Konto usunięte
Postanowila wyjść
-Mogę już przyjść do ognia lub w czymś ci pomóc?
Właściciel
- Tak, tak . Możesz sobie posiedzieć przy ogniu .- Bob odwrócił się do ciebie tyłem . Plecami do ognia . Zdjął maskę i zaczął patrzeć w ciemności lasu .
Konto usunięte
Chciała zobaczyć twarz Boba, ale zamiast tego zaczęła czytać.
Konto usunięte
-Cholera jasna.
Wyszedł trzaskając drzwiami i skierował się na plac, aby nakarmić konie jajecznicą.k
Właściciel
- Chciałabyś zjeść dziczyznę ?- zapytał Bob nadal patrząc w las -.
W książce nie zostało ci już wiele działów, tak właściwie były dwa, jeden dla mistrzów magii krwii i jeden dla adeptów . Czyli coś dla ciebie .
Właściciel
Konie zjadły jajecznicę z ochotą . Reszta bandy zapewne już spała, nowi leżeli w rozbitych przez siebie na placu namiotach . Dwójka z Thorgrimem i jego przyjacielem grała w karty a trzech twoich patrolowało mury .
Konto usunięte
Wszedł na wieżę i zaczął rozglądać się po okolicy z kuszą w rękach.
Konto usunięte
-Jeszcze nie rzygam rybami. Nie musisz iść na polowanie
Zaczęła czytać dział dla adeptów
Właściciel
Michalros
Zobaczyłeś gdzieś w oddali dym z ogniska, był jednak tak daleko że zapewne zasnąłbyś podczas jazdy konnej .
Patrolując przechodziłeś obok grających .
- Mała kupka na panne !
- Ja ci zaraz niżnikiem po pannie po jade
- Osz ty ku*wa ! To masz wyżnikiem .
Gość od Pizzy
Ten rozdział poświęcony był leczeniu swoich ran za pomocą magii krwi .
"Polecam nauczyć się rozmieszczenia krwi w swoim własnym ciele, dzięki temu na przykład po zadanym nam ciosie będziemy umieli szybko skoncentrować tam dużo krwi i sprawić żeby zakrzepła "
"Możecie także pomagać w ten sposób swoim przyjaciołom, jeśli komuś grozi wykrwawienie się możecie zatrzymywać ich krew i podtrzymywać ich tak na życiu"
Jedno zdanie było zapisane grubszym pismem
Uważajcie ! Następna rzecz nie zawsze musi się wam udać więc jeśli znacie bardziej doświadczonego maga krwi który akurat jest blisko jemu pozwólcie zająć się sprawą .
"Jest to ekstremalnie rzadki przypadek ale może się zdarzyć, jeśli przy was serce jakiejś osoby przestanie działać możecie je wspomóc swoją magią, pompując do niego krew i odprowadzając ją możecie ocalić czyiś żywot"
Kilka stron dalej dziewczyna wpadła na kolejną rzecz
"Podczas walki możecie także spróbować wykorzystać leczenie serca w sposób odwrotny . Możecie je rozsadzić wpompowywując do niego całe masy krwi w bardzo szybkim tempie ."
Konto usunięte
Ziewnął dość mocno i długo.
-Jak coś uważajta, ktoś se ognicho urządza.
Skierował się do swego łóżka.
//Idę oglądać, więc możesz mi odpowiedzieć, kiedy Gościu pójdzie spać i obydwaj się obudzimy, tak będzie realistyczniej, chyba. :P//
Konto usunięte
Nie miała jak tego przetestować, a czytała już dość długo. Zamknęła książkę i spojrzała na Boba.
-Idę się już położyć spać. Co będziesz robił tej nocy?
Właściciel
- Popatrzę w ogień.. i spróbuję zasnąć . Albo przynajmniej poleżę sobie przy cieple .
Konto usunięte
-Przez brak książek pewnie 2 ostatnie noce też tak wyglądały. Współczuję ci i obiecuję, że przy pierwszej okazji kupię ci duży zapas książek. Dobrej nocy - powiedziała i poszła spać do namiotu.
Właściciel
Gość od Pizzy
Zasnęła bez problemu, gdy wstała usłyszała że Bob coś tnie i raczej nie było to drewno..
Michalros
Obudziłeś się w swoim wygodnym łóżku, na dworze słyszałeś już wystukiwany młotkiem rytm, zapewne teraz robili sobie jakieś pancerze . Przez okno zobaczyłeś kilku nowych w ich dawnych skórzanych strojach, tylko że teraz z metalowymi wzmocnieniami .
Konto usunięte
Wyszedł ubrany w zbroję, ale bez hełmu, który wisiał przy pasie.
-Widzę, żeście się nieźle urządzili!
Konto usunięte
Wyszła czym prędzej z namiotu, by zobaczyć co znalazł sobie Bob do robienia na noc
Właściciel
Gość od Pizzy
Zobaczyłaś jak tnie jakieś mięso, inny kawał już gotował się na prowizorycznym ruszcie który zapewne zrobił nocą .
