Właściciel
- Powinni być dosłownie za chwilę. - powiedział jeden z oficerów.
Zarówno Ty jak i piraci macie kilka problemów: Im skończył się chyba gaz blasterowy, bo przynajmniej na chwilę obecną, nie prowadzą ognia. Z-95 też brakuje torped. Wam natomiast padł drugi generator i został ostatni. Jeśli w porę nie przybędzie lotniskowiec to piraci zdołają umknąć.
-Działa jonowe mają ostrzelać ich napęd.
Właściciel
Trochę to pomogło, ale nie tak jak pojawienie się lotniskowca Ton-Falk.
Szybko oddalił się by nie paść łupem artylerii krążownika i zaczął wypuszczać myśliwce.
- Zgaduję, że nie mogliście się doczekać. - rzekł przez holo młody, rudowłosy oficer. Po insygniach poznałeś w nim komandora.
//Ku*wa, nawet rudy ma lepiej niż togrutanin... Oczywiście, to żart (Je**na poprawność polityczna).
-Dokładnie. Niestety klasa Immobilizer nie była stworzona z myślą o walce z większymi jednostkami.
Właściciel
- Szybko go wykończymy. - rzekł komandor.
Natomiast krążownik próbuje uciec na napędzie konwencjonalnym, a na okręt, a dokładnie ostatni generator stożka, lecą ocalałe myśliwce piratów.
-Skuoić cały ogień na myśliwcach! Nje mogą zniszczyć ostatniego generatora!
Właściciel
Jeden zestrzelony, ale pozostałe ostrzelały go z laserów, wystrzeliły ostatnie torpedy i w końcu samobójczo wbiły się w w sam generator, a okręt uciekł przy ostrzale myśliwców z "Władcy."
//Jeszcze na niego trafisz, spokojnie.//
-Czy jakiekolwiek myśliwce zostały unieszkodliwione działami jonowymi lecz nie zniszczone?
Właściciel
- Jeden Łowca Głów, sir, ale może zaraz uciec.
-Trafcie go jeszcze raz i przekażcie lotniskowcowwi by go zgarnęli promieniem ściągającym.
Właściciel
- Z trafieniem będzie problem, bo piraci pozbawili nas możliwości manewru.
Problem jednak rozwiązał lotniskowiec. Wysłał tam TIE Bombera, a ten wystrzelił w kierunku myśliwca torpedę jonową, a jego jednostka macierzysta ściągnęła go do siebie.
-Co znaczy że pozbawili nas możliwości manewru?
Właściciel
- Zniszczyli nam silniki, ale hipernapęd jest sprawny.
-Hipernapęd na nic się nje zda gdy nie mamy choć odrobiny ciągu i nie możemy manewrować. Pozostaje nam więc wezwanie holownika.
Właściciel
- Może pomogą nam emitery lotniskowca lub ma na pokładzie takie jednostki?
-Można spróbować, lecz obawiam się że bez holownika CRX nigdzie nie polecimy.
Właściciel
- No to ściągnijmy jakąś jednostkę. Najbliżej mamy na Umvu, a tam powinni mieć sporo holowników najróżniejszych rodzajów.
-To dokładnie miałem na myśli.
Właściciel
- Przekazuję rozkaz. - oznajmił oficer.
Wnciszy spaceruję po mostku.
Właściciel
W ciszy spacerowałeś po mostku i nic się nie wydarzyło.
Czekam więc aż pojawi się holownik.
Właściciel
I przybył najcięższy holownik jaki mogło wysłać Umvu. Natychmiast złapał Was promieniami ściągającymi i zaczął holować.
-Czy w obecnej sytuacji możliwe będzie wykonanie skoku wraz z holownikiem? Nie chcę by podróż zajęła wieki.
Właściciel
- Ustawił nas w optymalnej pozycji i możemy skakać w kierunku Umvu. On ruszy za nami i podciągnie pod jeden z doków naprawczych.
-Dobrze. Przygotować się więc do skoku.
Właściciel
Przygotowania zakończone, a okręt skoczył w nadprzestrzeń.
//Zmiana tematu. Ja zaczynam.//