Filozofia Gwiezdnych Wojen

Avatar MorsZDidgeridoo
Moderator
2 kwietnia, 18:40, edytowano 2 kwietnia, 18:40
Przyjrzyjmy się filozofii grup występujących w sadze Gwiezdnych Wojen

Motto Sithów:
Spokój to kłamstwo – Jest tylko pasja.
Dzięki pasji osiągam siłę.
Dzięki sile osiągam potęgę
Dzięki potędze osiągam zwycięstw.
Dzięki zwycięstwu zrywam łańcuchy.
Moc mnie oswobodzi!

Motto Jedi:
Nie ma emocji – jest spokój.
Nie ma ignorancji – jest wiedza.
Nie ma namiętności (pasji) – jest pogoda ducha.
Nie ma chaosu – jest harmonia.
Nie ma śmierci – jest Moc.

Motto szarych Jedi:
Nie ma ani ciemnej, ani jasnej strony,
jest tylko Moc.
Zrobię co będę musiał, aby utrzymać równowagę.
Równowaga spaja mnie w całość.
Nie ma dobra bez zła.
Lecz złu nie można dać rozkwitnąć.
Jest tak pasja, jak i uczucie,
łagodność, jak i spokój,
chaos, jak i porządek.
Jestem dzierżącym płomień,
obrońcą równowagi
Jestem trzymającym pochodnię,
rozświetlam drogę.
Jestem podtrzymującym płomień,
żołnierzem równowagi.
Jestem strażnikiem równowagi.

