Moderator
-Taktyka rzekomego poddania się?
Właściciel
-Odwrócenie uwagi i główny desant. Jeżeli dobrze pamiętam, ta dziecinka zaatakowała samotnie zgrupowisko 40 Hammerheadów, czyli odpowiedników Providence. Nie było po starciu żadnego Hammerhead'a.
Moderator
-Pachnie mi bitwą o Naboo, taktyka podobna tylko uwagę odwracali gałaganie, to jest Gunganie.
Właściciel
-Dobre rozwiązania warto kopiować. To mi zawsze powtarzali rodzice...-spojrzał się jakoś melancholijnie do góry.
Moderator
-Mogą się połapać, chyba że będzie za późno.
Właściciel
-Jedyny u nich lepeij myślący to ich dowódca. Blaszaki mają problemy z logicznym myśleniem i kojarzeniem faktów. TEn pierdzielony kołnierzy kto to wymyślił-poprawił go sobie.
Moderator
-Już droidy naprawcze na wyścigach są mądrzejsze, separatyści stawiają na taktykę “w kupie siła "
Właściciel
-Co fakt, to fakt. Z resztą, mamy kilka zabawek, które mogą poskutkować popuszczeniem oleju u nich. CZyli blaszaków. Znasz droidy mark I i II z okresu Wojen Sithańskich?
Moderator
-Tak, tylko musiałyby być w dobrym stanie...
Moderator
-To na cholerę uciekliśmy?
Właściciel
-Mamy ich tylko z 70, czyli dosyć mało.
Moderator
-Ich siły były wtedy małe, teraz zrobią bazę i będą rosnąć w siłę.
Właściciel
-Nie zapominaj, żę myśmy się ewakuowali przed Watahą i piratami. Z resztą, nie miałem żadnych danych i nie chciałem stracić tak wielu potrzebnych ludzi. CZasem lepiej jest się wycofać i żyć, niż zostać i zginąć...
Moderator
-Wtedy jeszcze Konfederacja była sojusznikiem...
Właściciel
-Jak stwierdziłem, nie miałem żadnych danych. Pewnie byście zniszczyli nasze maszyny. I nasze bombki o mocy kilku megaton.
Moderator
-Tak, razem z tym statkiem.
Właściciel
-A no właśnie Bo... Dlaczego się tak z siostą nie lubicie?
Właściciel
-Klasyka. Ciebie bez broni to cud zobaczyć. A Satine z bronią cud zobaczyć. Ja generalnie jestem po środku. TRochę naprzód, a trochę zostać.
Moderator
-Poza tym Satine nie widzi że stare tradycje Mandaloriańskie pomagały przetrwać Mandalorianom, pacyfizm jak widać może doprowadzić do katastrofy.
Właściciel
-To też prawda. Drzewo może uschnąć, jeżeli odetnie się je od korzenia. Ja mówiłem Satine, żęby kupić jakieś czołgi, cięzki sprzęt, jakieś krązowniki, cokolwiek... Nie. Jakieś szkolenie dla żołnierzy. Nie. Szkolenie milicji. Jak grochem o ścianę.
Właściciel
-CZasami się zastanaiwam, czy byłem tylko jej ochroniarzem w stopniu podpułkownika, czy też jej doradcą, zausznikiem, lekarzem...
Właściciel
-Eh... Miło jest sobie z kimś normalnie pogadać Bo. Jak żołnierz z żołnierzem.
Moderator
-Vizsla nie był zbyt rozmowny.
Właściciel
-Tak... To był cały jego urok. Nie, żebym był w nim zakochany, żadne z tych rzeczy. Szanowałem go jako wroga i jako członka rodziny.
Moderator
-On był kimś z twojej rodziny? Nigdy jeśli już mówił o swojej rodzinie o tobie nic nie mówił.
Właściciel
-Kuzynem pierwszego stopnia. Z resztą, wiadomo dlaczego o mnie nie mówł. Walczyłem z nim. I ja o nim też tego nie mówiłem. Obustronne milczenie. Jeden miał powiedzieć, gdyby drugi umarł. Albo zawarlibyśmy pokój.
Moderator
-A Vizsla zmarł bardzo boleśnie...
Właściciel
-Niestety to widziałem... TEn robak zapłaci mi za to, co zrobił... I jeszcze wyrzucił jego ciało na śmietnik...
Moderator
-Słyszałam że Republika ma nową bombkę, gdyby ją zrzucić, ona niszczy droidy ale istoty żywe zostawia w spokoju.
Właściciel
-Wiem to od ostatniej sesji w Senacie.
Moderator
-Gdyby jednak, myślałam że nigdy tego nie powiem, poprosimy o pomoc Republikę, można by zrzucić tą bombę.
Właściciel
-Taki był też mój zamiar, gdy planowałem odwrót na Naboo. Tamta planeta była w bardzo podobnej sytuacji i obecna senator Naboo z całą pewnością nas poprze.
Właściciel
-Zobaczymy, to fakt. Jednakże powinniśmy być dobrej myśli, bo nazieja zawsze umiera ostatnia.
Moderator
Po dwóch godzinach.
-Zaraz wychodzimy z nadprzestrzeni.
Właściciel
-Dobrze.-idze na swój statek.
Moderator
Wychodzicie z nadprzestrzeni.
//Zaraz przeniosę.
Moderator
Stałaś przy kawiarni, widziałaś jak ulicą przejechała kolumna czołgów AAT.
Właściciel
Westtchnęła cicho patrząc się na tą kolumnę. Ale o mogła zrobić? Weszła do kawiarni i wyciągnęła notes.
-Co podać?
Moderator
-Dwa żeberka.
Do kawiarni wszedł jakiś Neimodian z obstawą dwóch droidów.
Właściciel
-Jużsię robi. Witam pana,zapraszam do stolika.-do Nemoidianina.
Właściciel
-Na przystawkę polecam rzeź na Geonosis, na głównę danie Felcujański przysmak, deser to ciasto Lucrehulk lub droideka. Do picia polecam Ciemną Stronę lub Jasną, zależy jak cięzki dzień ma być lub nie. Albo bez alkoholu mieszanka Tatooinańska lub też czysty Alderaan.
Moderator
Jeden z droidów przyłożył ci blaster do głowy.
-Bardzo śmieszne, mam odpowiednie siły i mogę tą kawiarnie zamienić w gruzy i toaletę publiczną.
Właściciel
-To nie żart, tak nazywają sę nasze dania proszę, o to karta.-daje kartę.