Nie mam pomysłu na tytuł

Avatar Azgul
2 maja, 08:17
Cześć. Od razu powiem, że nie uważam tej grupy za najlepsze miejsce do zwierzania się ze swoich problemów, no bo w końcu to strona dla osób w młodym wieku, którzy generalnie w większości niczego traumatycznego nigdy nie przeżyli. Ale jednak zdecydowałem się opowiedzieć swoją historię.

W skrócie powiem że tematem przewodnim jest związek, a raczej jego brak, ale nie to jest główny powód dla którego to piszę.

Zacznijmy od początku. Byłem w związku z jedną dziewczyną z klasy. Tak, z klasy. Wielu uważa że wiązanie się z kimś z klasy jest ryzykowne, bo po rozstaniu jest przekichane. Ja też tak uważałem jak to zaczynałem, ale i tak mnie to nie powstrzymało.
Było pięknie. Miałem plany na cieplejsze miesiące. Związek trwał w najlepsze. W pewnym momencie coś poszlo nie tak. Coraz mniej czasu poświęcałem jej, coraz mniej rozmawialiśmy. Ja się tym nie przejmowałem tak bardzo bo myślałem że nic złego się nie może stać. Jak bardzo się myliłem. W końcu doszło do tego że straciła do mnie uczucie i się ze mną rozstała. Było to miesiąc temu, a ja nadal odczuwam tego skutki.
Chodzenie do szkoły to katorga. Chciałbym zapomnieć o wszystkim i się pozbierać po rozstaniu, ale nie mogę, bo codziennie ją widzę i za każdym razem mam pieprzone flashbacki.

Cały czas obwiniam siebie o to, że to przeze mnie wszystko się rozpadło. Codziennie mam o sobie różne złe myśli. Czasami miewam napady szału w trakcie których jestem agresywny w stosunku do siebie, chciałbym krzyczeć, zalewam się łzami. Mam chyba zaburzenia snu, bo cały czas jestem śpiący. Kiedy wrcam ze szkoły muszę się położyć i przespać bo jestem wyczerpany psychicznie. Najchętniej cały czas bym spał. Dobrze ze teraz mamy tygodniowe wolne od szkoły i mam trochę czasu żeby odpocząć. Brak mi motywacji i chęci do wielu rzeczy. Zanim zbiorę w sobie siły żeby wstać z łóżka mija może dwie godziny (zakładając że nie muszę iść do szkoły). Odczuwam ciągłe napięcie i trudno jest mi się rozluźnić. Całymi dniami nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Na różne pożyteczne rzeczy jak nauka nie mam siły, a zwykłe czynności które mi kiedyś sprawiały przyjemność jak jazda na rowerze już mi w ogóle nie dostarczają przyjemności. Dlatego większość czasu spędzam w internecie na różnych stronach czy grając w jakieś proste gierki, byleby zabić czas i na chwilę zająć się czymś.

Jakby tego było mało, moje kontakty z resztą klasy się pogorszyły. Na przerwach mam jakąś barierę i nie potrafię się dołączyć do reszty tych towarzyskich kolegów by z nimi posiedzieć i porozmawiać. Jestem bardziej wycofany. Na długich przerwach robię sobie spacery po całej szkole chodząc bez żadnego celu, byle tylko się czymś zająć. Na lekcjach zaś gram w jakieś gierki na telefonie. Nie wiem co bym bez tego telefonu zrobił.
Zatraciłem kontakty z innymi i już coraz mniej czuję się częścią klasy. Przestałem się udzielać w życiu klasowym. Coraz mniej angażuję się w różne inicjatywy jak wycieczki czy imprezy. Zazdroszczę tym wszystkim którzy mają udane życie towarzyskie, są rozgadani i są duszami towarzystwa. Ja taki nie jestem, przez co doprowadziłem się do sytuacji w jakiej jestem i trudno mi się z niej teraz wydostać.

