Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Jak najbardziej. Mogą być tylko drobne efekty uboczne związane z żołądkiem. Wiesz, rzyganie i te sprawy. -


- Jeśli chodzi o znalezienia Gniotka to to przeżyję

Avatar Gniotek7
Właściciel
<łapie go (jestem zboczony ;< ) za ramię>

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Gotowa? - Nie czekając na odpowiedź, wyrecytował krótką formułkę po czym rozgniótł kryształ w dłoni. Świat zawirował, oboje poczuli się jakby obracali się z niewyobrażalną prędkością po wszystkich możliwych osiach, po czym wylądowali... No właśnie, gdzie? Gniotek, opisz to miejsce.

///Cześć zboczony, jestem darcus.///


///Ogólnie trudno powiedzieć gdzie się pojawisz, moja postać znajduje się w centrum sporej wielkości podziemnego miasta (porównywalnego wielkością do Khorinis) prawie całe miasto jest zawalone i wszędzie walają się po przygniatane trupy, moja postać leży niewidoczna przygnieciona (patrz strona 123)>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<Elisif przeprosiła i odeszła za niewielką stertę kamieni, po chwili wróciła wycierając sobie usta chusteczką>
- I co, nigdzie go nie widzę, na pewno dobrze zadziałało?

Avatar Gniotek7
Właściciel
<Elisif podbiega i zaczyna mu pomagać>
<dopiero bo jakichś 10 minutach im się udaje>
<Karczmarz leży nieprzytomny mocno poobijany z 2 dwoma otwartymi ranami, jedną na ramieniu i drugą na żebrach, jedno z żeber jest złamane a na sobie ma mocno obdartą szatę Zentry (zbroja poszukiwacza z zielonym zamiast czerwonym)>
-O mój Boże... On żyje?

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Gdyby był martwy to bym go nie znalazł. Dobra. - Położył rękę na ramieniu karczmarza. - Złap mnie za ramię. I mała rada: Zamknij oczy, dopóki nie znajdziemy się na miejscu. - Wyjął z kieszeni drugi kryształ, taki sam jak poprzednio.


- Dobrze <łapie karczmarza za ramię i zamyka oczy>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Jak myślisz, kiedy się obudzi?

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Nie wiem, ważniejsza kwestia brzmi: Jak mam poskładać mu żebra? Znam się na leczeniu ran, ale o składaniu kości nic nie wiem. Zawsze to Ayla się u nas tym zajmowała... -


///żebro a nie żebra, a co do szaty to właśnie tak :D///

- Nie mam pojęcia, może pójdziemy po Masila? On chyba się na tym zna

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Przecież z tego co widziałam to się już pogodzili, a Masil nie próbuje go zabić, przecież miał wam pomóc w otwarciu tych drzwi pod ziemią, przecież powinien sobie poradzić z czymś takim jak naprawienie żebra

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Idź zatem po niego, ja tu muszę zostać i się zaopiekować Gniotkiem. -

///Mogę prosić link do strony z tymi wydarzeniami? Bo już mało pamiętam.///


- Dobrze. <wybiega>
///strona 117, data: 28 sierpnia 2013, 14:31///

Avatar Gniotek7
Właściciel
<Elisif wraca z nim po jakichś 30 minutach z Masilem>
<Masil>
- Co mu się stało? <Przygląda się ranom>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobra, zdejmijcie mu tą szatę, ja się przygotuję <wyjmuje jakąś małą skrzyneczkę i wyjmuje jakieś zwoje>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobra przyjrzyjmy się... hmm... <przegląda zwoje> dość poważne pęknięcie ale spróbuję... Hmm jeśli mi się nie uda to mogę go przypadkowo zabić ale...
- Że co???
- Nie nic nic <mruczy coś pod nosem>
Dobra zaczynam
<zaczyna używać jakiś zaklęć, w tle słychać coś w rodzai szeptów, z chwilą złamanie znika jednak rana zostaje>
- To tyle co mogę zdziałać, dobra kiedy się obudzi chciałbym mu zadać kilka pytań

Avatar Gniotek7
Właściciel
|Masil|
- Dobra to niech on sobie zdrowieje, kto idzie ze mną na piwo?
- Ja przy nim zostanę
- A ty darcus? idziesz się napić?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Pff... Dobra idę sam <wychodzi>
<Elisif>
- Można się gdzieś tu położyć?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Ok dzięki, <wyjmuje jeden>
<rozkłada na podłodze>
Poczekam chwilę czy się obudzi a potem pójdę spać

Avatar Gniotek7
Właściciel
<ktoś wszedł do sali i popukał darcusa po plecach>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<zauważa przed sobą karczmarza>
- Spodziewałeś się cieplejszego powitania <uśmiecha się>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No i o to chodzi! Elisif dalej śpi, wolałem jej nie budzić. Dzięki za uratowanie życia, a takie jedno pytanko. Nie zabraliście ze mną przypadkiem takiej metalowej kulki?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Czekać na co?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Niech ci będzie
<wychodzi>
Hej Elisif, pora na śniadanie
- Emm co... Gniotek?
- Nie, król goblinów
- Tak szybko wstałeś? Nic ci nie jest?
- Tak dobrze się czuję, chodź darcus coś chce
- Dobrze... <wstaje i po chwili wracają do darcusa>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A więc, co to za zagrożenie? <pyta gniotek>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Pierwsze słyszę

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Ja tak, <Gniotek>
- Emm... Na razie rozumiem
- Dobra, zgaduję że to akurat ty lub my musimy go powstrzymać?

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią