Krzywaskała ! Ah ! Szczyt architektury orków, miasto w którym co druga ulica ma burdel. Miasto w którym wodzowie orków budują ogromne pola namiotowe, i nade wszystko. Miasto w którym w każdej chwili, bliżej lub dalej ktoś się napi**dala.
-Ciekawi mnie jak sobie z nimi poradzimy...- Spojrzał po krasnoludach, po czym zszedł ze swojej jaszczurki idąc powoli w stronę wartowników przy bramie.
- Ej Worg widzisz to co ja ? Człowieka z kurduplami tu przygnało .- gdy tylko byłeś bardzo blisko strażnik, przynajmniej cztery razy większy od ciebie warknął -. Czego ?!
//No to było pisać, że gruby i tyle.
-Przybyłem naje**ć generałowi do głowy, otwierać.- Rzekł odmiennym tonem co zawsze, ten wydawał się nieco bardziej groźny, złowrogi.
- Miosto orkow so..dość spocyficzno . Dzielo sie no obozy poszczególnoch wodzow, ten nosz byndzie no północy -. zobaczyłeś pierwszych orków patrzących po tobie z ciekawością, kręcili się po ulicach bez celu . Byli też tacy którzy mieli jakieś zajęcie, okładali się z innymi w zaułkach lub nawet na ulicach a strażnicy niezbyt wydawali się na to reagować -.
Edianda dojechała do bramy. Spróbowała przejechać przez nią, choć nie wiem, na ile pozwolili jej na to strażnicy.
-Macie tu karczmy lub inne tanie miejsca na nocleg? - spytała nieśmiało Bunduga.
Strażnicy najpierw z szyderstwami cię zatrzymali ale widząc że towarzyszysz Bundugowi dali ci przejść .
- Mamy karczmy i to całe masy... wiesz co ? Chyba pobawię się w bycie generałem . Co ty na to żebym jakiego wyzwał i zmusił do pojedynku ? Jak wygram będziemy mieć własną armię .
FD
- Problom loży w tom żo orkowio wybiorojo wodzow z nojsilniojszych z nojsinilojszych . Proszy wyboczyć zo wyrożonie ole ton ork to jost toki przoch*j wśrod orkow . Jogo jodynym słobym puntkom moży być jygo pycho i powność bycio niepokononymi .
- Popytamy po jakimś plebsie, o patrz tam są jacyś słabeusze -. wskazał ci grupę orków której niektóre muskuły były większe od twojej głowy, Bundug ruszył w ich stronę -. EJ PSIE SYNY JE**NE ! KLĘKAJCIE PRZED WAŻNIEJSZYMI A NIE SIĘ PATRZYCIE NA MNIE JAK JAKIEŚ POJEBY !
Orkowie furii rzucili się na twojego towarzysza, rozkładał ich bez problemu bezlitośnie obijając
w końcu został tylko jeden który wydawał się skory do wyjaśnień, padł na kolana
- KTO JEST TERAZ NAJWYŻSZYM GENERAŁEM ?!
- Worgot !
- GDZIE GO ZNAJDĘ ?!
- Zachodni obóz !
- Chodźże tu będziesz moim pierwszym sługom !
Wrócił do ciebie ciągnąc za sobą waszego nowego towarzysza .
-No to walka z pewnością będzie opiewać we wzloty i upadki... Chodźmy zatem do tego całego wodza, pora obić mu mordę lub nawet zrobić mu większą krzywdę.
Podszedł więc do tej grupki wartowników przy bramie.
-Otwierać, chcę walczyć z tym waszym generałem!- Rzekł nieco głośniej niż zawsze miał w zwyczaju, może i dodał do tego nieco gniewu w głosie.
- Z tym plebsem ? Odsuną się jak tylko podejdę -. gdy tylko się zbliżyliście rzeczywiście tak się stało, bez problemu także przekroczyliście bramę i ruszyliście do jakiegoś wielkiego namiotu .
Wszedł do środka.. a ty za nim i.. wpadłaś na niewolnice wodza . W środku były ich dziesiątki wszystkie skąpo ubrane, Bundug przedzierał się przez nie rozrzucając je na boki . Cudem dostrzegłaś mimo że wielkiego orka to otoczonego dziesiątkami kobiet które go kamuflowały .