Nie sprzyja temu fakt, że dni stają się coraz cieplejsze. Normalnie słoneczna pogoda poprawiłaby nastrój, ale nie w moim przypadku. Przez nią czuję jak bardzo się marnuję i ile straciłem. Wyobrażam sobie co by było gdyby to się inaczej potoczyło, kim mógłbym być teraz. Nie mam ochoty w ogóle wychodzić z domu ze względu na tę pogodę.

Powiecie że za bardzo przeżywam i macie pewnie rację. Z tym że to nie jest zależne ode mnie. Najchętniej to ja bym sprawę olał, ale nie mogę, bo na każdym kroku wszystko mi o tym przypomina. Jeżeli za miesiąc się nic nie zmieni, chciałbym pójść do psychologa. Jestem zupełnie inną osobą niż na początku roku [szkolnego] i zupełnie siebie nie poznaję. Wtedy byłem rarosnym chłopakiem który szukał nowych doświadczeń, a teraz szkoda gadać.
Avatar MrCC4
(Antek)
2 maja, 08:29
:/
I know that feel bro
Niedługo będzie rok jak dziewczyna ze mną zerwała. W dodatku chyba zakochałem się w innej. Rozstania nie przeżyłem tak jak ty, głównie dlatego że były wakacje, a ja już byłem introwertycznym kolesiem. Nie przeżywaj tak tego, staraj się te emocje wyprzeć czymś pożytecznym . To moja rada
P.s. Chodzę do tej samej klasy co ta co ze mną zerwała i ta w której się zakochałem. Więc mam przeje**ne.
Avatar Radiotelegrafista
2 maja, 08:32
Kurczę nie wiem, jak mogę wam odpowiedzieć. Związałem się na poważnie tylko raz, i to z osobą, która mieszkała 80 kilometrów ode mnie.
Avatar MrCC4
(Antek)
2 maja, 08:33, edytowano 2 maja, 08:34
A ja mam jeszcze lepiej bo double friendzone
Tylko ja już umrłem w środku, więc ch*j mi to robi
Avatar Kazute
2 maja, 08:42
Autorze tematu, chciałbyś może spróbować sprawić, by uczucie tej dziewczyny do Ciebie znowu zapłonęło?
Avatar Azgul
2 maja, 08:46
Jasne że chciałbym ale to niemożliwe
Avatar Kazute
2 maja, 08:47, edytowano 2 maja, 08:48
Niemożliwe? Rozwiń to, bo chcę dobrze doradzić. Ona znalazła już sobie kogoś innego czy co?
Avatar MrCC4
(Antek)
2 maja, 08:48
No nie powiedziałbym.
Chociaż jesteś przystojny?
Avatar Azgul
2 maja, 08:57
Raczej nie znalazła nikogo. Wiele razy już ją prosiłem żeby do mnie wróciła, ale ona za każdym razem mówiła że nie ma szans.

Biorąc pod uwagę że sama do mnie lgnęła na początku to tak, jestem przystojny.
Avatar MrCC4
(Antek)
2 maja, 09:01, edytowano 2 maja, 09:01
A to znajdź jakąś o podobnej urodzie i możesz wzbudzić u niej zazdrość. Po prostu poproś żeby poudawała twoją dziewczynę.


Ale ja się ku*wa nie znam
Avatar Azgul
2 maja, 09:32
Wątpię żeby ona odczuwała zazdrość, skoro teraz już nic nie czuję. No chyba że to ja się nie znam.
Avatar MrCC4
(Antek)
2 maja, 09:42
:/
Mówiłem - nie znam się
Avatar shanon
(Soren)
2 maja, 09:46
a ja się znam.

