Lunaaax
- I jak się czujesz, mały? - zapytała droida. Chyba zaczyna wariować, skoro rozmawia z blaszakiem.
-Aby trafić na swoich znajomych na niszczycielu gwiezdnym i jeszcze dostać związane z nimi zadanie chyba naprawdę trzeba mieć szczęście. Może pani więc chyba prowadzić, pani porucznik.
Właściciel
Opliko:
Kobieta zaprowadziła Was szybko do przedziału dla załogi i wskazała pokój, w którym pomieści się to co zostało z Delty.
Lunaaax:
Droid zapiszczał i przemówił w swoim języku, ale nic z tego nie zrozumiałaś.
Lunaaax
Jak, na Imperatora, mogła zrozumieć droidy?! Uznała, że droidowi się podoba. Postanowiła posprzątać miejsce pracy.
Wchodzę więc do tego pokoju i się mu dokładniej przyglądam.
Właściciel
Korobov:
Graffiti już nie ma.
Opliko:
Łóżko, dwa krzesła przy stoliku, holostół, spora szafa na ubrania i mały odświeżacz.
Lunaaax:
Dość szybko się z tym uwinęłaś.
Korobov
-No, pięknie... A teraz.. chwila-wyciągnął notatki- a tak, ćwiczenia polowe. Na pokład marsz!
Właściciel
Kadeci niezbyt chętnie, ale jakoś, zabrali się na pokład.
Wszedł za nimi.
-Tutaj komandor Ketle Hait, proszę o pozwolenia na wyruszenie na ćwiczenia polowe z AT-ET.-do dowództwa.
Właściciel
Dobrą chwilą czekałeś nim nadeszła odpowiedź.
- Macie pozwolenie. - odparł ktoś z dowództwa.
-Ruszamy-rzucił szybko do pancerniaka.
-Tam, gdzie zawsze.
Właściciel
Pokiwał głową i po chwili maszyna krocząca ruszyła "tam gdzie zawsze."
Zawsze lubił, kiedy ta maszyna kroczyła.
-Dobra panienki, dzisiaj każdy dostanie szanse kierowania tą maszyną i strzelania z dział. Ale jak który będzie się pchał, to ta maszynka rozwija 70 km na godzinę, a ja szybko wyrzucam.
-Dość tu przytulnie. Spodziewałem się, że pokoje na statku będą się bardziej róż iły od tych na stacjach
Lunaaax
Chwyciła tablet i zajrzała do HoloNetu.
Właściciel
Korobov:
Niektórzy puścili uwagę mimo uszu, inni zaśmiali się, ale jakoś nikt nie kwapił się, by przekonać się do jakiego stopnia mówisz prawdę.
Opliko:
Załoga było dość liczna, a i wszelkie systemy, magazyny i hangary swoje zajmowały.
Lunaaax:
Nic ciekawego. Może poza zuchwałą ucieczką rebelianckiego frachtowca, którego załoga odmówiła kontroli, ostrzelała szturmowców na lotnisku i uciekła niszcząc krążownik Tartan "Aspirant" oraz prawie całą eskadrę TIE-ów.
//eee... Przepraszam, ale odpowiedź chyba nie pasuje do mojego posta...
Właściciel
Opliko:
//To było wyjaśnienie czemu kwatery nie są jakoś wybitnie luksusowe.//
-Sierżancie, pełna prędkość.-do czołgisty za sterami.
-A cała reszta, trzymać się.-sam się chwycił. A teraz pytanie, czy AT-AT można walczyć w kosmosie?
Właściciel
Maszyna przyspieszyła.
- Jeśli AT-ST i mniejsze maszyny kroczące były wykorzystywane w ten sposób to pewnie AT-AT też może.
-AT-AT jest za wielka i za mało stabilna, by walczyć w kosmosie. No i za mało hermetyczna. Oddział 20 AT-ET taka ciekawostka wraz wraz z 3 Venatorami zniszczył 5 Munificentów Separatystów. Wydarzyło to się w czasue wojen Klonów.
