Konto usunięte
Tego dnia już się nie obudził. W nocy śniły mu się koszmary. Dopiero o jutrzni odzyskał świadomość.
Michaelpl03
*Obudził się i rozejrzał*
Konto usunięte
Obok niego nie było nikogo. Było cicho i wszędzie panowała pustka.
Michaelpl03
*Anioł czuł straszne pragnienie. Wstał (A jeśli mu się udało i jeśli jest w jakimś budynku) i wyszedł. Zaczął błądzić po korytarzu*
Konto usunięte
Był bardzo słaby. W pałacu było ciemno. Nikogo nie było. W pewnej chwili pod jednym z drzwi pałacu zauważył jakąś dużą miskę z czymś co mogło być wodą.
Michaelpl03
*Podszedł do niej. Przyjrzał jej się dokładnie*
Konto usunięte
W pałacu było zbyt ciemno aby móc zauważyć kolor płynu. Ogólnie śmierdziało lekko.
Michaelpl03
*Odszedł, szukając kogoś*
Konto usunięte
Zauważył świecącą się pochodnie.
Michaelpl03
*Podszedł, wziął ją i ponownie zbliżył się do cieczy*
Konto usunięte
Wziąwszy pochodnie zauważył, że kilka stóp dalej znajduje się kolejna pochodnia. Ów ciecz okazała się ludzkim moczem.
Michaelpl03
- Bogu dzięki, że tego nie wypiłem...
*Podszedł do następnej pochodni i się rozejrzał*
Konto usunięte
Troszkę dalej była jakaś brama. Były tam również schody prowadzące w dół.
Konto usunięte
Wokół panowała ciemność. Jedynym światłem była Michała pochodnia.
Michaelpl03
*Anioł cofnął się. Po chwili zawołał:*
- Halo! *Kaszle* Jest tu kto?!
Konto usunięte
Nikt nie odpowiedział. Anioł był bardzo zmęczony. Głowa go strasznie bolała, skrzydła miał nieruchome. W pewnej chwili usłyszał śmiech jakieś kobiety i mężczyzny.
Michaelpl03
*Wrócił do pokoju, położył się i usnął* (:D)
Konto usunięte
Obudził się dopiero gdy zrobiło się jasno. Zbudziły go czyjeś kroki.
Michaelpl03
*Wstał i lekko uchylił drzwi. Wyjrzał za nie*
Konto usunięte
Ów osobnik był w czarnym płaszczu. Zbliżał się w stronę lekko uchylonych drzwi.
Michaelpl03
*Oddalił się od drzwi o 2 kroki*
Konto usunięte
Nieznajomy dotknął klamki od drzwi.
Michaelpl03
*Stał nieruchomo. Wpatrywał się w klamkę*
Konto usunięte
Drzwi się otworzyły. Nieznajomy zauważywszy Michała rzucił na szybko.
-Myślałem, że śpisz.
Konto usunięte
W ręku trzymał coś na kształt mapy.
-Mówią mi sir Parsifal, ale ty, Michale, możesz mówić mi Dudu.
Uśmiechnął się, po czym zdjął płaszcz.
Michaelpl03
- Dudu!
*Wykrzyknął z radością*
- Gdzie byłeś przez ten czas?
Konto usunięte
-Ano szwendałem się po świecie. Byłoby dużo do opowiadania.
Zaśmiał się.
-Jak się czujesz?
Michaelpl03
- Głowa mnie boli, skrzydła raczej złamane... Chyba nie powiesz, że czuję się dobrze...
Konto usunięte
-Aczkolwiek masz siły utrzymać się na nogach...
Powiedział.
-Za kilka dni wyjeżdżam, swoją misję już spełniłem... Może usiądziemy?
Konto usunięte
-Może usiądziemy?
Ponowił pytanie Dudu.
Michaelpl03
- Dobrze.
*Usiadł*
- Co to za misja?
Konto usunięte
Usiadł na łożu. Schowawszy uprzednio jakąś listę za pazuchę.