Po prostu odpuść. Staraj się o niej zapomnieć, znajdź kogoś innego.
Avatar MrCC4
(Antek)
2 maja, 09:52
^this
Avatar shanon
(Soren)
2 maja, 10:07
MrCC4 pisze:
^this

Czy ty mnie popierasz czy się naśmiewasz?
Avatar MrCC4
(Antek)
2 maja, 10:36, edytowano 2 maja, 10:36
Popieram
Co się dzieje w dyskusji o gejach, zostaje w dyskusji o gejach
Avatar Creepy_Family
(Miguel)
2 maja, 11:20
Hm, hm. Ciężko jest zapomnieć o ukochanej osobie, tyle to ja wiem.
Cóż mogę powiedzieć na taki przypadek, skoro nigdy nie spotkałam się z taką osobą w "realu". Jedyne co mogę poradzić, to tak jakby "zacząć od nowa", nie tylko znajomości z klasą, ale i z dziewczyną. Proponowała Ci przyjaźń? Wiem, że friendzone to nic ciekawego, ale przynajmniej przywróci Ci, chociaż odrobinę do Twojego poprzedniego "Ja".
Jeżeli ciągle będziesz się trzymał w odosobnieniu, będziesz miał coraz większe trudności w nawiązywaniu kontaktów emocjonalnych z innymi ludźmi, będziesz coraz bardziej nieufny, będzie Cię męczyło poczucie osamotnienia - to naprawdę jest nieciekawe.

Tak jak wcześniej wspomniała Shanon
shanon pisze:
Po prostu odpuść. Staraj się o niej zapomnieć, znajdź kogoś innego.

Wiem, że to nie jest proste, w żadnym razie nie jest to błahostka - zapomnieć o ukochanej osobie. Wiele jest przeciwności, jak sam powiedziałeś, wszystko Ci o niej przypomina, aczkolwiek musisz się postawić. Albo małymi kroczkami zaczynać z nią od nowa, albo dać sobie spokój i zacząć od nowa, bez dziewczyny w "centrum życia".
Avatar Azgul
2 maja, 12:53
Z klasą utrzymuję kontakty, tylko nie takie jakie bym chciał. Już nie obracam się wśród mojej paczki, tylko trzymam się bardziej z innymi osobami.
Avatar Creepy_Family
(Miguel)
2 maja, 13:00
Dlatego też powinieneś wrócić do swoich najbardziej zaufanych osób, przy których czułeś się najlepiej. Jeżeli jednak te "inne osoby", sprawiają, że jesteś szczęśliwszy, zostań przy nich i inwestuj w nową przyjaźń.
W każdym razie, jeżeli Twój stan się nie poprawi, pójdź do psychologa, za miesiąc czy dwa. On na pewno wszystko Ci rozjaśni.
Avatar XStuntManiac1
(Piotrek)
2 maja, 17:42
Wiem w jakiej jesteś sytuacji.
Sam prawie coś takiego przechodziłem, tyle, że nigdy w moim przypadku do żadnego związku nie doszło.

Separowanie się od reszty nie pomoże.
Jeśli oni Cię nadal lubią, to najlepiej, jak będziesz z nimi nadal siedział, jak kiedyś. W pewnym momencie przestaniesz myśleć o tym wszystkim.

Wiem, jak ciężko jest zapomnieć, że się kiedyś żywiło do kogoś uczucie.
Ale trzeba to zaakceptować. Czasu nie cofniesz.
Cholernie boli, ale przestanie.