Właściciel
- I co z tego? - zapytał jakiś kadet. - Przecież takich jednostek już się nie spotyka. Na co nam ta wiedza?
-Bo gdyby nie All Terrain Experimental TRansporter, nie byłoby All Terrain Armoured TRansporter. Jakie są słabe punkty w AT-AT?
//Akurat miałem na myśli coś odwrotnego - że na statkach myślałem że jest gorzej niż na stacjach
Lunaaax
- Brawo Rebelia - mruknęła cicho do siebie.
Sprawdziła jeszcze, czy są jakieś oferty pracy dla łowców nagród.
Właściciel
Lunaaax:
W HoloNecie ich nie znajdziesz.
Korobov:
- Nie ma żadnych.
Opliko:
//Pisz, nie marudzisz.//
-Aaaaa, i tu was mam. Istnieją dwa słabe punkty w kontrukcji AT-AT. Jednym z nic jest słabo opancerzona szyja, a drugim jest to nogi, które wystarczy oplątać i patrzeć, jak machina próbując się ruszyć, upada. Miałem dziwnego wykładowcę... W grupie byli tzw. pupilkowie. U innych wykładowców byli na początku listy, a ja na szarym końcu. A u niego na odwrót. On się patrzył na pracę, a nie na to, czy ktoś ma montreale.
Właściciel
- Ciekawe jak i czym można oplątać nogi takiego kolasa. - mruknął jeden z kadetów.
- Pffy... Co za różnica. Widziałeś kiedyś jakiś ciężki sprzęt u Rebeluchów? No właśnie. Nie mają takiego. - dodał drugi.
Inni wymienili cicho jakieś uwagi i parsknęli śmiechem. Mimo to mogłeś dosłyszeć słowa: "instruktor" "stopień" i "obcy."
Lunaaax
Nad pracą pomyśli potem. Teraz się trochę zdrzemnie. Ułożyła się wygodnie na fotelu i przymknęła powieki w oczekiwaniu na nadejście snu.
Właściciel
I tym sposobem po chwili zasnęłaś.
-Wystaczą ścigacze z odpowiednio wytrzymałą linką. A co ciężkiego sprzętu, tu bym się zaczął sprzeczać. Widzicie, ta machina została przejęta od Rebeliantów, prawdopodobnie mają też ciężki sprzęt po SEparatystach i trochę naszych mazyn wpadło im w ręce. A tak nawiasem mówiąc, jak wrócimy, każdy przebiegnie z moździerzem, blasterem E-11 i w pełnym rynsztunku dookoła bazy, kapiszi?
Właściciel
Jakoś nie spodobał im się Twój wykład, a tym bardziej perspektywa przebieżki. Mimo to zachowywali się spokojnie, choć mruczeli coś pod nosami.
-Gdzie jesteśmy?-do pancerniaka za sterami
Właściciel
- Kilka klików od stolicy. Najbliższe skupisko form żywych to jakieś gospodarstwo na południu.
-Nie atakujemy cywili. Iść dalej, potrzebujemy dosyć sporej przestrzeni.
Właściciel
Pilot skorygował nieco kurs i ruszyliście dalej.
Sprawdzam, czy jest 1 łóżko, czy więcej
Właściciel
Jedno. Nawet porucznik miał kwaterę tylko dla siebie.
Właściciel
I maszyna w miarę szybko oddala się od gospodarstwa na otwartą przestrzeń.
Patrzę, czy reszta jest wciąż tutaj, czy zaprowadzono ich już do innej kwatery.
Właściciel
Poszli jakiś czas temu, drzwi zamknęły się za nimi z sykiem.
Właściciel
Jak można było się spodziewać, pojazd został zatrzymany.
-Dobra, kadet...-wziął listę-a tak, kadet Josel Geir. Do mnie.
Właściciel
I kadet podszedł z pewnym siebie uśmieszkiem i hardo uniesionym podbródkiem.
-Pokierujesz tą maszyną. I pamiętaj, że części nie rosną na drzewach.
Właściciel
Zajął miejsce kierowcy, które odstąpił mu pancerniak i pewnie ruszył do przodu.