Zobaczyłaś także że złapał dla ciebie królika, był przywiązany do jednego kołka namiotu linką i desperacko próbował uciec .
- Pomyślałem że przyda ci się do badań nad magią krwi, lub jako maskotka
Michalros
- Ano, okazało się że niezły z niego kowol, ale jeszcze nad miczami musi popracować bo jeden dzisiaj mu się ni udał i nie chce marnować metalu -.
Podszedł do ciebie jeden z dawnej brygady, ten co sobie kupił dwustrzałowca - arkebuz .
- Idziemy na te ognicho ? Dym nadal jest .
Konto usunięte
Spojrzała jeszcze raz na wszystkie zdobycze Boba
-Upolowałeś i przygotowałeś to w nocy?
Właściciel
- Taak, mówiłem ci że zazwyczaj nie mam co robić -.
Konto usunięte
Uklękła koło królika
-Jak złapałeś tak małą istotę w ciemności? Miałeś lampę, czy twój wzrok jest aż tak dobry?
Właściciel
Królik podbiegł do twojej ręki i zaczął ją wąchać .
- Tak właściwie mogę ci pokazać twarz, wczoraj to sobie przemyślałem -. Bob odwrócił się do ciebie i odwiązał kilka linek z tyłu, maska spadła na jego rękę odsłaniając ci.. prawie normalną twarz . Miał jednak podobną mutację jak na barku, małe kolce pokrywały jego policzek i kawałek głowy, jego oczy były normalne, ale źrenice miał jak kot. Zauważyłaś jedną dziwną rzecz.. nie miał ust, po chwili założył maskę -. Widzę w ciemności, a ten królik krążył bardzo blisko namiotu, nawet jak czytałaś coś go do ciebie ciągnęło .
Konto usunięte
-Hmmm...możemy iść, zawsze jakieś łupy, ale!Tera trza uważać chłopy!
Skierował się do wszystkich.
-Dużośmy już grabili i stolica może wysłać tu wojsko!Bądźcie ostrożni, no to ilu chce iść na to ognicho?
Założył hełm i wyciągnął kuszę.
Właściciel
- To pójdźta my .- wyszło do ciebie pięciu nowych -. My i tak nic regularnym nie zrobim, a twoich lepiej nie brać bo jak co uderzy to oni jedyna nadzieja
Konto usunięte
-Nie wyglądasz źle. Po tym jak to ukrywałeś, spodziewałam się szkaradnej twarzy potwora. - spojrzała na królika - Może to nic szczególnego, że tak cię do mnie ciągnęło, ale na razie zostaniesz ze mną. Nie skrzywdzę cię.
Właściciel
Królik z braku możliwości ucieczki i zmęczony zapewne całonocnymi próbami położył się obok ciebie z zamkniętymi oczkami .
- Brak ust zazwyczaj zadziwił by ludzi -.
Konto usunięte
-Dobra, najpierw grozimy z kuszami o ile macie, a jak sie rzuco to ich klepiemy.A teraz idziemy!
Skierował się w stronę bramy.
Właściciel
Michalros .
Wyszliście przez bramę, później przekroczyliście polankę i las aż weszliście na drogę na której przed wczoraj załatwiliście rycerza . Drogą już łatwo było iść za dymem z ogniska, po chwili dotarłeś na miejsce . Była tam jakaś kobieta obok której leżał królik i gigantyczny mężczyzna który nad ogniem gotował jakieś mięso, twoi nowi ludzie z łukami podeszli do krzaków mówienie zostawiając tobie .
Konto usunięte
-Zadziwiłeś mnie już nieraz. Brak ust to jedna z mniej dziwnych rzeczy w tym świecie. Właściwie to jak brz nich mówisz?
Właściciel
Gość od Pizzy
- Tylko ty mnie słyszysz .- Bob ci odpowiedział, i nagle usłyszałaś szeleszczenie w krzakach, krótki kaszel i syknięcie pociszające kaszlącego .
Konto usunięte
-Ale Maran też cię słyszał - powiedziała wstając i łapiąc za trójząb i tarczę.
Użyła magii krwi, by sprawdzić ile jest tu osób
Właściciel
//Poczekajmy na micheła ;v//
- Eh, telepatia ty słyszysz wszystkie komunikaty myślowe jakie wysyłam ponieważ jesteś moją władczynią, ale mogę się komunikować z każdym . -. Nie widziałaś ich, prawdopodobnie byli gdzieś ukryci, zobaczyłaś jednak podnosząc harpun odbijające się od czegoś światło, jakby od metalu.
Konto usunięte
Wycelował z kuszy pierw w kobietę wiedząc, że jeden strzał tego goryla nie powali.
-Witajcie szanowni ludzie w potrzebie!
Wstał z krzaków cały czas celując.
-Moglibyście być tak dobrzy i odrzucić broń na bok?
