Właściciel
Mgławica na skraju układu, z dala od jakiejkolwiek planety. Nie pojawia się tu nawet Imperium. Aż się prosi o jakichś piratów...
I istotnie syndykat przestępczy Czarne Słońce założył tutaj bazę. Jest to mianowicie stacja kosmiczna Firestar, która została wyposażona w hipernapęd i silniki manewrowe.
Poza stacją nie ma tu nic ciekawego. A samej stacji można szukać i szukać, a bez koordynatów to na ogół stracone godziny, dni lub życie. To ostatnie jeśli trafi się na stację, ale nie po tej stronie jej dział co trzeba.
Właściciel
Lunaaax:
Twój okręt wyskoczył z nadprzestrzeni w pobliżu mgławicy.
Lunaaax
- Ta Mgławica... To chyba tutaj ma swoją siedzibę Czarne Słońce, prawda? - zawołała do swoich "towarzyszy".
Właściciel
- Jakbyś zgadła. - potwierdził Nikto.
Lunaaax
- Jesteście jego członkami, prawda? Albo co najmniej z nimi sprzymierzeni... - rzekła jakby do siebie.
Właściciel
- To zwykła banda najemnych cweli, licząca jedynie kredyty i zabójstwa. - mruknął Korun.
- A ja nie mam zamiaru mieć z nimi nic wspólnego. - dodał Nikto.
Lunaaax
- Miejmy nadzieję, że się na nich nie natkniemy. Również nie chcę się z nimi zadawać - mruknęła.
Właściciel
- Tak czy inaczej na stację musimy się udać.
Lunaaax
- Więc nici z uniknięcia spotkania? Ehh... weź ktoś wpisz koordynaty, bo ja nie wiem, gdzie jest ta stacja.
Właściciel
- A myślisz, że my wiemy? - zapytał z uśmiechem, ale autentycznie zdziwiony Korunnai.
Lunaaax
- A myśleliście, że ja wiem? Nigdy się z Czarnym Słońcem nie zadawałam. Będziemy teraz tak latać i szukać tej bazy?
Właściciel
- A może masz coś lepszego do roboty?
Lunaaax
- Miałabym, gdyby nie wy. Ale skoro to jedyna opcja, to najwyraźniej nie mam.
Lunaaax
Wzruszyła ramionami i zaczęła latać po mgławicy w celu szukania bazy.
Właściciel
Dwie godziny później nadal nic.
Lunaaax
Westchnęła.
- Szukanie tej cholernej bazy jest jak szukanie igły w stoku siana - skomentowała i leciała dalej.
Właściciel
- Tam. - powiedział nagle Korun, wskazując na jakiś niewidoczny punkt.
Lunaaax
- Nareszcie - powoli skierowała statek w tę stronę-. Powitanie na pewno będziemy mieć miłe - dodała sarkastycznie.
Właściciel
- Lecą. - powiedział nagle Korunnai z zamkniętymi oczyma. - Trzy myśliwce, na kursie przechwytującym.
Lunaaax
Odwróciła się na chwilę do niego, spoglądając nań zaskoczony wzrokiem.
Właściciel
- Jestem wrażliwy na Moc. - wyjaśnił obojętnie. - Jak każdy przedstawiciel swojej rasy.
Lunaaax
- Ah, to wszystko wyjaśnia - odparła i znów skupiła się na prowadzeniu pojazdu.
Właściciel
Widzisz trzy, szybko zbliżające się do Was, maszyny.
Lunaaax
- Lepiej załatwić sprawę pokojowo, czyż nie? Oby tylko oni też tak myśleli...
Właściciel
Chyba właśnie tak sądzą, bo próbują nawiązać łączność.
Właściciel
- Lepiej odpowiedzcie w jakim celu tu jesteście, bo jak nie to zaraz podziurawimy Wam ten stateczek. - powiedział ktoś bez większych wstępów.
Lunaaax
- Tylko po to, by się na trochę na tej stacji zatrzymać -odpowiedziała bez skrupułów.
Właściciel
- Odeskortujemy Was na stacje. - powiedział po chwili pilot, i trzy myśliwce Zebra siadły Wam na rufie.
Lunaaax
- Zrozumiałam - rzekła i zaczęła powoli lecieć w stronę, do której zmierzała.
Właściciel
//Zmiana tematu. Zacznij.//