Faria

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Sully znów go pocałował, po czym odsunął się i przewrócił Shina na plecy, ale trzymając go.
- No to lekcję czas rozpocząć~

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- A żebyś wiedział. Zawsze wstawałam o piątej albo i czwartej, więc wciąż tak się budzę. Nic ci nie zagniotłam przy praniu?

Avatar Creepy_Family
Chłopak wzdrygnął się lekko.
-Zdaję się na ciebie Sulluś..-mruknął cicho powstrzymując się od przechylenia się w bok.

Avatar gulasz88
- Nie, choć chwila... - Powiedział i sięgnął ręką do kieszeni w płaszczu w której miał karty.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- W tej wodzie łatwo pływać. Jakaś technologia, która zastępuje zasolenie, dlatego tu się za długo nie da nurkować. Prawie cały czas się unosisz, jeśli nie dotykasz dna. - w tym momencie Sully puścił go, a Shin unosił się na wodzie.
Po paru chwilach usłyszeli stuki, a nad brzeg basenu przybiegła Psotka z listem przywiązanym do kity.

- Spokojnie, Lawrence, karty są wodoodporne. - uśmiechnęła się Shani.
Karty były całe i pachniały kwiatowo.

Avatar gulasz88
-Na szczęście - mruknął - Może nie mam ich wiele, ale nie chciałbym ich szukać po raz drugi.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- W sumie masz rację, Lawrence. Ciekawe co ten Deus odwala, że go tyle czasu nie ma...

Avatar Creepy_Family
Shin przewrócił się ostrożnie i podbiegł do brzegu.
-List?-wyszedł z basenu i wytarł ręce, by chociaż trochę je wysuszyć i odwiązał list. Rozwinął go i spojrzał na jego treść.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Hej zakochańce. Z tego co pamiętam, ta wiewiórka to wasza kumpela. Skoro poszliście na basen, pewno wolicie sobie wypocząć, a mojemu kumplowi się cholerenie śpieszy najwyraźniej :( Jeśli mam go namówić, żeby na was poczekał, to złóżcie kartkę, jeśli wolicie, żebyśmy pojechali bez was, to zagniećcie kartkę. Miłej zabawy na basenie :) Deus

Avatar Creepy_Family
-Deys?-Shin mruknął cicho i pogłaskał wiewiórkę po łebku.-Sully? Idziemy już czy wolisz tutaj jeszcze posiedzieć?-szatyn przeczytał czarnowłosemu treść listu.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Shinu, dopiero co weszliśmy... - westchnął Sully. - Może biech na nas poczkają, co? My nie ranne ptaszki. Ten znajomy Deusa chyba z pół godziny wytrzyma, prawda?

Avatar Creepy_Family
-Mhm.. Może..-złożył kartkę i zawiązał list wokół ogona wiewiórki i pogłaskał ją ostrożnie po łebku.-Dziękuję Psotka.. A teraz zanieś odpowiedź..-w duchu Shin westchnął cicho.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Psotka pobiegła spowrotem, a Shin poczuł, że znów coś go łaskocze po nodze. Po chwili, zgodnie ze swymi słowami woda wypchnęła go na powierzchnię.
- Hehe, to co teraz robimy?

Avatar Creepy_Family
Westchnął cicho i zanurzył się po szyję w wodzie.
-Sam nie wiem..-uśmiechnął się lekko i ochlapał Sullyego.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Sully również ochlapał Shina, po czym znów popłynął kawałek.
- Tyle czasu nie pływałem... - westchnął, przytulając Shina. - A szczególnie nago... - zaśmiał się cicho, po czym pocałował szatyna w policzek. - Ty... zaczynam sobie przypominać, że było tu jacuzzi gdzieś...

Avatar Creepy_Family
-Jacuzii ? Hmm.. Świetnie!-uśmiechnął się promiennie i wyszedł z wody pomagając wyjść czarnowłosemu.-To chodźmy poszukać tego jucuzii Sulluś..

Avatar gulasz88
//Jakby co to ja czekam aż przyjdą :/

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Sully wynurzył się z wody, lekko wykręcając włosy, by nie ociekały. Pokazawszy się w całej okazałości, ruszył przed siebie.
- A, widzę to jacuzzi. Idziemy?

Avatar Creepy_Family
-Jasne!-szatyn zaśmiał się i ruszył za chłopakiem. Podbiegł do niego i objął go ramieniem.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Szybkim krokiem dotarli do jacuzzi i weszli w parującą wodę. Było bardzo przyjemne, a Sully od razu wtulił się w Shina i pocałował go w policzek.

//a planowałam namówić gulasza na partyjkę makao online :p

Avatar Creepy_Family
//hue hue xD

Shin przytulił go i pocałował go lekko w usta.
-Mm.. Jak ja dawno nie byłem w jacuzzi..-westchnął cicho i zmrużył oczy.

Avatar gulasz88
// Faria - miasto grzechu XD

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//to tak nie miało być... to tak wyszło, wina szalonej trzynastki :q

Poza chlupotem wody i cichym śmiechem Sullyego nic nie było słychać.
- Jak przyjemnieeeee....

//Szczerze to gdyby nie to że się zjechała rodzina, pisałabym jakoś porządnie .-.

Avatar Creepy_Family
// ej.. Bez przesady..

-Mhm.. Całkowita racja..-Shin zamknął oczy i dał odprężyć się, swoim mięśniom.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Czarnowłosy westchnął i zrobił podobnie, jednak opierając głowę na ramieniu Shina.
- Na pewno się nie obudzę zaraz? - szepnął.

