Zmodyfikowany Frachtowiec Action VI "Potwór"

Avatar korobov
-Naprawdę tak sądzisz? Ale załóżmy, że Ci wierzę... A jakiś kawaler Ci do oka wpadł? Bo muszę wiedzieć, kogo wykastrować w razie czego.

Avatar Zygarde
Właściciel
-Nikt taki mi nie wpadł w oko.
Skoczyliście w nadprzestrzeń.

Avatar korobov
-Cóż... Może jeszcze go nie spotkałaś... Ale pamiętaj. Miłość uderza jak grom z jasnego nieba. Nie wiadomo, kiesy palnie.

Avatar Zygarde
Właściciel
-Będe uważała.

Avatar korobov
-Mam nadzieję. Przed 40 nie życzę sobie być dziadkiem.

Avatar Zygarde
Właściciel
-Okej, może ci się jednak nie wydaje... I tak, z akademii.

Avatar korobov
Westchnął.
-Kiedy to było? I kto to? Tylko proszę... Powiedz to... Martwię się o ciebie.

Avatar Zygarde
Właściciel
-7 miesięcy...

Avatar korobov
-O ku*w... I kiedy niby chciałaś to powiedzieć? - Powiedział nieco uniesionym tonem.
-Ale jak się on nazywał?

Avatar Zygarde
Właściciel
-Nie, 7 zostało. I to był Cade..

Avatar korobov
-To dobrze... źle zrozumiałem. Chwila, który Cade? Ten z 5 plutonu pancernego czy ten Cade z myśliwskich?

Avatar Zygarde
Właściciel
-Myśliwce.

Avatar korobov
-Ten... Ja sobie z tym chłopakiem porozmawiam. - Uderzył sił w pięści i stęknął.
-Zapominam, ile mam pary w łapach czasem...

Avatar Zygarde
Właściciel
-Mogło być gorzej, przynajmniej utrzymuje z nim kontakt...

Avatar korobov
-Wiem... Ale to nie zmienia faktu, że ją przcwiczę. A z tobą porozmawia matka.

Avatar Zygarde
Właściciel
-Już wie...

Avatar korobov
-Czy tylko ja nie wiedziałem? R4, cicho siedź.

Avatar Zygarde
Właściciel
-Nie, wiedziała mama, i sama doradziła aby tobie powiedzieć później...

Avatar korobov
-Im później tym gorzej. Uwierz mi. jakbyś mi powiedziała na przykład w 5 miesiącu... Uwierz, ni byłoby różowo.

Avatar Zygarde
Właściciel
-Zresztą miałam ci i tak powiedzieć. Tylko za tydzień.

Avatar korobov
-Tak... Dziewczyno, serio,, nie dawaj tego na ostatnią chwilę... Nigdy...

Avatar Zygarde
Właściciel
-W każdym razie jest to dziewczynka.

Avatar korobov
-A nie to nieco za wcześnie na płeć?

Avatar Zygarde
Właściciel
//Przypominam że to Star Wars, gdzie medycyna jest na całkowicie innym poziomie.//

Avatar korobov
//A w sumie.
Westchnął.
-I rachunek w górę za wodę.

Avatar Zygarde
Właściciel
-Największy problem jest taki że nie będę mogła walczyć.

Avatar korobov
-To nie jest ważne teraz... Możesz trenować, ale musisz na siebie uważać.

Avatar Zygarde
Właściciel
-Bardzo uważać...

Avatar korobov
-Spokojnie. - Pocałował ją w czółko - wszystko będzie dobrze. Jeszcze zobaczysz.

Avatar Zygarde
Właściciel
-Napewno...

Avatar korobov
-No co to za smutna minka?

Avatar Zygarde
Właściciel
-Nie jestem smutna, skąd.

Avatar korobov
-Znam Cię od 15 lat i uwierz. Wiem, kiedy jest coś nie tak... - Po czym westchnął.
-Dobra, dostaniesz te lody na Alderaan z szarlotką.

Avatar Zygarde
Właściciel
-Dzięki

Avatar korobov
-Tylko nie mów mamie. Wiesz, jak rraguje na takie jedzenie.

Avatar opliko95
Moderator
---Później tego samego dnia---
"Potwór" powoli wchodził w atmosferę Alderaanu, kierując się do swojego docelowego portu w Alderze.
Jamert stał na mostku spokojnie obserwując pracę pilota. W pewnym momencie ten jednak zakłócił panującą ciszę:
-Err... Kapitanie? Wydaje mi się, że dwa myśliwce TIE kierują się w naszą stronę...

