Schował się błyskawicznie.
-Te strzały są zbyt celne na szturmowców (mówi z doświadczenia)... A przynajmniej nie z tych z poboru.-strzelił tam na ślepo, nawet się nie wychylał.
- Po co była ta wizyta? - zapytał, próbując dostrzec, co było takiego szczególnego w ów budynku
Właściciel
Korobov:
Trafiłeś, jednak nie masz co się cieszyć, niemalże na sto procent było to drzewo, lub inny element krajobrazu, a nie wróg.
Omeg:
- Powiedzmy, że spławiłem ewentualnych kumpli Devaronianina.
-Jakbym miał strzelać to skądś wytrzasnęli 212 Batalion Szturmowy... Je**ni...
Właściciel
Ewentualne odpowiedzi ukrócił strzał z działa laserowego, który zabił większość żołnierzy w okopie, a pozostałych ranił.
-KU*WA MAĆ!!!- po prostu znowu wystrzelił na oślep i szybko zmienił pozycję.
- Nie będę się dopytywał o szczegóły. Wracamy do bazy?
Właściciel
Omeg:
- Tak, pewnie niedługo zaczynamy naszą główną misję.
Korobov:
Uciekłeś więc jakieś dwadzieścia metrów do tyłu, za przewrócone drzewo. Podczas tego manewru towarzyszyły Ci krzyki rannych i umierających.
-Zapomniałem już jak to jest...-wysunął na niewielką wysokość głowę i sprawdza, skąd idą strzały.
Właściciel
Najprawdopodobniej z tego samego kierunku, tego gdzie byli ranni, którym nawet nie próbowałeś pomóc, a tylko sam spieprzyłeś, gdy padły strzały.
-PIe**olony trening szturmowców.. Wyszedłem na hipokrytę...- po czym błyskawicznie się zebrał i dobiegł do najbliższego rannego i odciągnął go.
Właściciel
Był mocno poparzony, ale można go jeszcze uratować. Niestety, pozostali mogę nie mieć tyle szczęścia.
POłożył go.
-Zaraz wracam...-pobiegł po kolejnego.
Właściciel
Pozostali byli już martwi lub prawie martwi.
-Cholera...-wrócił za tamtą osłonę.
-Co oni, klony ściągnęłi z ostatniej partii? Nic tu po nas, lepiej pryskać, ale skąd nas namierzyli?
Właściciel
Ranny stracił przytomność i Ci nie odpowiedział, w pobliżu nie było też nikogo, kto mógłby to zrobić.
- W takim razie prowadźcie. Nie jestem pewien, czy byłbym w stanie znaleźć drogę.
Właściciel
Wróciliście z powrotem do swojej tymczasowej bazy, niemal każdy sprawdzał tam już uzbrojenie. Każdy, poza Korelianinem i Koorivarem, którzy starali się włączyć holoprojektor, bezskutecznie, i klnąc przy tym siarczyście.
-Ku*wa mać...-i tak nasłuchuje.
Właściciel
Niestety, nie nasłuchał niczego specjalnego.
- Coś nie idzie? - zagadał do dwóch obcych. Nie chciał od razu poruszać tematu niedawnej rozróby.
Właściciel
- No niestety. - odrzekł Korelianin, ale po chwili zdołał włączyć projektor mocnym kopnięciem.
- Dobra, na zbiórkę. Zaraz omówimy szczegóły planu. - powiedział Koorivar.
Zdjął hełm i ustawił się w dogodnej pozycji do oglądania hologramu.
Właściciel
Hologramu jeszcze nie wyświetlono, za to Silik mówił:
- Robimy dla Czarnego Słońca, więc naszym zadaniem jest pozbycie się pewnej osoby, która tejże organizacji przeszkadza w interesach. Chodzi o pewnego bogatego przedsiębiorcę, który, poza handlem, produkcją i wydobyciem, robi prywatną wojnę z nimi. Na szczęście, Czarne Słońce ma nas. Musimy pozbyć się gości i, co jest nieco trudniejsze, sprawić by nikt nie powiązał tego z naszymi mocodawcami.
