Kate stała jeszcze chwilę jakby nad czymś myśląc po czym ruszyła w stronę wyjścia.
- Cóż... Żeby to zrozumieć musisz znać resztę historii. Klątwa nie polegała jedynie na tym że pojawiali się Awatary, bo przecież wtedy ludność wyspy mogłaby po prostu odpłynąć, racja? Bóg stworzył klątwę tak, żeby nie można było wyspy opuścić. Stale pilnował całą wyspę i jeśli ktoś chciał odpłynąć to ten po prostu zatapiał uciekiniera. Pewnego dnia niespodziewanie doszło do najazdu. Na wyspę przypłynęły trzy okręty wypełnione barbarzyńcami którzy chcieli powybijać ludzi i zająć wyspę. Uzbrojenie czy zdolności magiczne ludzi na wyspie były minimalne więc nie mieliśmy żadnych szans na to żeby ich odeprzeć. Bóg któremu byliśmy zmuszeni służyć także nie chciał nam pomóc, pewnie myślał że jego klątwa dopadnie także barbarzyńców i będzie miał więcej poddanych. Wtedy jednak rodzice Abraxasa postanowili zaryzykować. Posłali po mnie, jako iż zostałem mianowany Opiekunem naszego przyjaciela i kazano mi z nim odpłynąć. Oni wiedzieli że nie uda im się przeżyć, ale ucieczka większej ilości ludzi też nie miała sensu, bo bóg wyspy od razu by się zorientował. Udaliśmy się więc na jednej z niestrzeżonych statków barbarzyńców i ukradliśmy łódkę. Abraxas miał wtedy jakieś jedenaście lat a ja sam byłem jakieś siedem lat starszy. Kiedy odpływaliśmy wiedzieliśmy że zostawiamy resztę na zgubę, ale to był jedyny sposób żeby Abraxas miał normalne życie.
- Skoro jego rodzice chcieli żeby miał normalne życie to czemu oddali go temu... Awatarowi?
- Musisz zrozumieć jedną rzecz Elisif zanim pomyślisz że rodzice Abraxasa mogli być źli. Dziecko oddane awatarowi musiało być w miarę wcześnie urodzone, a na wyspie w tym czasie poza nim urodziło się tylko jedno. Pech chciał że w świątyni w tym czasie pojawiły się dwa Awatary, Zemsty oraz Szaleństwa. Jego rodzice nie mieli więc wyjścia, ale udało im się namówić ich ludową radę żeby to on przejął Zemstę a ten drugi Szaleństwo. Chłopaczek który wziął Szaleństwo popełnił samobójstwo w wieku sześciu lat, jego rodzice nigdy im nie wybaczyli. Teraz rozumiesz? Wybrali dla niego najlepsze wyjście jakie było i to uratowało jego życie kosztem utraty przyjaźni jednej z bliskich rodzin.
- Musisz mieć rację.
- Ale wracając do historii. Kiedy wreszcie wyszliśmy poza zasięg mocy boga najwyraźniej zorientował się że został wrobiony co doprowadziło go prawdopodobnie do wściekłości. Nie wiemy czy to on się aż tak zdenerwował, czy może to była jedna z reguł klątwy, ale kiedy oddalaliśmy się od wyspy widzieliśmy jak ona zapada się na dno oceanu.

Zaloguj się





