.

Avatar korobov
*gulp*
-Pocoście mnie wezwali?

Avatar Zygarde
//JR na 100%. CHWDR//
Opowiadam wszystko dokładnie zaczynając od wezwania.

Avatar korobov
//JG!!! CHWDG NA 100% (Jbać generałów!!! Ch*j w Dupę generałom!!!)

Avatar Kuba1001
Właściciel
Korobov:
- Jak Ci się pracuje w Imperium? - zapytał zamiast odpowiedzieć Twi'lek.
Zygrade:
Pokiwał kilka razy głową.
- I jak się z tym czujesz? Zostaniesz przeniesiony do innego oddziału?

Avatar korobov
-A jak wam się ku*wa wydaje? Jestem jedynym obcym w całym sektorze w Armii Imperialnej, wyżsi dowódcy znęcają się nade mną, chociaż niżsi stopniem mnie lubią, podobnie z większośćią kadetów i zwykle stają po mojej stronie. Nie no, ale ku*wa mać, czy ja jestem jedynym oficerem w całym sektorze? Bo takie mam wrażenie. Księgowość nie jest w moim zakresie oowiązków, podobnie jak bycie magazynierem czy inne teo typu rzeczy. Tylko to, że nie ma powstania powstrzymuje mnie od strzelenia moim przełożonym w łeb.

Avatar Zygarde
-Nie wiem czy zostanę przeniesiony, decyzji jeszcze nie było. Teraz czuje tylko chęć zemsty na rebelii.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zygrade:
- Chyba wiem, gdzie mógłbyś iść.
Korobov:
- No to może zmienisz stronę?

Avatar korobov
Westchnął.
-Mam żonę i dzieci, kolejne w drodze. Muszę się nimi zaopiekować... Są dla mnie wszystkim. Nie mogę ich narażać.

Avatar
Lunaaax
Pozostawała czujna i zastygła w pozycji obronnej.

- Nie, nie mam ochoty – odpowiedziała uprzejmie.

//Masz ten ku*wa odpis i się ciesz. :V

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zygrade:
- Dowiesz się w swoim czasie.
Korobov:
- Ich też możemy zgarnąć. - zapewnił.
- Chyba, że wolisz żeby zrobiło to Imperium. - dodał posępnie Nikto.
Lunaaax:
To z głowy, ale trochę światła też by się przydało.

- Nalegam. I tak nie ma tu nic do roboty.

Avatar Zygarde
//Stachu Jones approves//
-Jakieś rozkazy?

Avatar korobov
Przestraszył się.
-Wiem co się dzieje z rodzinami zdrajców... Nie mogę otwarcie wystąpić, ale mogę podburzać. Ale pytanie, skąd o mnie wiecie? Dlaczego skontaktowaliście się ze mną?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Korobov:
- A ja proponuję zmyć się jak najszybciej do naszej bazy. Pewnie wiesz kto am przylecieć. I pewnie wiesz, że przeprowadzi czystki w Armii, Flocie i rodzinach oficerów.
Zygrade:
- Odpocząć i przyjść jutro po nowy przydział.
//Pie**ol się.//

Avatar korobov
-Tak.. sir. Pewnie będzie okres przejściowy... Tylko macie zagwarantować im bezpieczeństwo. I gdzie jest ta wasza baza?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Tego dowiesz się później.

Avatar korobov
-Ale obiecajcie, żę ich zabierzecie!

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Masz nasze słowo.

Avatar korobov
-Trzymam was za słowo. Ja muszę wracać do koszar.

Avatar
Lunaaax
Nie mając lepszego pomysłu, poczęła wołać droida, którego nie wyłączyła na noc.
- R3!

- A znasz się na pilotażu? W każdym innym wypadku, odmówię.

Avatar Zygarde
-Tak jest
Salutuje i odchodzę do miejsca gdzie śpie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Korobov:
- Mieliśmy w planie zgarnąć Cię teraz, razem z rodziną. Ten gość przybędzie lada dzień.
Lunaaax:
Droid zapiszczał i wysunął się po rampie statku.
- Spokojnie.- usłyszałaś koło ucha i w tym samym momencie poczułaś blaster na skroni. - Tylko spokojnie. - dodał jeden z włamywaczy.

- Oczywiście, że umiem latać. - speszył się. - Rodzice nie kupiliby mi tak drogiej zabawki, jeśli byłoby inaczej. - powiedział i poszedł w kierunku lądowiska, na którym stał jacht Baudo.
Przypominający wodne stworzenie, zaopatrzony w działko laserowe i luksusowe wnętrze.
Jak można odmówić?