- Jeśli faktycznie jest wrogiem Czarnego Słońca, to ludzie od razu skojarzą fakty - stwierdził pesymistycznie - Będziemy musieli kogoś wrobić, albo wymyślić jakiś przekonywujący wypadek.
Właściciel
- No właśnie... - rzucił Rodianin. - Mieliśmy nieprzyjemny incydent z lokalnym syndykatem, więc łatwo będzie zrzucić winą na nich.
- Lub na zwykłą bandę najemników czy łowców nagród, pełno tu takich. - dodał jeszcze Besalisk.
-Niech to wszyscy diabli..- odnosi swjego poparzonego towarzysza wgłąb obozu.
Właściciel
Tam też zgrupowała się ostatnia linia oporu Rebeliantów. Lub ostatni przy życiu, nie miałeś pewności. A rannego warto odnieść do szpitala polowego.
Odnosi go tam.
-Ujmę to tak-powiedział wracając-rozproszyć się i zniknąć. Na moje oko 212 Szturmowy.
Właściciel
nikt nie wiedział o co Ci chodzi, ale każdy wiedział, że macie przesrane.
-Pojedynczy człowiek ma większe przetrwanie tego ognia niżgrupa... Tak samo było na Mustafar. Oczyściliśmy jakiś obszar z Blaszaków, ale pojedyncze sztuki się uchowywały... W skrócie, każdy w inny kierunek. Musimy charakterystyczne miejsce do spotkania.
Właściciel
- Spi***alaj, imperialcu, Ty tu nie dowodzisz! - warknął jeden z żołnierzy.
- Właśnie! - dodał inny. - A może to ty ich nasłałeś?
Jakby wzrok mógł zabić, to Ci ludzie leżeliby trupem.
-Dla waszej informacji jeden z drugim, nie miałbym najmniejszego celu i pożytku, by wezwać. Imperialny wywiad ma wszędzie macki i możliwe, że ktoś z zaufanych ich tu sprowadził. Albo przelatywał myśliwiec TIE na wyłączonych silnikach i nas namierzył.
Właściciel
Pewnie by Ci odpowiedzieli, ale powstrzymała ich seria z blastera, co sugeruje, że szturmowcy nadchodzą.
-Spiersalać, już!-strzelił w kierunku z którego nadciągnęły strzały.
-Jazda, już!
Właściciel
Twoje słowa nie dały żadnego efektu, tak jak ostatnio. Jeśli żołnierze mają trwać na swoich pozycjach, to będą to robić. I nikt tego nie zmieni. Zwłaszcza Ty.
-Lepiej się wycofać i przetrwać...
- Widocznie już nad tym myśleliście. Macie jakiś zarys planu?
Właściciel
Omeg:
- Ja i Korelianin nadzorujemy as stąd, Eris robi za wsparcie snajperskie, a pozostali będą grupą szturmową. Raczej nie pozbędziemy się go po cichu, gość otacza się tabunami ochroniarzy.
Korobov:
Owszem, mogli się wycofać, ale nie było dokąd. Ale raczej utrzymywali pozycję, by dać czas na ewentualną ucieczkę dowódców i rannych.
natomiast Ty zauważyłeś jak coś dużego rusza się między drzewami. Nie widziałeś co, ale w pobliżu ruszały się też dwa mniejsze obiekty.
-Maszyny kroczące...-pobiegł do arsenału po jakąś wyrzutnię rakiet z pociskami.
Właściciel
Miałeś PLX-1, ale bez pocisków.
Szuka jakiś granatów czy czegoś...
Właściciel
Tu już było lepiej, dwa odłamkowe i jeden plazmowy.
Bierem. I bierze jakąś lepszą pukawkę.
Właściciel
Zależy, co rozumie przez "lepszą."
A280, coś w tym guście, większa donośność, lepsza celność.
Właściciel
Miałeś szczęście, była tam jedna sztuka tejże broni.
Bierze ją i sprawdza, ile strzałów możę oddać
- Brzmi w miarę prosto. Tylko jedna istotna kwestia: jakie straty są w tej misji akceptowalne?