-Nie wiesz? Jestem rzecznikiem Cintry. Musiałem jakoś uspokoić Garonda i powiedzieć mu, że musi poczekać. Miałem robić tak, aż nie dotrze pierwsza brygada. Teraz widzę wszystko idzie w najlepszym kierunku.
Skłamał Dudu.
-Mam do Ciebie pewną sprawę, bardzo ważną.
Michaelpl03
- Jaką?
*Powiedział, oglądając swoje skrzydło*
Konto usunięte
Rozejrzał się po izdebce. Anioł spostrzegł, że brakuje mu jednego pióra
-Zauważyłeś, ha? Wybacz, ale musiałem. Taki był następny składnik w "liście, do wykonania miecza śmierci". Już rozumiesz o co mi chodzi?
Zapytał.
Konto usunięte
-Nie pamiętasz?
Zapytał zniecierpliwiony Dudu.
Michaelpl03
*Podrapał się po głowie*
- Nie.
Konto usunięte
-Myślę, że po tym powinno Ci się przypomnieć.
Anioł poczuł mocny ból głowy. Upadł na swoje łoże. Obrazy zaczęły napływać. W pewnej chwili przeniósł się gdzieś do Cintry. Zobaczył Edwarda, Dudu, Colgravance, oraz siebie stojącego gdzieś w oddali kuźni, przysłuchującego się rozmowie.
-Ja, Colgrevance, najlepszy kowal w kraju, robię najlepsze miecze na świecie!
Zaczął zachwalać się kowal.
-A ma pan jakąś specjalność jakiś specjalny miecz do wykucia ?
Zapytał Edward.
-Mógłbym Ci zrobić mój "specjalny miecz". Jego klinga jest tak ostra, że bez problemu przechodzi przez ciało. Potrzebuję jednak wiele składników, których zdobycie jest prawie niemożliwe.
Rzekł Colgravance.
-Przyjmuje wyzwanie!
-Takiś śmiały?
Zaśmiał się.
-Składników do zdobycia jest wiele, bardzo wiele.
Zaczął czegoś szukać.
Anioł poczuł na sobie czyiś wzrok, postanowił się ujawnić.
- Przepraszam za najście, ale czy nie widział pa- *Zauważył Edwarda, robiąc przy tym udawane zdziwienie* Już nie ważne...
- Edward, wiesz może, co robiłem na ulicy?
-Nie. Mam przysięgę i nazywają mnie teraz Bedireve. Przydasz mi się tak samo jak Dudu.
- Bedireve?
Rzekł Anioł, udając po raz kolejny zdziwienie.
-Tak ale ty i Dudu możecie mówić Edward
-Mam!
Ryknął kowal!
-Spisane w języku elfów, ale ty sir Parsifalu umiesz się w nim porozumiewać, czyż nie?
-Tak, umiem.
Pokiwał głową Dudu.
-Weź więc ją. Ja posiadam drugą u siebie w domu.
Powiedział Colgrevance, przekazując mapę dopplerowi.
Obraz rozpłynął się.
-Teraz już pamiętasz?
Zapytał Dudu.
Konto usunięte
-Dobrze, mam do Ciebie wielką prośbę. Jak wiesz zbieram składniki do wykonania miecza śmierci. Posiadam już łzę syreny, oraz pióro anioła. Potrzebuje teraz trzeciego, lecz tylko ty możesz mi go załatwić. Rozumiemy się?
Zapytał niepewnie.
Konto usunięte
-Mam na myśli trzeci składnik w liście. Jest nim coś czego ja nie mam szans załatwić. Wyciągnął swój świeżo zrobiony miecz.
-Wykuł go tutejszy kowal. Jest bardzo ostry. Zamówiłem go miesiąc temu... Chciałbym abyś uzyskał błogosławieństwo Boga... Wiem, wydaje Ci się to nie możliwe, ale musisz spróbować. Dzięki temu ten miecz stanie się potężny. Pomożesz mi?
Konto usunięte
-Kiedy będziesz mógł wyruszyć?
Zapytał Dudu.