Avatar korobov
Spojrzał się na to konsolę radarową w celu przypatrzenia się tym dwóm kropkom... No TIE-ie jak się patrzy. Ale dlaczego...
-Czy któryś z was nie skontaktował się z obsługą naziemną?

Avatar opliko95
Moderator
-Nie sir, wszystko powinno być dobrze... Spróbuję się dowiedzieć co jest grane.
Nagle jednak na radarze zauważyłeś coś innego, ale zanim mogłeś zareagować coś wstrząsnęło całym statkiem.
-To nie blaster! Coś w nas wleciało! Ale.. Chyba nie ma uszkodzeń...

Avatar korobov
-Wszyscy, włączyć Automatyczny system kierowania ogniem. Przekierować moc do dział jonowych. Włączyć skanowanie uszkodzeń i wysłać myśliwce. Zawiadomić najbliższą jednostkę Imperium!!! Już!!!

Avatar opliko95
Moderator
Kiedy jeden z załogantów próbował skontaktować się z Imperium, dowiedziałeś się dlaczego nikt was nie ostrzegł przed tym co się dzieje: ktoś zagłuszał transmisje.
Jednak to co ważne, to fakt, że wkrótce zobaczyłeś co w was wleciało. Był to najpewniej jakiś rodzaj ciężkiego myśliwca, ale wyglądało na to, że właściciel bardzo lubi modyfikacje. Pewnie dlatego nie mogłeś go zidentyfikować. Część poszycia wydawała się być wykonana z innych materiałów niż reszta, co sugerowało dodanie pancerza, a do tego było widać kilka emiterów - najpewniej - maski sensorowej. To tłumaczyło niezauważenie pojazdu na radarze.

Avatar korobov
-Niech kanonierzy strzelają celują na oko... I wysłać te zawszone myśliwce!!!- powiedział i patrzył się na ten myśliwiec. Nie znał tego typu, możliwe że to piraci.
-Samoróbka, mamy do czynienia z czymś dziwnym... Nigdy tego nie widziałem. Ani nie mam pojęcia, jak udało im się to upchnąć...
Zaczął chodzić po mostku. Niezawosny znak, że się stresuje. Coś mu nie grało, ale nie wie co. Ciężki myśliwiec... Możliwe że właśnie ARC-170 albo coś innego... Albo też Belbullab-22, tyle możliwości...

Avatar opliko95
Moderator
//Sorry za przerwę :V
I skąd wiesz że to TIE? Nigdzie tego nie napisałem. A do tego "ciężki myśliwiec" to raczej nie TIE. Zdecydowanie nie. Te dwa myśliwce wciąż lecą w waszą stronę, ale były dość daleko i dopiero teraz się zbliżają. Możesz po prostu edytować i postaram się odpowiedzieć tego samego dnia//

Avatar korobov
//Poprawione. I się nie gniewam. Bardziej się złoszczę za kolejny PBF w Starej Republice, który zarzuciłeś.

Avatar opliko95
Moderator
korobov pisze:
//Poprawione. I się nie gniewam. Bardziej się złoszczę za kolejny PBF w Starej Republice, który zarzuciłeś.

//Yup. Po prostu nie potrafię się zmotywować jak mam więcej postaci :P Dlatego tu chciałem wziąć jednego i ewentualnie powoli się rozwijać, aż będę w stanie ogarnąć większą grupę. Swoją drogą - przypomniałeś mi by tam dać posta, by grupa nie została usunięta.//
-Myśliwce już przygotowują się do startu. Gonić to... Coś? - zapytał się pilot.
Wkrótce też obudzili się kanonierzy. Rozpoczął się ostrzał w kierunku pirata powietrznego. Choć pierwsze strzały udało mu się uniknąć, nie mógł mieć takiego szczęścia zbyt długo. Szykowała się szybka wygrana.

Avatar korobov
-Strzelajcie Jonówkami!!! Chcę mieć to by zbadać... - Powiedział to pewnie, ale sam taki nie był... Coś mu nie grało... Jeden myśliwiec? Desperat albo coś większego... Wojny Klonów odcisnęły na nim swoje piętno... Odruchowo sięgnął po miecz świetpny, ale się opanował. W myślach powtarzał Kodeks Zakonu Jedi...
-Miałem coś powiedzieć, ale wolę nie wyhuttować... - Powiedział do otoczenia.
-Spróbować nawiązać z nim kontakt.

