Właściciel
- ZARAZ WAM POKARZĘ ŻE ZADARŁEŚ Z NIE WŁAŚCIWĄ OSOBĄ! A POTEM ZGNIOTĘ WAS MARNY ŚWIAT!!!
<Beliar wstał z tronu, i wyjął... Ostrze Beliara>
Właściciel
///To tylko plotka... plotka... plotka (wiesz takie echo xD)///
- A WIĘC JEDNAK TO TY?! NIE SPODZIEWAŁEM SIĘ ŻE CIĘ KIEDYŚ SPOTKAM! CZAS POKAZAĆ JAK NAPRAWDĘ POTĘŻNY JESTEM!!!
<zaczyna biec w stronę bohaterów>
<Gniotek wyjmuje ten sztylet>
Właściciel
<Beliar wykonuje szybki unik a następnie zamachuje się na darcusa>
Właściciel
<Pancerz Beliara został przebity i uszkodzony w danym miejscu jednak kosa nie wbiła się głęboko>
- ZDYCHAJ NĘDZNY PSIE!
<Beliar wykonuje zamach ścinając filar który zawalił się tuż obok darcusa>
Właściciel
<zasypało go, jednak po chwili wstał otrzepując się z kurzu, po czym podniósł za gardło Karczmarza kucającego obok i rzucił nim w darcusa>
Właściciel
<Beliar zaczął się szarpać po czym wywrócił się na ziemię próbując przygnieść darcusa do ziemi>
Właściciel
<Beliar w miarę możliwości szarpie się, Karczmarz podbiega i wbija mu sztylet prosto w gardło jednak Beliar tuż przed śmiercią zdąża zadać mi głęboką ranę na brzuchu (po prawej od pępka xD) Gniotek zostawia sztylet w gardle i wywraca się na ziemię>
(Wracam po tak cholernie długim czasie na jeja a tu karczma nadal fukcjonuje...)
Właściciel
///widzisz darcus, siła śmierci Beliara była tak potężna że aż TimeOfMy się przebudził :D///
<Rana Karczmarza co prawda w pewnym sensie zagoiła się, jednak została po niej czarna blizna, Gniotek wstał>
- Szczerze nie spodziewałem się... że nam się uda...
Właściciel
<Podniósł sztylet i wstał>
- Dobrze się czujesz? Trochę zbladłeś
Właściciel
- Mam wrażenie że słyszałem w twoim głosie niepewność, ale cóż <podnosi Szpon Beliara, nie unosi się już z niego mroczna aura. Jest wręcz niewyczuwalna> spoko miecz stracił właściciela, to i jego moc osłabła. Cóż, lepiej będzie jeśli go zachowam <przypina go do pleców>
Właściciel
- Może nie chodzi mi o samo zapanowanie. Po prostu lepiej żeby nie wpadł nikomu w ręce, dobrze więc. Dokąd teraz?
Właściciel
<rozgląda się>
- Hmm, wiele tutaj nie widzę ale...
<Podbiega i siada na tronie Beliara>
zawsze chciałem to zrobić...
Właściciel
<Gniotek przez chwilę nie zwracał uwagi na darcusa uradowany siedzeniem na tronie>
- O taak... Emm co? Czy widzę? Hmm <rozgląda się> Tam! Nad drzwiami jest jakiś przycisk!
Właściciel
<przycisk miał kształt rubinu a na środku było widać dziwny znak przypominający jakąś twarz. Był mniej więcej wielkości kufla na piwo>
Właściciel
<wtedy tron zaczął się przesuwać wraz z Gniotkiem na bok a pod nim ukazały się schody>
- Ooo <nie zsiadając patrzył się na schody>
Właściciel
- E no! Chciałem sobie posiedzieć! Eh...
<wstanie i rusza schodami w dół>
Właściciel
<zauważają na dole 2 posągi, jeden innosa, drugi adanosa. Przed oboma jest dźwignia>
<Karczmarz dołącza do darcusa>
- Ok, o co tu może chodzić?
Właściciel
<rozgląda się, w tym małym pomieszczeniu nie ma innych dźwigni>
- Hm... Nasz świat stworzył Innos więc może... Ryzyk fizyk
<przesuwa dźwignię przy Innosie i obaj tracą przytomność. Budzą się w nocy, w lesie>
Właściciel
- Jeśli masz ze mną taki problem to następnym razem mnie nie bierz i sam sobie radź. Poza tym sam mogłeś się domyślić która jest prawidłowa zamiast mi kazać to robić. Ja się zorientuję gdzie jesteśmy... <idzie w jakąś stronę>
Konto usunięte
Gdy Gniotek przechodził przez las obserwowała go pewna postać która przemieszczała się po drzewach.
Właściciel
<oddalając się od Darcusa>
- Nigdy go nie słuchałem! Hmm, mam wrażenie jakby ktoś mnie obserwował <rozglądnął się jednak niczego nie zauważył>
Konto usunięte
Tajemnicza postać w kapturze schyliła głowę i ją podniosła a po chwili bardzo szybko wyciągnęła łuk i wystrzeliła strzałę z kartką.
Konto usunięte
Na kartce pisało: Na zielonej górze jest drzewo , które ognisty orzeł zapalił pójdźcie tam a znajdziecie miejsce.
Właściciel
<Gniotek patrzył chwilę na darcusa lecz po chwili zauważył jakiś kwiat rosnący na ziemi, nie wyglądał jakoś nadzwyczajnie jednak Karczmarza mocno się nim zainteresował, kucnął przy nim i przyglądał mu się>
- Hmm, myślałem że one już dawno wymarły. A to ciekawe... I co darcus? Co tam piszę?
Konto usunięte
Tajemnicza postać była zadziwiona zachowaniem Darcusa więc krzyknęła: na "Zielonym wzgórzu" znajduje się mój obóz udajcie się tam i porozmawiamy.
Konto usunięte
-Niestety tutaj lepiej nie rozmawiajcie las jest pełen ciemnych elfów. A jeśli one coś usłyszą idą zabić osobę która się odezwała.