To tak, z którym najbardziej się utożsamiacie?
Jakie są wady, a jakie zalety każdego z nich?
Avatar To_masz___Problem
(Tomasz)
12 lipca, 23:10
AVE CENTRYZM
Avatar Andrzej_Duda
(Andrzej)
12 lipca, 23:24, edytowano 12 lipca, 23:28
Jedi-czyli jak psuć galaktykę tłumacząc się wyższym dobrem.
Sithowie-czyli jak psuć galaktykę zaczynając od dobrych chęci
Szarzy Jedi 4ever
Jedi-czyli jak samemu tworzyć Sithów, a potem zrzucać winę na nich
Sithowie-czyli jak samemu tworzyć zło i zrzucać winę na kłamstwa Jedi
Szarzy Jedi 4ever
Avatar Baturaj
12 lipca, 23:33, edytowano 12 lipca, 23:35
Aha, czyli odrzucamy Jedi tylko dlatego, że przez większość znanego WAM czasu w Galaktyce nie wychodziło im po całości, a Szarzy Jedi są spoko, mimo, że czasem pozwolą sobie na zło.
Nie.
Ja osobiście jestem za filozofią Jedi sprzed durnych reform pochodzących około sprzed tysiąca lat BBY. Kiedy to Rada Jedi dostała fioła na punkcie poświęcenia się czynieniu dobra i zarządziła brak przywiązania, tylko jednego padawana i tego typu BZDETY. Po pierwsze nie rozumieli, że to, czym się kierują to nie był racjonalizm, tylko zwyczajny strach (a spójrzcie, co tam jest w pierwszym wersie kodeksu. IRONIC) a po drugie nie można oczekiwać od członków tak dużej grupy (i to jeszcze złożonej w dużej części z wojowników), żeby powstrzymywali własne duchowe i psychiczne potrzeby. Jakiś mały zakon ok, zniesie takie zakazy, ale cały ZAKON JEDI przez takie właśnie rzeczy może zostać zniszczony od środka. Tak się właśnie stało.
Tak więc, ekhem, Mistrz Djinn Altis. Tylko on. Dziękuję.
WARTO przeczytać moją dyskusję z Opliko na ten temat pod moim profilem. Jest na pierwszej stronie, znajdziecie łatwo dzieki długim wypowiedziom Opliko. Wiecie, jak to Opliko.
Avatar Andrzej_Duda
(Andrzej)
12 lipca, 23:46
Jak dla mnie, kiedy Kreia z KotORu 2 nie promieniowała pasywną agresją, to miała dużo racji na temat Sithów i Jedi. I zacznijmy od tego, że te reformy zakazujące małżeństw to strzał samemu sobie w głowę. Gdyby Anakin nie musiał ukrywać swojego małżeństwa, to Rada Jedi by pomogła, a tak to Anakin został Vaderem i... Wszyscy wiedzą co się stało. Z drugiej strony, Sithowie (zwłaszcza Darth Revan) chcieli dobrze, ale wyszło ostatecznie jak wyszło. Revan chciał uratować Galaktykę przed autodestrukcyjną polityką Jedi i niektórych polityków, a skończyło się zostaniem zdradzonym przez własnego ucznia i usuniętą pamięcią.
Avatar Baturaj
12 lipca, 23:53, edytowano 12 lipca, 23:55
Po pierwsze: przecież to z małżeństwami i Anakinem dokładnie napisałem w poprzednim poście tutaj. Po drugie: może i Sithowie chcieli dobrze, ale uświęcali cele środkami. I o ile sama filozofia Sithów nie jest zła sama w sobie, tak samo jak filozofia Jedi (a filozofia Szarych jest zła. Pogódźcie się z ty FAKTEM. Tylko ona pozwala na zło), to jednak najczęściej fakty były takie, że Jedi czynili dobrze, a Sithowie źle. Dlaczego? Ponieważ Sithowie próbowali uświęcać środki celami. Tak jak już pisałem w innym temacie tej grupy - uświecanie środków celem jest filozofią destrukcyjną nie tylko dla świata zewnętrznego, ale i dla nas samych. A filozofia Sithów wręcz prawie zachęca do tego. Więc Sithowie czynili złe rzeczy (mordowali niewinnych, poświecali całe planety) dla osiągnięcia "wyższego" celu.
To złe.
Avatar Andrzej_Duda
(Andrzej)
12 lipca, 23:57
Złe jest także robienie takich rzeczy jakie robiła Rada Jedi za czasów Starej Republiki. Gdyby wcześniej dołączyli do walk (oficjalnie), to straty byłyby dużo mniejsze, a Triumfat Sithów nigdy by nie powstał bez Krei, która po wyrzuceniu z Zakonu za rzekome skierowanie Revana swoimi naukami na Ciemną Stronę Mocy chciała zemsty.
Avatar Baturaj
13 lipca, 00:05, edytowano 13 lipca, 00:06
Zauważyłeś słowo "najczęściej"?
