Temat edytowany przez patetyczny - 12 kwietnia 2014, 20:17
patetyczny pisze:
<Noże nic im nie robią. Czarodziej niszczy mur, umożliwiając atak na Edwarda, szkieletom>
patetyczny pisze:
-Nie sądzę. <szybkim ruchem dłoni, zmienia się w jednego z tysiąca berserków. Nie da się go odróżnić wyglądem. Szybko wchodzi w tłum>
patetyczny pisze:
<Zmienia się w pył, rozwiewając na wszystkie strony. Miecz wbity w niego opada na ziemię. Długo nie pojawia się. Czeka, berserkowie powoli zaczynają znikać, gdyż moc Edwarda słabnie>
kuba1231232003 pisze:
<robi unik i uderza go w ku***a i rozcina mu twarz>
patetyczny pisze:
(Jak mam to rozumieć? Tak w ogóle jest to sparing, tu nie chodzi o zabicie przeciwnika tylko o dobrą walkę)
<Godnie przyjmuje cios. Rusza całą parą na przeciwnika. Tnąc od dołu.>
patetyczny pisze:
<Nie daje się na to nabrać. Uderza go z całej siły łokciem w skroń, krew zaczyna lać się strugą>
patetyczny pisze:
<Wstaje>
-Gdybyś się nie leczył dawno byś już umarł, kamracie.
<Wbija miecz w ziemię, sugerując Edwardowi by zrobił to samo>
patetyczny pisze:
<Gandamon wstał z miejsca. Nic nie powiedział. Popatrzył się na D'honneur'a oraz Edwarda, po czym ruszył w stronę wyjścia, sugerując by Edward poszedł za nim >
as13zx pisze:
Nie każdy.
patetyczny pisze:
Każdy, nawet Ty, Dark. Chciałbym jeszcze dodać, że D'honneur, nie użył ani razu zaklęcia leczenia, ty zaś, Edwardzie... - Ruszył do sali w której znajdował się ogromny stół.
patetyczny pisze:
//Gdzie ruszać?
kuba1231232003 pisze:
//Do sadyb pamiętasz elfy,ludzie,Tauriel
patetyczny pisze:
Weź skończ już ten temat. Nie będziemy ruszać do żadnych sadyb, zrozum to!





.jpg)




patetyczny pisze:
-Bit..Bitw...Bitwa!
Powiedział Gandamon leżąc w pół martwy.
patetyczny pisze:
Odpycha go ręką.
-Nie trzeba, dam rade.
Wstał.
-Mam do Ciebie prośbę. Nie chce tutaj o tym mówić, może zajdziemy do mojego zamku? Tutaj, na polu bitwy nie chce o tym rozmawiać.