Właściciel
- Ohoho ! Niźle so zorobim !
Konto usunięte
-Niźle to mało powiedziane, bydziemy si w złocie kąpać!Dobre, teraz poślijcie po posłańców i pokożcie im lokacje fortów, jok ni bydo widzieli gdzie to mape kolejne narysujcie.
Konto usunięte
-Znam to miejsce. Zarobiłam tu kiedyś kilka tysięcy po obiciu mordy jakiegoś krasnoluda. Tutaj cię właściwie spotkałam Ghorkhann.
Jechała powoli niedaleko fortecy
Właściciel
Krasnoludy kiwając głowami wybiegły z pomieszczenia wydawać rozkazy .
Właściciel
Przy forcie funkcjonowała mała wioska pełna mieszkańców . Samego fortu w życiu nie widziałaś bo tamtejsze wydarzenia miały miejsce kilka kilometrów dalej, był dość ciekawy bo niektóre elementy wyglądały bardzo staro a inne wręcz odwrotnie . Na nowo zrobione .
Konto usunięte
Patrzył chwilę na mapę.
-Dwa tysiaki...
Przybił ją nożem by wiatr jej nie zerwał i spojrzał po krasnalach.
Konto usunięte
Przyśpieszyła trochę na jaszczurze. Sprawdziła, jak daleko jest do miasta
Właściciel
- Kilka godzin, bolał cię jednak brzuch . Zapas owoców które kupiła Anna nie starczał wam od samego początku gór, miałaś teraz opcję wjechać do wioski lub jechać do miasta .-
Michał
Krasnoludy patrzyły po sobie kiwając głowami, plotka najwyraźniej się po nich już rozeszła kończyli nawet grać czy walczyć żeby posłuchać nowiny .
Konto usunięte
Postanowiła zrobić postuj dopiero w mieście. Jeszcze bardziej przyśpieszyła
Właściciel
Wyjechaliście z okolicy i trafiliście na miejsce, zaskakująco droga okazała się krótsza niż przypuszczałaś, przed bramą zatrzymali was strażnicy
//Kontynuujesz w Karaz-a-Krodin//
Konto usunięte
-Chybaście już słyszały ludy, sprowadzamy tu wszystkich krosnoli i atakujemy stolice kidy wojska ni ma.Niedługo dostoniecie dokładniejszy plan.
Właściciel
Pokiwali głowami i powoli wrócili do swoich zadań, zobaczyłeś pierwszych gońców wybiegających z fortów .
Konto usunięte
Usiadł na stołku z boku i zaczął rozmyślać przez dość długi czas.
Właściciel
Sumienie biło cię z jednej strony
Osłabisz tylko krasnoludów !
Z drugiej uderzała chciwość
Pomyśl o bogactwach !
Wiele rozmyśleń przeminęło a ty nadal trwałeś w swym postanowieniu . Z rozmyśleń wytrąciła cię armia gońców wracająca z wypraw i kierująca się do ciebie .
Konto usunięte
Wstał ze stołka czekając na raporty.
Właściciel
Przybył pierwszy
- Forty wschodnie zgłaszają gotowość i przybędą z dniem jutrzejszym !
Przybył drugi
- Nie wszystkie forty z zachodu przybędą jednak większość się zgodziła
Przybył trzeci
- Bandy wschodnie będą co do jednej !
Przybył czwarty..i piąty..i szósty..łącznie było ich dziesięciu i każdego musiałeś wysłuchać . Nie zebrałeś pełnych sił ale ruszy za tobą znaczna większość sił krasnoludzkich rabusi, bandytów i rzezimieszków .
Konto usunięte
-Kiedy wyruszajo siły zy stolicy?
Właściciel
- Dzisioj, ni wiodomo gdzio ido .
Konto usunięte
-Hmmm...równi dybrze mogo iść tu, albo ny wojne, ale gdzi by taka duża bitwo było i z kim?Orkomi?
Właściciel
- Ni no pokoj jyst . To włośnio dziwno żo dziosiońć tysionca chopa wylazło z miosto .
Konto usunięte
-Równi dybrze mogo iść tutaj.
Zaczął masować brodę.
Właściciel
- Wyszlo przeciwno strono miosto .
Konto usunięte
-To dybrze..może by tak zwiodowce wysłoć?
Właściciel
- To pońsko decyzjo jo tok ogólno to bym go wysłoł .
Konto usunięte
-Wybirz jydnygo i wyślij, ma wrócić przyd zmirzchiem.
Właściciel
- To jost !- powiedział wychodząc, zobaczyłeś sporą grupę krasnoludów pojawiających się przy krzakach koło drogi -.
Właściciel
Jakaś tajemnicza siła uznająca że się do nich zbliżyłeś przybliżyła cię kilkanaście metrów w przód do nowo przybyłych .
- Korkon ! Wschodnio wojsko ! Do szyfo wszystkich szyfów ! Jyst tu taki ?
Właściciel
- Z ormiom przychodzo . Wschod sio zgłoszo no wezwonie .
Konto usunięte
-Jok no wezwonie?Wojna idzi czy co?
Właściciel
- Ni no ! Kozołoś po nos słoć to sio zgłoszomy !
Konto usunięte
-Myśloł rzech nie przyjdzici.
Ruchem ręki zaprosił ich do środka.
-Coś mnie tu śmierdzi jok story jok.
Właściciel
Za tobą do fortu weszła jakaś pięćsetka krasnoludów, ledwie się mieściliście . Dowódca nadal szedł za tobą .
Konto usunięte
Odwrócił się.
-Dybra, tera powiem Ci co zamirzmy zrobić, dokłodniejszy plon bydze jok wszyscy wróco.Wojsko wyjechało zy stolicy i jest ona prowie byz obrony, zamirzamy jo złupić.Znajo mnie tom winc zatrzymonie bromy bydzie łotwe.
Właściciel
- Stolico.. niozły to byndzio otok, oj nizły . W ksionżkoch byndo o nos pisoć ! To jo ci oddoje dowodzonio nod wschodnio ormio . No bo w somio po to przylozłom tu .- odczepił coś od swojego pasa i wyciągnął to w twoją stronę, była to niewielka buława z jakimś obrazkiem -.
Konto usunięte
-Cóż to?
Przybliżył to do oka, aby lepiej spojrzeć.
Właściciel
Obrazek ukazywał mały diament, wyglądał na odłamany z prawej części jakiegoś większego kamienia . Sam obrazek znajdował się na szczycie buławy .
Konto usunięte
-Cóżby ty było byrło dowódcy?
Konto usunięte
-Hmmm...myże w biurze szyfa bydzie podobne?
Uśmiechnął się.
-Czujci si jok w domu, atakujemy jutro.
Właściciel
- Łokoj. żygnom .- krasnolud odszedł pożegnawszy cię, zostałeś sam .
Konto usunięte
Skierował się do wspomnianego wcześniej miejsca w celu przeszukania.
Właściciel
Wydawało się ze nic nie ma kiedy przy spojrzeniu pod fotel szefa zobaczyłeś szafeczkę a w niej.. kolejną taką buławę, miała na sobie namalowany środek diamentu jakby ze wszystkich stron rozbity . Dziwnie zaczęła drgać przy zbliżeniu do drugiej buławy .
Konto usunięte
Przyłożył je do siebie najbliżej jak się dało.
Właściciel
Nie trzeba było mocno ich przykładać po zbliżeniu na kilka centymetrów.. złączyły się w jedną większą buławę, na jej kuli pojawiły się małe kolce.. a obrazek wydawał się jakby inny.. klejnot był większy i nie brakowało mu już prawej części .
Konto usunięte
-Cóż to zo czory?
Obejrzał buławę ze wszystkich stron.
-Już tako widziołem...
Właściciel
Wyglądała nawet na ładniejszą, teraz w sumie jej rozmiary pozwalały nawet nią walczyć .
Konto usunięte
Zrobił nią kilka zamachów.
Właściciel
Za buławą ciągnęło się jakieś dziwne płomieniste światło tworząc coś na rodzaj płonącej wstęgi .