Avatar Creepy_Family
-Nie.. O ile teraz nie zaśniesz i sie nie obudzisz..-mruknął lekko żartobliwym tonem gładząc włosy chłopaka.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Mmm... mógłbym tu z tobą siedzieć wiecznie... no ale za jakiś czas wartałoby się zbierać. - wymruczał Sully.

Avatar Creepy_Family
Szatyn skinął tylko lekko głową.
-Idziemy już?-westchnął cicho i otworzył oczy patrząc na Sullyego.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- No, możemy... Chyba, że się nie umyłeś dokładnie, to mogę ci pomóc. - zaśmiał się Sully, powoli podnosząc się z wody.

Avatar Creepy_Family
Shin zaśmiał się głośno.
-Skorzystam z tej oferty..-wstał powoli i przeciągnął się.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- No to wracamy pod prysznice. - rzekł Sully, po czym ruszył w tamtą stronę, trzymając Shina za rękę i zabierając go w tamtą stronę.

Avatar Creepy_Family
Szatyn pozwolił czarnowłosemu pociągnąć się w tamtą stronę. Westchnął cicho czując jego dotyk.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Sully owiał wzrokiem półkę z kosmetykami, której wcześniej Shin nie zauważył i od razu złapał za jakiś szampon i wziął się za mycie Shina.

Avatar Creepy_Family
-Łaskoczesz..-wykrztusił szatyn śmiejąc się cicho.-Ciebie też trzeba umyć..-mruknął z przekąsem.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- No, to dajesz. - zaśmiał się Sully, zjeżdżając dłońmi nieco niżej. - O ile masz ochotę mi w tym pomóc~

Avatar Creepy_Family
Spojrzał na niego i uśmiechnął się szeroko. Chwilę później nabrał trochę szamponu na rękę i zaczął myć włosy Sullyego uważając, by płyn nie wpadł mu do oczu.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Sully stanął ma palcach i odwdzięczył się tym samym. Gdy już się umyli i opłukali, Sully znów się trochę jak pies otrzepał, po czym pociągnął Shina w stronę szatni.

//popisałabym dłużej, ale gulaszowi pewnie smutno, że nic nie robi :#

Avatar Creepy_Family
Szatyn uśmiechnął się lekko i ruszył za Sullym.
-Ehh.. Musimy tu jeszcze kiedyś wrócić..

Avatar gulasz88
//Z grzeczności nie zaprzeczę :(

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Wrócimy, na pewno.
W szatni czekał koszyk z świeżymi ubraniami, a obok niego dwa spore ręczniki. Sully złapał jeden z nich i zaczął się szybko wycierać, a potem ubierać.

Avatar Creepy_Family
Shin chwycił drugi ręcznik i zaczął osuszać swoje ciało.
-Ee..-jego głos zadrżał.-A karty?!- rzucił się na swoje ubrania i wyjął woreczek z kartami.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Elfki sprawdzają, czy wszystko wyjęły, a karty są w ogóle chyba na wszystko odporne. - mruknął Sully, wycierając włosy, podczas gdy Shin trzymał woreczek z nadal trzymającymi się kartami.
Sully szybko się uporał z suszeniem i ubraniem, więc wlazł na ławeczkę i zaczął suszyć włosy Shina.

Avatar Creepy_Family
-Całe szczęście..-westchnął z wyraźną ulgą. Schował z powrotem woreczek i pozwolił Sullyemu wysuszyć swoje włosy. Mruknął coś pod nosem i nieznacznie się uśmiechnął.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Gdy Sully skończył, zeskoczył na ziemię i uporał się jakoś z butami. Spojrzał na Shina z uśmiechem i iskierkami w oczach.
- Było całkiem fajnie, prawda?

Avatar Creepy_Family
-Było cudnie.-szatyn ubrał się szybko i uśmiechnął promiennie.-To jak idziemy już? Pewnie się niecierpliwią..-westchnął i przeczesał dłonią swoje włosy.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Taaa... na pewno. - Sully wyszedł jak strzała, oddając przechodzącej elfce kluczyk.
Gdy Shin go dogonił, byli już na dworze. Sully stał pod drzewem z Psotką na ramieniu i właśnie łupnął z liścia Deusa. Spojrzał w stronę Shina z uśmiechem.

Avatar Creepy_Family
Chłopak zaśmiał się cicho podchodząc do nich. Pogłaskał wiewiórkę i spojrzał na Deusa.
-Bolało?-zachichotał.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Trochę? Ale to dobrze, nasze urocze chucherko wyrabia sobie rękę, a mi się w sumie należało. Wracajmy do Rafiego, bo Lawrence się pewno niecierpliwi. - westchnął Deus, a Sully chwycił Shina za rękę.
Deus szedł przodem, za każdym razem robiąc krok szybciej, gdy nieco wkurzony Sully szedł bliżej. Szybko cała trójka dotarła do biblioteki, gdzie Shani poczęstowała ich kanapkami. Sully z wdzięcznością się poczęstował.

Avatar Creepy_Family
Szatyn uśmiechnął się lekko ale odmówił. Nie był głodny.
-Jedziemy już teraz?-spytał rozglądając się. Włożył ręce do kieszeni i westchnął cicho.

Avatar gulasz88
- Kiedyś trzeba. - Odpowiedział Shinowi wstając z z krzesła.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właściciel: Abbei_The_Toy_Maker
Grupa posiada 13269 postów, 40 tematów i 10 członków

Opcje grupy Black Wonder...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Black Wonderland [PBF]