-Dobrze. - Po czym wyciągnęła miecz, włączyła go i zaczęła nim dotykać tego metalu.
-Dobra... Więcej pytań nie mam.
Właściciel
-Chwila, czy to po włożeniu do wody nie zamienia się w płyn, a po wyjęciu znowu jest metalem?
-Zgadza się. Cholera wie.
Właściciel
-A to nie tak że kilka dni temu pokazywano czołg z tego metalu?
-Prawdopodobnie... Rosja i Niemcy znowu wlezą na swoje drogi... Będzie walka o Europę...
Właściciel
-Póki co walczą z jednym wrogiem...
Właściciel
-I tak nagle będą walczyć ze sobą?
-Nie... To będzie narastało, dopóki jedna ze stron nie nabierze pewności albo siły... Albo jednego i drugiego. Rosjanie wcześniej zatakują. Siostra nigdy nie atakowała pierwsza, dopóki nie miała przewagi w sprzęcie, ludziach i wyszkoleniu i zdolnościach produkcyjnych...
Właściciel
-Rozkaz ma jedną taktykę którą zawsze wygrywa. Zima i miej więcej żołnierzy niż wróg naboi.
-Historycy są zgodni, żę gdyby Hitler wylądował na Wyspach Brytyjskich w 1940, ZSRR zostałoby zaatakowane w kwietniu '41, zyli nie zdążyłaby nadejść zima, gdy by zdobyli Moskwę... Widziałam tą rzeczywistość... Kojarzysz serię Wolfenstein?
-Nieważne... No to tak wygląda mniej-więcej.
Właściciel
-A, i jest jeden problem. Szkoła.
-Będę Cię nauczała w domu. Jest taka możliwość.
Właściciel
-Czyli siedzenie w domu bez wychodzenia do szkoły? Brzmi świetnie.
-Nie lubisz innych dzieci Aniu?
Właściciel
-Jeśli chodzisz do szkoły prywatnej gdzie każde dziecko ma tak wybujane mniemanie o sobie że są najważniejsi na świecie. To tak.
-Wraz z siostrą też taki byłyśmy. Dopóki nam ojciec porządnie nie wyperswadował w sposób ręczny, kim jesteśmy. A tutaj strach puszczać do publicznej. Uwierz mi. RAZ byłam w takiej szkole tutaj... Tylko rzucić granaty.
Właściciel
-A, i lepiej nie pokazywać się temu małemu z tym dziwnym niebieskim czymś?
-Jest przyzwycxajony do dziwniejszych rzeczy. Nie wspominając, że tu wpada Loki...
Właściciel
-A, czyli nie muszę tego ukrywać. Jeszcze bardziej mi pasuje.
Pokryła się symbiotem.
-To, że przed nim nie, nie znaczy, że nie przed urzędnikami Opieku społecznej. Często tu witają... Dopatrują się nieprawidłowości.
Właściciel
Nagle dostałaś wiadomość od Coulsona.
"Pamiętasz może jak się nazywała zaginiona żona Lokiego?"
Właściciel
//tak, chodzi o postać Erotty//
"Sygin. W trakcie kary miała mu zbierać jad. Jedyna wzmianka w Mitologii. A co?"
"Co? Człowieku, jeśli myślisz, źe będę szkoliła swoją... Ku*wa, jaki to będzie stosunek dla mnie rodzinny".
Właściciel
"Tylko informuje, bo Lokiego ciężko powiadomić."
-Z pewną agencją... - Schowała do kieszeni komunikator.
-Nie tą. SAnuję się.
-Nie, inną. Powiedzmy, że to ta od okna.
Właściciel
-Okej, już chyba wiem o co chodzi...
Właściciel
-Wiesz co? Chyba zmieniłam zdanie, może jednak będę chodziła do szkoły. Ale żeby to nie była prywatna.
-To ci dam niezbędne eyposażenie... Jaki PM?
-Pistolet maszynowy... Na wszelki wypadek...
Właściciel
-Coś nie rzucającego się w oczy jak już.
-Proponuję pałkę teleskopową i gaz pieprzowy...
Właściciel
-A coś bardziej... "Wystrzałowego"?
-Pistolet gazowy... Spokojnie, mam pozwolenie... Idiotyczny kraj, że na pierdzielony gaz pieprowypotrzeba pozwolenie...
-Też.. Tylko muszę odsunąć walizkową bombę jądrową...
Właściciel
-I jeszcze nikt kto sprawdzał ten dom nie znalazł tego co jest tu niżej?