Avatar Zygarde
Zygarde pisze:
-Tak jest
Salutuje i odchodzę do miejsca gdzie śpie.

Avatar korobov
-Zgoda... Jak znam życie są teraz w domu. POczekam tutaj...-oparł się o ścianę trzymając E-11.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zygrade:
Poszedłeś więc do pokoju, w którym mieszkałeś wraz z oddziałem. Choć teraz spędzisz samotną noc.
Korobov:
- I jak ma to wyglądać? - zapytał sceptycznie Gotal. - Przychodzi kilku uzbrojonych drabów i mówią: "My od pani męża. Mamy Was stąd wywieźć, bo jak nie to przyjdzie po Was zły Inkwizytor."?
- Więc lepiej jeśli Ty pójdziesz. - rzekł Twi'lek. - Przyprowadź ich na to lądowisko. - dodał podając Ci kartę z jakimś adresem.

Avatar
Lunaaax
- Jestem spokojna - mruknęła -. Jak nic. Czego chcecie?

- Statki kosmiczne różnego typu to nie zabawki - odrzekła, podchodząc do niego. Jednak się przełamała - Ale skoro nalegasz...

//Mam złe przeczucia.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Prostej przysługi. - odparł. - Wywieź nas poza planetę.
Tymczasem droid zaczął piszczeć i ćwierkać jak oszalały, aż ktoś go nie wyłączył. Tym kimś był znany Ci już, uśmiechnięty Korun.

No więc wsiadłaś. Wnętrze było luksusowe... Barek, sprzęt do głośnego odtwarzania muzyki (umcy, umcy) kanapy, stolik z drewna prosto z Kashyyk, zdobiony holostół do gry w sabaka i dajarika oraz dywan z niezwykle miękkiej skóry Wampy.
Chłopak zajął miejsce w kabinie, a statek oderwał się od lądowiska i poleciał, szybko przemieszczając się nad powierzchnią planety Azis.

Avatar korobov
// To do Lunaax Zdjęcie użytkownika korobov w temacie Azis Prime
-Dobra, już idę.- i idzie do domu.

Avatar Kuba1001
Właściciel
I trafiłeś do domu.

Avatar korobov
Wszedł do niego i od progu.
-Szybko, trzeba się zwijać, zabierzcie tylko to co najpotrzebniejsze.-poszedł do żony pomóc jej.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Właściwie to nie miałeś jej w czym pomagać, bo zdziwiona stała w miejscu.
- O co chodzi? - zapytała.
//A inne postaci? ;-;//

Avatar Zygarde
Przygotowuje się do snu i kładę się spac

Avatar korobov
-W skrócie, czystka. Szybko, pakuj się.

Avatar Kuba1001
Właściciel
No i zasnąłeś.

Avatar Zygarde
Gdy się wyśpię budzę się.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zygrade:
No więc wstałeś.
Korobov:
Nadal nic nie rozumiejąc nie ruszyła się z miejsca.

Avatar Zygarde
-Z rozpędu rozejrzałem się po sali, po chwili Przypomniałem sobie że nie zobaczę nikogo z odziału. Idę się umyć a po umyciu ubieram się i wkladam zbroję.

Avatar korobov
-Przybywa Inkwizytor, zrobi sieczkę wśród żołnierzy, oficerów i ich rodzin! Nie ma cczasu, szybjo-wziął ich zdjęcie ze ślubu. To znaczy, że już nie żartuje.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Korobov:
Może i nadal nie za wiele rozumiała, ale zaczęła się pakować, wcześniej każąc robić to samo dzieciom.
Zygrade:
Umyty, w zbroi i gotów do służby.

Avatar korobov
Biegał po domu pomagając innym się pakowa, a także samemu się pakując.
-Pamiętajcie, tylko to, co najpotrzebniejsze.

Avatar Zygarde
Miałem iść po nowy przydział...
Sprawdzam która godzina.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Korobov:
Może i brali to co najpotrzebniejsze, ale i tak pakowanie zajęło Wam kwadrans.
Zygrade:
Ósma rano. Major raczej nie śpi, więc wypada iść po ten przydział.

Avatar korobov
-Dobra, jazda-patrzy się na adres - tam idzie. POmaga dzieciakom to nieść.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Kuba1001
Właściciel: Kuba1001
Grupa posiada 5142 postów, 33 tematów i 9 członków

Opcje grupy Azis - Star ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Azis - Star Wars [PBF]