Tak, zgadzam się. Jedi też robili złe rzeczy, bo często byli idiotami. Sithowie natomiast częściej byli je**nymi w dupę (przepraszam za wyrażenie) egoistami niż Jedi idiotami. Ogólnie to jest podobnie, jak w Assassin's Creed. Raz to Asasyni są po "mądrej" stronie, a Templariusze po egoistyczno-idiotycznej, a raz odwrotnie, to wszystko zależało od przywodców. Tutaj: Rada Jedi była często idiotycznie zbyt konserwatywna, a Sithowie byli jeszcze częściej uświęcającymi OKROPNIE złe środki dobrym (ale co z tego, skoro prowadzi do niego dobrowolne morderstwo miliardów istot rozumnych?) celem idiotami, którzy może CHCIELI dobrze, ale szli do tego "dobrego" celu po trupach.
Avatar opliko95
(Jakub)
Moderator
13 lipca, 02:23, edytowano 13 lipca, 02:23
Wszystkie strony są złe, choć zgadzam się, że patrząc na historię obu to jedi byli mniej źli :)
Jeśli chodzi o podstawy filozofii - obie są nawet dobre, ale ich członkowie, jak to nieraz bywa, wzięli wszystko do ekstremum i na papierze dobra filozofia stała się zwyczajnie zła.
Ale to opisałem chyba nieźle na profilu Baturaja, więc tutaj nie będę kontynuował.
Dlatego skupię się na kilku innych ciekawych aspektach filozofii SW.
Po pierwsze: tak jak byli dobrzy Jedi, tak byli dobrzy Sithowie. Przykładowo Darth Vectivus - Sith który jest w uniwersum prawie nieznany, przez to że nie był zły (chyba, że każdego przedsiębiorcę uznaje się za złą osobę :). Jego przykład wykorzystała Lumiya przekonując Jacena do ciemnej strony.
Po drugie: to czy Szarzy Jedi są lepsi niż Jedi lub Sithowie zależy tylko od tego czy przyjmujemy filozofię mediów spoza filmów (głównie TCW, które wprowadziło Syna i Córkę jako reprezentację obu stron mocy), czy oryginalną, gdzie balans oznacza jasną stronę, a ciemna jest brakiem balansu. Weźmy więc na chwilę tę drugą. Szarzy Jedi tutaj są po prostu tchórzami, którzy widzą problemy zakonu Jedi, ale nie próbują nic naprawiać. Wycofują się. Nieraz nawet przestają dbać o własny balans w mocy.
Po trzecie: zakon Jedi w Legendach ewoluował tak bardzo, że oceniając cały popełniamy pewien błąd. Od Wielkiej Wojny Nadprzestrzennej do 1000 BBY zakon był zakonem wojowników. Chroniących Republikę przed Sithami. I choć nawet wcześniej byli hipokrytami, w niektórych okresach bardziej niż w innych (choćby czas z KOTOR'ów :V), to ogólnie dopiero czas 1000 BBY - 19 ABY był pokazem problemów zakonu. Ale to nawet nie jest tylko wina Jedi, bo trzeba pamiętać że w tym czasie Sithowie cały czas działali przeciw nim. Pchając ich w swoją pułapkę: Wojny Klonów. Które Jedi przegrali z Imperium na dwóch frontach: wojskowym i wizerunkowym. A tę drugą porażkę zapewnili sobie sami. Jedi nie chcieli być wiązani z Wojnami Klonów, więc w mediach na ich własne życzenie ich z nimi nie wiązano. Praktycznie jedynie kilku Jedi było znanych jako bohaterowie Wojen Klonów, głównie Anakin. Natomiast z drugiej strony: separatystom przewodził Dooku - przez społeczeństwo kojarzony z Jedi (był nim wcześniej mimo wszystko, a na tym etapie historii ludzie nie pamiętali o istnieniu Sithów), a także w ich szeregach pojawiali się inni mroczni Jedi. Bardziej kojarzono Jedi z Separatystami niż z Wielką Armią Republiki! Na ich własne życzenie!
Tyle, że to nie jest tylko wina Jedi: to wszystko jest wynikiem manipulacji Sithów. Manipulacji trwających od tysiąclecia.
Po czwarte: w Legendach pojawiła się idea, że wcale nie ma żadnej jasnej i ciemnej strony mocy. To jak działa moc zależy tylko od użytkownika :) Od wyznawanej przez niego filozofii. Biały Nurt, Aing-Tii, Strażnicy Nieba, Rycerze Zakuul. To byli użytkownicy mocy wykraczający poza podział na jasną i ciemną stronę. Nie uznający go.
EDIT: część z tego też w zasadzie rozwijam u Baturaja na profilu :V To była fajna dyskusja, polecam.
Avatar Andrzej_Duda
(Andrzej)
13 lipca, 02:31, edytowano 13 lipca, 02:31
No cóż, w zasadzie that's the point. Nie ma czerni ani bieli, ale jest tysiące odcieni szarości.
Motywacyjna Kreia:

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Mijak
Właściciel: Mijak
Grupa posiada 12057 postów, 349 tematów i 133 członków

Opcje grupy Wielki Zderz...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Wielki Zderzacz Poglądów