Nie wiem kiedy to było, i jak się to stało, ale całą resztę pamiętam.
Było to o północy, obudził mnie dziwny dźwięk, przypominał szum radia.
Nie byłem w swoim pokoju, a na podłodze w wielkim pokoju. Wszędzie wokół była krew,
obok mnie leżał człowiek, najpewniej nie żył, ale w jego kieszeni znalazłem telefon, miał 98% baterii więc musiał zginąć kilka minut temu.
Włączyłem latarkę i przepatrzyłem pokój, znalazłem świeczkę, zapalniczkę i kartkę.
Na kartce krwią było napisane: "Zagrajmy w grę".
Za sobą usłyszałem kroki, więc szybko pobiegłem do drzwi, wydobywał się z nich okropny zapach. Nie chciałem tam wchodzić, ale coś się zbliżało.
Nacisnąłem klamkę...
To moja pierwsza pasta więc nie oceniajcie pochopnie.
Przepraszam jeżeli pasta już była, albo jeżeli ktoś zrobił podobną, ale nie chcę mi się sprawdzać czy ktoś już takie coś napisał.
Pasty możliwie będą wychodzić co tydzień, więc długo nie będziecie czekać (O ile wam się spodoba).

Zaloguj się