-Zobaczymy kto będzie śmieszny jak wasz wódz będzie zbierał siekacze z ziemi!- Rzekł w stronę trolla, po czym wszedł przez bramę sprawdzając przy okazji czy krasnoludy też idą.
Krasnoludy poszły za wami a wy.. weszliście do gigantycznego namiotu pełnego orków ze zbójeckimi mordami, mieli poprzebijane kły a każdy z nich był gigantyczny jednak jeden z nich się najbardziej wyróżniał siedział na podwyższanym tronie a po jego rozmiarach prędzej dało się go nazwać trollem niż orkiem
Gość
Budnug znacznie cię wyprzedził . Usłyszałaś jak po orkowemu coś krzyczy na wodza .
Ork podniósł się rozrzucając niewolnice, jedną nawet rzucił w Bunduga . Ten złapał ją prawdopodobnie łamiąc jej kręgosłup, nie żywą odrzucił na bok . Zaczęli się do siebie zbliżać . Bundug był od niego masywniejszy i większy ale na obliczu orka nie widziałaś żadnej emocji ukazującej strach .
-Czego się nie robi dla świata. Na pewno walczy się z jakąś dziwną mieszanką.- Pomyślał, po czym podszedł bliżej tego całego generała i z miejsca zaczął mówić.
-Wyzywam cię na pojedynek, paskudo!- Powiedział głośno i wyraźnie w stronę tego całego generała.
Orkowie rzucili się na siebie niczym byki i rozpoczęli siłowanie po dość długiej chwili zobaczyłaś że przeciwnik Bunduga zaczął się cofać a jego ramiona zaczynały pękać kości wyskoczyły ze skóry rozrywając ją . Generał stał bezbronny z bezwładnymi rękoma, Bundug złapał go za głowę którą ten zaczął rzucać i gryźć jak szalony . Nic to nie dało, jego kręgosłup chrzęstnął . Padł na ziemię .
//Ja to mam widać dopasowanego przeciwnika :v//
-Zamierzamy walczyć tutaj pośród wszystkich osób postronnych czy wolisz wybrać jakieś bardziej dogodne miejsce?- Lewą ręką podniósł nieco pochwę na plecach od lewej strony, a prawą wyjął swój miecz dwuręczny i obejrzał przeciwnika.
Orkowie zaczęli rozsuwać ławki i tworzyć wam miejsce, ogniska zgaszono zalewając je wodom a wokół was zaczęto rozstawiać pochodnie . Mieszaniec był ubrany w skóry, nie widziałeś czy coś pod nimi było ale równie dobrze mogła się tam znajdować zbroja płytowa .
- Walczymy tutaj .- złapał broń w dwie ręce, niżej -.
Gość
- Był ode mnie słabszy . Gdybyśmy mieli podobne siły albo byłby silniejszy walka przeszła by z siłowania na bronie .
-Zatem zaczynajmy...- Ustawił miecz dwuręczny wzdłuż swojego ciała trzymając go mniej więcej na wysokości pasa, nieco się przychylił, po czym zaczął okrążać swojego przeciwnika czekając na to co zacznie robić, wolał nie atakować jako pierwszy.
- Mogą sobie iść jak chcą .- słysząc to większość z nich ucieszyła się.. ale reszta zrozumiała że bez pracy i bezpieczeństwa jakie zapewniał wódz orków ze smutkiem zaczęła patrzeć w przyszłość.
Skoro cios poszedł na jego głowę to jedynie bardziej się schylił i przeszedł zaraz w stronę z której nadszedł cios, kolejno wykonał pchnięcie dwuręczniakiem w nogę przeciwnika.
Atak był szeroki twój przeciwnik natychmiast odskoczył i nie sięgnąłeś go swoją bronią on natomiast wykonał teraz już niższy atak uderzając bronią szeroko, po łuku .
Zamiast podchodzić bliżej wykonał kamienny filar, który miał przyjąć większość impetu ataku i go spowolnić, a samemu cofnął się w tym czasie w tył poprzez odskok.
Między tagi [youtube] należy wstawić 11 znakowy identyfikator filmu na YouTube.
Identyfikator znajduje się w adresie filmu i zawsze ma 11 znaków. Skopiuj go z URLa, np. z watch?v=YgEHrca6Yj0
skopiuj YgEHrca6Yj0.