Avatar opliko95
Moderator
-wszystko poza kilkoma częstotliwościami jest zagłuszane! Ale to musi być ronione z ziemi, bo nie ma szans by taka mała jednostka mogła to zrobić.
Jak na razie myśliwiec dostał jednym bokiem z końcówki, przez co zdecydowanie zwolnił. Do tego przez chwilę miał wyłączone repulsory, ale najwyraźniej udało się mu uratować. Teraz będzie jednak łatwiej trafić.
W tym czasie Jamert zauważył coś dziwnego. Sensory pokazywały drobne uszkodzenia pancerza w miejscach, gdzie ich nie powinno być. Tym bardziej, że nikt do nich nie strzelał.
Na radarze natomiast widział zbliżające się myśliwce TIE.

Avatar korobov
-Dobrze, rozumiem... - Odpowiedział, ale jego bardziej interesowały uszkodzenia kadłuba. Fakt, został pogrubiony, jednak to go niepokoiło... Jakby to coś negowało tarczę...
-Wysłać mechaników do sektorów z uszkodzeniami. Niech założą kombinezony próżniowe. Nie wiadomo, co sie stało. - Powiedział, ale bardziej go interesowały myśliece typu TIE. w pobliżu nie ma niczego, co pozwoliłony im na swobodne operowanie... Żadnego lądowiska ani niczego... Pozostał tylko hipernapęd... Czyli zdobyczne. Ale nie chciał chwilowo nic mówić. Jeśli zaatakują, walić w nie wszystkim, co mamy.
//Co by wygrało. TIE czy ARC-170?

Avatar opliko95
Moderator
//Akurat w zasięgu tych TIE jest przynajmniej jedna baza na powierzchni. Choć oczywiście twoja postać może tego nie wiedzieć. Innym pytaniem jest dlaczego tylko dwa myśliwce i jeśli nadlatują z dużej odległości i mają większą prędkość od uciekiniera - dlaczego są tak daleko.
A i ARC-170 wygrałby nawet gdyby tych TIE było kilka bez większych problemów. Ma działka i z tyłu, i z przodu, więc w walce kołowej mimo małej zwrotności by wygrał. Jest do tego równie szybki co TIE, a w atmosferze nawet szybszy, więc i tu Imperialny myśliwiec nie ma przewagi. Plus ma tarcze i jest znacznie bardziej wytrzymały od "gały". Nawet, gdyby jednak stracił osłony - może uciec w hiperprzestrzeń. Jedyną przewagą TIE'ów mogłaby być ilość i zwrotność. No i wymagania co do załogi, ale tego nie biorę pod uwagę.//

Wkrótce przez interkom zgłosił się jeden z mechaników:
-nic tu nie widzę sir. Nie wiem co to mogło być, ale najwyraźniej nie przebiło pancerza. Ale aby ocenić uszkodzenia trzeba by wyjść na zewnątrz i zobaczyć.

-Sir, ten myśliwiec próbuje się z nami skontaktować. Wydaje się, że już nic nie zagłusza komunikacji. Być może zaraz zauważą to też siły Imperium.

Jednak zanim to zauważyły, myśliwce TIE miały już swój cel w zasięgu. Pierwsze salwy nie trafiły, ale bez tarcz i z ograniczoną przez obrażenia manewrowością niezidentyfikowany myśliwiec nie wytrzyma długo.

Avatar korobov
Jamert przez Moment rozważał wszystkie za i przeciw tego rozwiązania. Po czym wydał rozkaz:
-Użyć promienia śxiągającego w ten myśliwiec. Powiadomcie te myśliwce, że mamy to pod kontrolą i mogą wracać.
A do mechaników :
-Zaczekajcie na koniec tej walki. Musimy mieć dokładny obraz zystuacji nim cokolwiek zrobiny. Pamiętajcie jednak o jednym. Celować w ten myśliwiec z jonówek.
-Przeskanujcie ten myśliwiec. Chcę wiedzieć jak najwięcej.
//Czy mam wygląd tego czegoś? Znsczy czy jest kontakt wzrokowy dokładniejszy.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku