Właściciel
'Jeżeli wiesz kim jestem, wiesz też za pewne o tym, że dzierżę jedyne ostrze zdolne trwale zabić wampira... i nie wiem jak tym, ale chciałbym je zobaczyć wbite w serce Mannfreda von Carsteina... bardzo... '
Moderator
-Tak i ja... Ale trzeba to rozegrać taktycznie... Bo jeszcze wyjdzie, że my jesteśmy winni.
Właściciel
'Każdy sylvańczyk cię uniewinni, jeśli zarżniesz Carsteinów. '
Moderator
-Którzy Sylvanie? Elfy czy też wampiry tam żyjące? No nic... Muszę rozważyć uczenie się sztuczek obu ras... Ale kul krwawej panie zapomnij.
Właściciel
'Nie sylvanie, tylko sylvańczycy, mieszkańcy sylvanii, po za tym są inne sposoby niż kult Val'ris, ale o tym wolę pogadać na miejscu. Mały trick - Aurelia i Dominus też mogą ci pomóc na słońce... postaw im jakiś kościółek i módl się, a będzie dobrze. '
Moderator
-Tak zamierzałem... Ale dobrze wiedzieć.
Właściciel
'Przyjemność po mojej stronie.'
Moderator
-W takim razie do zobaczenia...
Właściciel
Nastała cisza, ale czy zerwał połączenie... kto wie...
Moderator
Zaczął się rozglądać po okolicy. Raczej maluch się nie wyrwał od Reu... Ale kto to wie?
Właściciel
Nie, malucha nigdzie nie było. Widziałeś jeno, jak Leon, szedł przez pole i dokonywał samobiczowania, było to dość dziwne... być może to jedna z tych tradycji łowców krwi, o których nie słyszałeś.
Moderator
Poszedł w jego kierunku.
-Człowieku, co ty OdPeer?
Właściciel
- Pokutuję, za grzechy wioski, łowców i swoje...
odpowiedział, po czym kontynuował biczowanie się aż do krwi.
Moderator
Westchnął tylko i pokiwał głową w zrozumieniu.
-Odpokutujesz kiedy indziej. Na razie przyda się każdy w miarę nienaruszonym stanie... I właśnie rozmawiałem z synem Drakuli.
Właściciel
- Tia, a ja z Aurelią zawsze dziewicą.
Odrzekł z kpiewczym uśmieszkiem, po czym znowu uderzył swoją skórę biczem.
//Korba, zapamiętaj to co on robi, dowiesz się przed końcem sesji o co come on
Moderator
-Gdyby nie to, że jestem w poeprzonym słońcu, zły, głodny, a twoja lrew jeszcze nęci, to bym prawdopodobnie mówił fałsz. Stwierdzam fakty.
Właściciel
- Jeśli chcesz to się napij, o ile nie będziesz miał woli by mnie przemienić, to nie przemienisz, a i głód nasycisz, a i mi nieco pokuty oszczędzisz...
Moderator
-Jesteś odporny na wampiryzm przecież.
Właściciel
- Ah... też prawda... zapomniałem o tym... za dużo mi przechodzi przez umysł...zbyt dużo.... Pij!
Powiedział nadstawiając ci wewnętrzną stronę łokcia pod twarz.
Moderator
Odtrącił łokieć.
-Jesteś moim przyjacielem, nie zrobię Ci tego. A mi oddaj ten batog.
Właściciel
- Skoro nie chcesz, nie będę cię zmuszał, ale... to sprawa honoru, po tym co się stało sam za siebie chociażby chcę pokutować Konstante.
Powiedział po czym trzasnął się kolejne dwa razy za łopatkami. Widziałeś jak jego plecy całe są w ranach po uderzeniach, gdzieniegdzie sine od nich, jak spływa z nich co jakiś czas krew. Boleć musiało to cholernie.
Moderator
-Honir to nie wszystko. Tak nie odpokutujesz. Odpokutujesz prowadząc innych swoich ludzi do życia przeciw śnierci.
Właściciel
- Oczywiście, że to również zrobię, ale niech będzie to tylko zwieńczeniem. To nawet trochę śmieszne gdy pomyślę o tym jak bardzo wnerwiłaby wampiry przegrana z ludźmi dowodzonymi przez kogoś tak mocno pachnącego krwią....
Powiedział po czym kolejny raz zabiczował swoje plecy. Zaczął powoli się oddalać w stronę twojej posiadłości.
- wiesz Konstante... gdy pomyślę że na koniec tej historii Virgil może stać się drugim Carsteinem, płakać mi się chce... nie nad naszymi ludżmi, nie nad sobą, nawet nie nad tobą, lecz nad samym Virgilem...
Moderator
-Nikt, oprócz Bogów nie zna przyszłości... Ale zamierzam go wychować jak rodzone dziecko... To mój obowiązek. Z resztą chyba jest południe. Reszta może się niepokoić... A Kostek był romantykiem typowym do bólu. Do końca pisał pi******* wiersz.
Właściciel
Odszedł w stronę folwarku. Ty zaś w sumie nie miałeś co ze sobą zrobić
Moderator
Sam ruszył by szukać Reu.
Właściciel
No więc wróciłeś do siebie, ale zanim trafiłeś do samego dworku zobaczyłeś, jak przyjeżdża jakiś nieoznakowany wóz ze skrzyniami
Moderator
Sprawdził, co ma na sobie, a potem podszedł tam z ręką na rękojeści szabli.
Właściciel
Kontusz. No i zobaczyłeś, że jacyś zakapturzeni ludzie w czarnych szatach przywieźli dla ciebie dostawę ziarna na zasiew.
-Pochwalony, my z imperium z ziarnem, zamawialiście na zasiew, prawda panie ?
Spytał jeden z nich, którego jasnozielone oczy wydawały ci się dziwne.
Moderator
Spojrzał się na te oczy... Faktycznie dosyć dziwne.
-Jak Aurelia zawsze dziewica i Dominus. Dajcie ziarno sprawdzić. Wolę pewność mieć.
Właściciel
-Ziarno jak ziarno, troszeńke niedoszłe, ale nie musi być w pełni doszłe aby obrodzić.
Rzekł otwierając jedną ze skrzyń, gdzie widziałeś faktycznie ziarno żytnie, tylko nieco jasno-zielonkawe.
Moderator
Wziął je do ręki i powąchał ziarno, a potem przesypał je przez palce.
-Kto dokładnie panów wysłał?
Właściciel
Nie pachniało jakoś inaczej, było po prostu... dziwne. Sypało się w miarę dobrze, tylko od czasu do czasu lekko zaczepiając palce.
- Dazuth'Kel pochodzący z południa.
Moderator
//11 na 17 na wiedzę Imperium.
-Rozumiem... - powiedział zamykając skrzynię.
Właściciel
Skojarzyłeś nazwisko, pewien mag oskarżony o nekromancję, jednak uniewinniony z woli lady Rantor młodszej. Pochodzi z Lingadrii, a także jest aktualnie alchemikiem działającym jako obsługa alchemii rolniczej.
Moderator
-A powiedzcie... Co wam się tak oczy na zielono świecą?
Właściciel
- Ah... nie pierwszy pan mówi, nie wiem, ciągle mnie zaskakuje, że się wszyscy do moich oczu czepiają, ja jeno zwykły transporter jestem z firmy wcześniej wspomnianego.
Moderator
-Dobra, wyładujcie to. Potem sobie poradzimy.
Właściciel
- Miłego dnia.
Powiedziął an odchodne zielonooki i wyruszyli na południe
Moderator
Pokiwał głową. Spojrzał się, ile tego żyta.
Właściciel
Sześć skrzyń. Odsiejesz sopokjnie całe swoje ziemie.
Moderator
Teraz tylko sprawdzić, co i jak... Sprawdził, jak są ciężkie.
Właściciel
Nieco cięższe niż typowe suche dojrzałe ziarno.
Moderator
-Pewnie przez wodę... - po czym gwizdnął przeciągle, by kogoś zwabić. Oby nie licho.
Właściciel
Nagle przybiegł ciemnoszary pies typu wilczur z czerwonymi oczami.
Nie wiem po co ci się bawić z psem, tym bardziej, że raczej nie jest twój, ale no okay...