Właścicielka
Jednak nie mogli podejść bliżej, bo zatrzymywało ich tak jakby niewidzialne pole siłowe.
- Mówiłam, że Gwiezdni nie pozwolą nas zabić.
Próbowali rozbić pole siłowe...
Właścicielka
Jednak nie wiedzieli że to sami Gwiezdni.
- Powinniśmy gdzieś się oddalić.
(Martwa Gwiazda)
- To niemożliwe!
Szybki z lekko załzawionymi oczami stanął przed przywódczynią.
Właścicielka
Poplamiona zobaczyła psa i zorientowała się, że to następny podwładny Ślepego Ogona.
Pies ukłonił się...
- Witam wysłanie Lwiego Serca...
Właścicielka
-Lwiego Serca? Skąd go znasz? On przecież nie żyje...
Właścicielka
Poplamiona Gwiazda milczała.
Uśmiechnął się
- Na tej ziemi ciągle krąży jego... Kociak.
Właścicielka
- Kociak? Chodzi ci o Lwa?
- Chodzi mi o małego kociaka z jego rodu...
Właścicielka
- Powiedz mi, czy wiesz jak się nazywa?
- Nie wiem ale wiem gdzie się znajduje...
Właścicielka
- Gdzie? Możesz mi powiedzieć?
- Na Ziemi niczyjej, na pniu brzozy.
Właścicielka
- Gdybym tam poszła, to Ślepy Ogon by mi wraz z jego podwładnymi odebrał by życia...
Pójdę z tobą, szanowałem klan Pioruna.
Lew cicho popatrzył na legowisko ba którym kiedyś spał jego ojciec.
Właścicielka
Akurat teraz zamiast Lwiej Gwiazdy na legowisku spała Poplamiona Gwiazda.
(Lew)
- Gdzie jest mój tata...?
Właścicielka
Czarna Chmura wraz z Złocistym Niebem przyszły do Podróżnej Gwiazdy.
- Podróżna Gwiazdo, po tym jak Rzecznicy odebrali życie wszystkim kotom naszego klanu, nie licząc Zaginionego Zioła, Białego Serca, Białej Gwiazdki, Czarniutkiej i nas, powinieneś wybrać swojego zastępce. Mamy również problem z małą ilością kotów w naszym klanie i jedynymi kotkami które są wstanie mieć kociaki i nie złamać przy tym kodeksu wojownika jesteśmy my. Możemy mieć tylko nadzieje, że jakiś samotnik lub samotniczka dołączy do naszego klanu.
Powiedziała Czarna Chmura.
- Nie mówvie mi co mam robić!
Warknął przywódca
- Białe serce niestety... Eh.. Został porwany przez samotników...
Skłamał podróżny.
- Musimy to wytrwać...
(Zaginione zioło)
Pokuśtykał do przywódcy...
Właścicielka
Czarna Chmura lekko się oburzyła, ale zachowała milczenie.
Skoro jesteśmy tu wszyscy... Moją zastępczynią zostaje... Złociste niebo...
(Zaginione zioło)
Był zniesmaczony.
Właścicielka
- To dla mnie wielki zaszczyt Podróżna Gwiazdo.
Powiedziała Złociste Niebo
Popatrzył się w oczy Złocistej
Właścicielka
Czarna Chmura odeszła na polowanie, a Złociste Niebo nadal stała...
(Zaginione zioło)
- Gwiezdni chcą się ze mną skontaktować...
Właścicielka
Gwiezdne nie skontaktowali się z kocurem bezpośrednio. Zaginione Zioło nagle zasnął. Najpierw w śnie widział złociste niebo o poranku. Przysłoniły je czarne chmury z których zaczął padać deszcz.
Dalej spał. Może to coś ważnego... Czarne chmury... Złocista polanka.. Zemsta klanu rzeki?
Właścicielka
Niestety sami Gwiezdni go wybudzili. Nie mieli już więcej do przekazania.
Obudził się i przeciągnął się.
Właścicielka
Złocista spojrzała się na kocura.
- I co? Przemówili do ciebie Zaginione Zioło?
- Tak... Rzecznicy się zemszczą.. - Chyba tego nie mieli na myśli, ale Rudy tak uważał.
Właścicielka
- Przecież to oni wszystko zaczęli!
Właścicielka
- Przecież to oni wszystko zaczęli!
- Lepiej nie myśleć i pozostawić terytorium. Trzeba uciekać. Nie mamy szans! - Wtrącił Podróżny.