Jeśli bym Ci zaproponował psychologa, to bym był głupim hipokrytą, więc tego nie zrobię.
Ale posłuchaj się innych, nikt tu nie chce na złość zrobić.
Avatar Azgul
2 maja, 20:03
Niestety spędzanie z nimi czasu nie sprawia mi już takiej przyjemności. Mam jakąś mentalną blokadę gdy z nimi jestem. Oczywiście jeśli ta dziewczyna jest wśród nich, bo jeśli jej nie ma, problem nie wygląda już tak strasznie, ale wciąż jest. Zazdroszczę im tego jak świetnie się razem bawią. Ja nie jestem duszą towarzystwa. Jedną osobę z tej paczki nawet darzę złymi uczuciami, bo to taki typowy ekstrawertyk, wszędzie go pełno. Dużo rozmawia z moją byłą, a ona lubi z nim spędzać czas, co mnie doprowadza do cholernej zazdrości, chociaż wiem że nie muszę się martwić, bo ona nic do niego nie czuje mimo moich wcześniejszych podejrzeń. Zerwanie kontaktu z nimi nie oznaczałoby całkowitej klęski. Mam jeszcze dwóch dobrych kumpli, którzy co prawda zakręcą się wśród wcześniej wspomnianych osób, ale nie tak czesto.
Avatar Creepy_Family
(Miguel)
2 maja, 20:52
W takim razie trzymaj się swoich kumpli.
Zazdrość to naprawdę głupia, nieodłączna towarzyszka ludzkiego życia. Potrafimy wszystkiego zazdrościć, zachowania, rzeczy materialnych, urody itd. Nie warto zazdrościć. Trzeba wyłowić swoje pozytywne cechy i promieniować nimi, oczywiście promieniować tylko tymi dobrymi! Jako iż jestem aspołecznym pesymistą (nie jest to potwierdzone, aczkolwiek żyjąc ze sobą, mam o sobie już niejakie pojęcie względne), wiem, że ciężko jest w sobie zobaczyć jakiekolwiek wartościowe "znamiona", tym bardziej po jakimś gorzkim wydarzeniu - tudzież w Twoim wypadku - rozstaniu. Póki co ciągle może Ci się utrzymywać stan "bezsensownego jestestwa", ale prędzej później to przejdzie. Będziesz mógł się odsłonić na innych, normalnie porozmawiać, może nie ze swoją dotychczasową grupą, ale odkryjesz nowe osoby, z którymi przyjaźń przyjdzie Ci jak za pstryknięciem palcami.
Azgul pisze:
Zerwanie kontaktu z nimi nie oznaczałoby całkowitej klęski.

Może i nie, ale pewnie by się o Ciebie martwili. Rozumiem, tamta grupa przypomina Ci o ukochanej, chcesz się od nich odizolować, ale nie widzę takiej potrzeby.
Avatar Azgul
9 maja, 15:46
Ok, mam nowe wieści. Dzisiaj przypadkiem od kolegi dowiedziałem się, że
Azgul pisze:
Jedną osobę z tej paczki nawet darzę złymi uczuciami, bo to taki typowy ekstrawertyk, wszędzie go pełno.

... ten koleś w poniedziałek zorganizował urodziny na które zaprosił dziewczynę i kilku innych, a mi nawet nic o tym nie wspomniał. Może miał dobre intencje bo nie chciał żebym się spotkał z byłą, nie wiem. W każdym razie nigdy za nim nie przepadałem, ale teraz to już całkowicie znienawidziłem go i ją przy okazji.
Avatar XStuntManiac1
(Piotrek)
9 maja, 21:30
Heh, ja mam tak na codzień, przyzwyczajaj się.

Kilka osób z mojej klasy, których uważałem, że są spoko i ich lubiłem często spotykają się u mnie na wsi. Często praktycznie pod moim domem.

W pewnym momencie przestali dawać znaki, że wgl się spotykają, jedynie co chwilę widziałem, jak wracają do domu. Jak kilka razy mi się udało do nich wyjść, to zaraz ze śmiechów i ciekawych rozmów była cisza, przerwana na chwilkę jakimkolwiek słowem, a potem zaraz do kogoś "dzwonili rodzice" i musiał się zbierać do domu, więc wszyacy szli.

Potem mnie nie zaprosili na ognisko KLASOWE, na którym byli wszyscy, nawet ten, co z domu nie wychodzi (ja też, ale przez przypadek)

Ostatnio było kolejne ognisko, na które też mnie nie zamierzali zaprosić, stworzyli konfę na fb gdzie mnie zwyzywali, a potem ktoś sobie pomyślał, żeby jednak mnie tam dodać.

Szczerze ich nienawidzę za to wszystko.
Jak to dobrze, że to końcówka ostatniego roku z tymi tępymi ch*jami.
Avatar Azgul
17 maja, 16:13
Trochę przeszło, obejdzie się bez psychologa. Ale rozważam na poważnie zmianę szkoły. Chcę zacząć nowe życie. Tym bardziej że obecna szkoła nie jest jakaś najlepsza.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Deprecha
Właściciel: Deprecha
Grupa posiada 1276 postów, 48 tematów i 74 członków

Opcje grupy Poradnia Zdr...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Poradnia Zdrowia Psychicznego