Gunzi pisze:
Oh, jak zwykle spóźniam się na rozdawanie dobrych pomysłów na postać. Ehm... W każdym razie, biorę żołnierza z Slavonii.
Jakieś szczególne kryteria, co do tworzenia tejże postaci?
Nie znalazłam tematu z Slavonią (albo jest ślepa), więc trochę nie wiem na czym się wzorować.
W sumie zdałem sobie sprawę, że zaproponowane przeze mnie wyjaśnienie niewiele da, więc machnę coś konkretnego specjalnie na tę okazję:
Slavonia to wielki i bogaty kraj ze stolicą w Ur. Jego wojsko jest gorzej wyszkolone i wyposażone od sąsiada, ale ogółem liczniejsze. Podstawą armii jest lekka piechota i lekka kawaleria. Ta pierwsza to żołnierze z reguły bez żadnego pancerza czy odzienia, co najmniej w jakiejś przepasce biodrowej czy coś, wyposażeni w duże tarcze z drewna, aby nieco wyeliminować swoją podatność na ataki. Podstawowym uzbrojeniem są jednoręczne, zakrzywione miecze, a dodatkowym - z reguły jakaś włócznia. Kawaleria ma czasem jakiś lekki hełm, gambeson lub skórzany kaftan, ale często też walczy i bez tego. Za główne uzbrojenie służy krótki łuk i kołczan pełen strzał, uzupełnia to mała tarcza i miecz identyczny jak u piechurów. Dopełniają tego jednostki strzelców złożone z oszczepników (identyczni jak piechota, z tym że włócznia służy im do walki, miecza czasem nie mają, a za to dysponują kilkoma oszczepami do obrzucenia nimi wroga), procarzy (identycznie jak piechota plus proce z zapasem amunicji, ale mają mniejsze tarcze i nie posiadają włóczni) oraz łuczników, wyposażonych w łuki, sztylety i czasem jakieś miecze. Ich taktyka to podjazd, nękanie i zasadzki. Dzięki olbrzymim funduszom dysponują świetnym wywiadem i kontrwywiadem. W razie czego mogą powołać ogromne zastępy wojsk najemnych, nieco mniejsze, ale za to doborowe jednostki z, na przykład, Legionu Chaosu czy nawet wyposażyć niewolników i puścić ich do walki, obiecując w zamian wolność czy coś w tym guście. Dochodzą do tego wojska koczowniczych plemion, dosiadające małych i wytrzymałych koników bądź wielbłądów, wyposażone w dwa miecze jednoręczne, długą włócznię, małą tarczę i łuk ze stosowanym zapasem strzał w kołczanie. Uzupełniają to dwa elitarne oddziały, czyli szlachta i gwardia. Ta pierwsza to oczywiście liczna szlachta slavońska, mająca często swoją własną armię. Zwłaszcza ci pochodzący z Ur i kilku innych miast są uważani ze mistrzów fechtunku, władają oni swoimi bułatami z niezwykłą precyzją, a ponadto wielu z nich jest Magami. Gwardia to najlepsi strażnicy jakich może wystawić Slvaonia, odziani w ciężkie pancerze i hełmy, wyposażeni w tarcze bądź pawęże, halabardy, miecze długie i kusze dwuręczne, jednakże jest ich niewielu i siedzą przeważnie na dupie w większych miastach.
Z Gez ze stolicą w Minteled sprawa ma się zupełnie inaczej. Państwo jest mniejsze i biedniejsze, jednakże mimo to ma swoje walory: Armia jest zahartowana w boju dzięki latom doświadczenia w walce z koczownikami. Ponadto granicę i każde większe miasto opasają linie różnorakich umocnień, tak samo jak chronią one oazy i szlaki handlowe. Armia nie posiada kawalerii, ale za to dysponuje lepszą piechotą i strzelcami, w której brak procarzy i oszczepników, a łucznicy są na takim samym poziomie, jednakże mają zawodowych kuszników, w przeciwieństwie do Slavonii, która może liczyć na takowe tylko dzięki gwardii lub najemnikom. Dosiadające koni jednostki są nielicznie i niebojowe, to zwiadowcy i gońcy. Brak skutecznego wywiadu jest rekompensowany o wiele lepszym kontrwywiadem niż u sąsiada. Wielu mieszkańców jest wytrenowanych w boju i z radością powoła pospolite ruszenie, które niewiele będzie ustępować armii Ur. Piechota dzieli się na kilka typów, najczęściej spotykani są wałownicy walczący na umocnieniach: Korzystają z zakrzywionego miecza, krótkiej włóczni, średniej wielkości tarczy i kolczugi bądź skórzanej zbroi z naszytymi tam płytkami metalu i hełmów. Mają też jednostki wyposażone w długie na nawet pięć metrów piki, czyli pikinierów, oraz pospolitą piechotę do walki w zwarciu, zaprawioną w boju, dobrze opancerzoną i świetnie uzbrojoną. Dowództwo także jest lepsze niż w wypadku Slavonii, tam na czele armii stają albo słabo wyszkoleni oficerowie, albo szlachcice czasem toczący ze sobą waśnie.
Mam nadzieję, że to Ci pomoże i rozjaśni w głowie, ewentualnie nakłoni do zmiany decyzji albo wspomoże kogoś, kto chce wziąć identyczną fuchę, z tym że w sąsiednim kraju.