Konto usunięte
-Nie skorzystamy, ale ty możesz, jeśli chcesz - zakryła głowę tarczą
Właściciel
Michalros
Gigant wszedł ci na drogę strzału, twoi podwładni wyszli z krzaków próbując otoczyć obozowisko cały czas celując w ludzi . Podczas wykonywania tej czynności gigant zrzucił płaszcz który wcześniej zakrywał całe jego ciało, był masywny, cały umięśniony i całkiem dobrze opancerzony, jednak jedna rzecz cię zdziwiła . Miał niesamowicie zmutowaną rękę przypominającą ostrze
- To ? Nie mogę tego odrzucić -. podniósł swoją rękę -.
Konto usunięte
-Jak chcesz mogę Ci ją odciąć.
Uśmiechnął się i wycelował w serce giganta.
-Jeżeli, któryś z was choć się ruszy to będziemy się dziś kąpali w krwi, a teraz po proszę was o oddanie wszystkich kosztowności.
Właściciel
Gigant zaśmiał się i ruszył w twoim kierunku .
Konto usunięte
Strzelił w serce po czym odrzucił kuszę w bok i wyciągnął najpierw tarczę później młot.
Właściciel
Przebiłeś go na wylot, on szedł i dalej się śmiał . Z jego rany ciekła czarna krew .
Konto usunięte
-Diaboł?!Strzylać w kobietę, diaboł jest mój!
Z uśmiechem zasłonił się tarczą i czekał żeby zadać cios od góry w czaszkę przeciwnika.
Właściciel
Twój przeciwnik rozpędził się na ciebie wykorzystując cały impet szarży na kopniak którym uderzył w tarczę był tak potężny że całkowicie wytrącił cie nim z równowagi .Drugi cios tym razem zmutowaną ręką wylądował na boku tarczy odrzucając ją kilka metrów w bok od was . Jego krew kapała na twoją zbroję wyżerając w niej małe dziury .
Konto usunięte
-Kwos?!
Spróbował uderzyć w nogę przeciwnika, aby ją złamać i móc odejść na trochę.
//Czekamy na gościa? :V//
Właściciel
Cios się udał.. ale odbił się od jego twardej skóry i pancerza, impet odrzucił cię, nie miałeś czasu zasłonić się przed pięścią która uderzywszy w twój policzek wybiła ci kilkanaście zębów, po tym ciosie ledwo utrzymałeś się na nogach . Następny cios zadany był zmutowaną ręką, nie przebił twojej zbroi ale wgniótł ją powodując ból, na chwile zatrzymało to też okładającego cie potwora
//Nigdzie nie napisałeś że ubierasz hełm hehe, nie jutro rozegramy to tak że gigant nie będzie mógł mu pomóc bo walczył z tobą . Przynajmniej do czasu .//
Konto usunięte
Edianda skupiła uwagę na pierwszym z brzegu krasnoludku (nie umiałem tego odmienić). Nie próbowała go kontrolować, bardziej wyrwać i pobrać krew, by atakować innych.
Właściciel
Wyrwana krew wręcz go rozsadziła, inni prawie padli ze strachu . Wypuścili strzały, wszystkie wbiły się w tarczę .
Konto usunięte
//Ediandzie coś się udało? Sukces! Zaraz i tak pewnie zostanie zgwałcona czy coś
Spróbowała zebrać krew z ziemi i stworzyć z niej kilkanaście małych ostrzy, które poleciały w stronę reszty krasnoludów.
Konto usunięte
-Cholera!
Przez wybite zęby seplenił, skierował młot w czaszkę przeciwnika, a rękę w brzuch.
Właściciel
Długość twojego ramienia nawet z młotem nie pozwalała na trafienie wielkoluda w głowę, cios prawie się udał ale mutant okazał się posiadać niespotykany refleks, Wziął twój młot w szczypce.. okazało się że potrafi rozszerzać swoją zmutowaną rękę.. po złapaniu go przyciągnął go w swoją stronę z wielką siłą, jeśli go nie puścisz najpewniej się przewrócisz . W tym czasie udało ci się zadać mu cios w brzuch.. ale nic to nie dało, ma całkiem gruby pancerz .
Właściciel
Gość od Pizzy
Kolejne strzały poprzebijały Krasnoludów dając ci jeszcze więcej krwi do użytku, przeżyła tylko dwójka która zaczęła uciekać w popłochu, teraz dziewczyna zobaczyła jak radzi sobie Bob z dowódcą krasnoludów . Widać było że Bob zwycięża, krasnolud okrutnie krwawił na twarzy i co chwilę musiał pluć żeby mieć możliwość oddychania .
Konto usunięte
//Idzie jej zbyt dobrze. Za chwilę pewnie złamiesz jej kręgosłup lub pozbawisz przytomności na 2 kolejne dni ;-;
Nie miała zamiaru gonić krasnoludów. Zebrała krew z ziemi i patrząc na walkę Boba czekała na dalszy ciąg wydarzeń
Właściciel
Nagle od ciężaru podniesionej krwi dziewczynie pękł kręgosłup . Zmarła na miejscu .