Lunaaax
Przeciągnęła się na łóżku po czym wstała i znów się uczesała. Tym razem włosy zostawiła rozpuszczone z wpiętymi paroma wsuwkami.
Właściciel
Więc jesteś już uczesana, co nadzwyczajnym wyczynem nie jest.
Właściciel
Równie pusty co wcześniej.
Właściciel
I byś tak szła, gdyby nie znajomy dźwięk buczenia broni Lorda, z drzwi które dopiero co minęłaś.
Lunaaax
Odwróciła się w tamtą stronę.
- Dzień dobry, Inkwizytorze. - przywitała się.
Właściciel
Drzwi są zamknięte, więc pewnie nie usłyszał.
//Ty jesteś na korytarzu, on za drzwiami, w jakimś pomieszczeniu. Tak dla wyjaśnienia.//
Lunaaax
//Aha. //
Nie miała zamiaru stać pod drzwiami i podsłuchiwać, więc poszła dalej.
Właściciel
Więc ruszyłaś dalej, jednakowym korytarzem.
Właściciel
Niespodziewanie z jednego z pokojów wyszedł znany Ci już Komandos Imperium, a w zderzeniu z nim zaliczyłaś gwałtowny upadek.
Lunaaax
- Ojej... Przepraszam, zagapiłam się... - odpowiedziała szybko po czym podniosła się z podłogi.
Właściciel
- Nie, to moja wina. - powiedział przepraszająco. - To Ciebie wczoraj odbiliśmy, prawda?
Lunaaax
- Tak. Jestem Sarin Tagratt, miło mi.
Lunaaax
- Nie sądziłam, że poznam osobiście któregoś z Komandosów - uśmiechnęła się.
//Odpisywanie w PBFach lvl Lunaks:
Mózg: Dobra, jesteś urzędnikiem i przez przypadek wpadłaś na komandosa, po czym rozpoczęliście rozmowę. Co odpowiesz?
Lunaks: *myśli, jaki to byłby rozpie*dol, gdyby wystawiło się na pojedynek Alucarda z Hellsinga i Sebastiana z Kuroshitsuji*
Mózg: *facepalm* Ogarnij się, kobieto. To nie czas na na myślenie o takich rzeczach!
:VV
Właściciel
//._.//
- A co? - zapytał. - Jesteśmy, aż tak popularni?
Lunaaax
- Bynajmniej powinniście być. Jestem pod wrażeniem waszych umiejętności.
Właściciel
- Lata morderczego treningu pod okiem Lorda Vex'a.
Lunaaax
- Widać, że wkładał dużo wysiłku i surowych zasad, by Was wyszkolić.
Właściciel
- Jego trening jest tajemnicą. - rzekł i odwrócił się na pięcie, po czym szybko odszedł.
Powodem takiego zachowania mógł być sam Lord Vex, który dopiero co opuścił pomieszczenie będące pewnie salą treningową. Miał bose stopy, od pasa w górę również był nagi. Jego umięśniona klatka piersiowa i ramiona, oraz łysa czaszka lśniły potem. Kiwnął Ci jedynie głową i udał się do pomieszczenia, które mogło być odświeżaczami.
Lunaaax
Widocznie się zawstydziła i natychmiast odwróciła wzrok, jednak nim Lord wszedł do pomieszczenia, mimowolnie jej wzrok to odprowadził. Po chwili, gdy się uspokoiła, ruszyła dalej korytarzem.
Właściciel
Trafiłaś do stołówki, pełnej niż wtedy gdy pytałaś o drogę.
Właściciel
Stoły, krzesła i mały bar, przy którym droid serwował posiłki.
Lunaaax
Podeszła do tego droida i poprosiła o posiłek.
Właściciel
Warto wybrać jednak coś konkretnego...
Lunaaax
Więc popatrzyła, co było do zaoferowania.
Właściciel
Głównie mięso, najczęściej z roby i nerfa, ale też nieco warzyw i owoców, a także makarony z sosami.
Lunaaax
Wybrała makaron z dowolnym sosem.
Właściciel
No więc wybrała, pozostało jej tylko spożycie tego posiłku.
Lunaaax
Zasiadła przy stole i zaczęła jeść.
Lunaaax
Jeśli była taka możliwość, odniosła naczynia tam, gdzie ich miejsce.
Właściciel
Była taka możliwość i udało Ci się to zrobić.
Lunaaax
Po tym opuściła pomieszczenie i poszła szukać toalet.
Właściciel
Skojarzyłaś, że to daremny trud, bo ma swoją, prywatną w pokoju.
Lunaaax
Załatwiła swoją potrzebę, po tym umyła ręce i wróciła do swojego pokoju.
Właściciel
Wykonałaś wszystko, oczywiście bez problemu.
Właściciel
Opliko:
Szturmowcy zaprowadzili Was do eleganckiej sali z tuzinem krzeseł i odeszli.
-Sali konferencyjnej się nie spodziewałem...
Właściciel
Pozostali również oglądali ją z ciekawością, gdy do pomieszczenia wszedł osobnik mogący być Lordem Vexem.
Był to wysoki i muskularny człowiek. Miał gołą czaszkę, która kontrastowała z jego krótką bródką. Ubrany był w lekką, czarną zbroję, buty, spodnie i na wszystkim miał elementy pancerza. Do tego czarny płaszcz z kapturem. Przy pasku miał wiele urządzeń, w tym kilka komunikatorów, jakiś przedmiot przypominający cylindryczną latarkę i coś w kształcie haka. Zasiadł na fotelu i wskazał Wam miejsca naprzeciwko.
Siadam na jednym ze wskazanych miejsc mimo lekkiego, choć zauważalnego zdziwienia sytuacją.
Właściciel
- Pewnie zastanawiacie się, czemu Was tu zebrałem? - zaczął Lord, składając dłonie w piramidkę. - Jakieś sugestie? - zapytał, świdrując każdego wzrokiem.