[CENTRUM] Park centralny

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
18 lipca, 08:52
W geometrycznym centrum Paradosso znajduje się coś, co wygląda na zwyczajny park. Mamy tu ławki, drzewka, sarenki dwugłowe... Wyjątkowym szczegółem jest fakt, że od czasu do czasu ludzie, którzy całkiem nie dawno spadli z klifu pojawiali się gdzieś tu w trawie, całkiem zdrowi i żywi. Inteligenci nazywają to miejsce Central Park, ewentualnie strefa międzynarodowa, gdzie podobno wszyscy są kuloodporni.
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
21 lipca, 20:43
a n a f i l a k t y c z n y a l b a t r o s
Solea opuściła teren południowego wieżowca i weszła do jak zwykle spokojnego parku. Tu i tam ptaszki śpiewały piosenki głosam tajemniczego wokalisty imieniem Chester. Pierwszy raz od dawna Central Park zasnuł się mgłą.
Avatar grubadziewczyna
21 lipca, 20:52
Mgła w Parku Centralnym? Nieco niezwyczajne zjawisko, ale niech będzie. Pomyślała,którą drogą najszybciej dotrze do Mglistego Lasu
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
21 lipca, 23:09
Piosenki niesione wiatrem mimo klasycznego, emocjonującego beatu, wiały smutkiem. Trudnk jednak jest ustalić, co się konkretnie stało. Cóż, przed nią był labirynt, przez który mogła przejść, bądź go okrążyć.
Avatar grubadziewczyna
21 lipca, 23:16
Do labiryntu wolała się nie zapędzać. Powolna śmierć z głodu, wśród nieskończoność ścieżek i akompaniamencie oszalałego umysłu. Nie dzięki. Wybrała okrężną drogę
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
21 lipca, 23:42
Ostatnio przeszła przezeń bez przeszkód, ale jej wybór. Powoli szła obok cholernie wysokiego żywopłotu.
Avatar grubadziewczyna
21 lipca, 23:50
// -_-

Ciekawe czy labirynt wyrósł tak sam z siebie, czy został posadzony. Szła dalej, wpatrując jakichkolwiek śladów sztucznej ingerencji
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
21 lipca, 23:55
No, zobaczyła rozwalonego robota leżącego przy drodze.
Avatar grubadziewczyna
22 lipca, 09:21
Można by wyciągnąć z niego coś fajnego, a później wymienić. Przyjrzała się maszynie
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
22 lipca, 10:48
Wewnątrz dostrzegła coś świecącego blaskiem na czerwono, nie do końca pasującego do robota.
Avatar grubadziewczyna
22 lipca, 10:59
Przyjrzała się temu dokładniej, ale nie dotykała tego
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
22 lipca, 12:27
Wyglądało na kryształ w kształcie serca, barwy szkarłatnej. Emanował dziwną energią.
Avatar grubadziewczyna
22 lipca, 15:25
Bez ryzyka nie ma zysku. Podniosła kryształ
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
22 lipca, 16:33
Kryształ był cieplutki. Spowodował, że kilka rzeczy wokół stawało się czerwonawe, ale chyba na razie nic poza tym. No, poza dziwnym wrażeniem szczęścia.
Avatar grubadziewczyna
22 lipca, 16:47
Włożyła kryształ do sakwy. Później sprzeda go na jakimś targu. W dobrym humorze, ruszyła dalej
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
22 lipca, 17:13
Tymczasem koło niej patatajał koń z liści. Ciekawe.
Avatar grubadziewczyna
22 lipca, 17:42
Zaiste. Spróbowała rzucić w konia kamieniem
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
22 lipca, 18:34
Kamień przeleciał przez liście, a koń rzucił jej obrażone spojrzenie.
Avatar grubadziewczyna
22 lipca, 18:39
Zaśmiała się jedynie. Szczere, liczyła na coś bardziej efektywnego. Aczkolwiek, takie coś też miało swój wdzięk:
- No już nie gap się tak na mnie, przecież żyjesz -
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
22 lipca, 18:49
Koń prychając przeszedł obok niej i trzepnął ją po twarzy ogonem, po czym wszedł przez ścianę w labirynt.
Avatar grubadziewczyna
22 lipca, 18:56
Ta zniewaga krwi wymaga! Czekaj, koń z liści raczej krwi nie ma, a na dodatek trudno będzie go też teraz znaleźć, szczególnie jeśli potrafi przeniknąć przez ściany żywopłotu. No cóż, trzeba się obyć bez zemsty. Maszerowała dalej
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
22 lipca, 19:04
Zmiana tematu
Avatar grubadziewczyna
22 lipca, 19:48
// Już do lasu Mglistego czy gdzie indziej?
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
22 lipca, 20:59
//do wieżowca północnego, dolnych pięter
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
24 lipca, 14:34
mówiący do kaczek
Dotarł do parku, skąd prosta droga prowadzila nad jezioro. Szedł sam.
Avatar someone_
24 lipca, 14:56
Park praktycznie przebiegł chcąc już znaleźć się nad jeziorem. Musiał zobaczyć syrenka...
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
24 lipca, 15:00
//uga buga zobaczyć syrenka

zmiana tematu
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
26 lipca, 16:33
Zuź
Udało mu się wyjść z labiryntu. Miał przed sobą piękny, zielony park.
Avatar Vapen
26 lipca, 16:43
//hur dur zobaczyc serenka :v

Akin mruknął cicho i zamknął oczy. Więc może las?
Skoro w parku już był...
Teoretycznie oczywiście, chociaż teraz nie dało się zaprzeczyć że stał na jego terenie.
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
26 lipca, 18:11
Fajnie. Las. Ale który? Mglisty? Bagnisty? Błędny? Zwykły? Płonący?
Avatar Vapen
26 lipca, 21:08
Wszystkie?
Zależy który jest najbliżej. Może wybierze się do... Błędny w sumie brzmiał fajnie~
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
26 lipca, 22:20
W takik razie powinien pójść na północ.
Avatar Vapen
26 lipca, 22:47
A więc skierował się właśnie na północ.
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
26 lipca, 22:55
Właściwie mógłby znowu wejść do labiryntu albo go okrążyć .
Avatar Vapen
26 lipca, 23:00
Tym razem zdecydował się na okrążenie go.
Nie wiadomo czemu ale spotkanie tam jeszcze raz tego samego fauna wydawało mu się nieco... W złym stylu. Wszakże sam mówił, że wróci "kiedyś". Kiedyś jest raczej dość sporą jednostką.
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
26 lipca, 23:02
Kiedyś jest względne. Powoli okrążał labirynt i przygrywaly mu ptaszki.
Avatar Vapen
26 lipca, 23:07
Właściwie szybko znudził się tym okrazanien. Przystanal.
Przez chwilę rozważał nawet krótką drzemkę na trawie lub drzewie.
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
26 lipca, 23:40
Nikt mu nie bronił, obie miejscówki na niego czekały.
Avatar Vapen
27 lipca, 08:12
A więc podszedł do najbliższego drzewa się na nie wspiął. Usiadł na jakiejś grubszej gałęzi i oparł się o pień.
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
27 lipca, 08:32
Było mu tam przyjemnie, był cień i spokój. Wiatr szumiał jakąś melodię.
Avatar Vapen
27 lipca, 08:33
Akin nawet nie zauważył, gdy przymknął oczy i zapadł w drzemkę.
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
27 lipca, 08:46
No i sobie spał, a we śnie trafił do jakiejś wieży zegarowej i kręcił się na fragmencie mechanizmu.
Avatar Vapen
27 lipca, 08:50
Akin rozejrzał się dookoła i uśmiechnął się. Zeskoczył z mechanizmu i ziewnął.
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
27 lipca, 09:18
Słyszał wyraźne tykanie, mechanizm dalej się kręcił. To musi by być ciekawe miejsce.
Avatar Vapen
27 lipca, 09:21
Przynajmniej Akinowi się ono podobało. Chciałby znaleźć jakieś schody, lub coś w tym stylu.
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
27 lipca, 09:28
Pojawiły się na jego prośbę schody.
Avatar Vapen
27 lipca, 09:41
Pewnie opisze to w swojej książce. Pojawiające się schody może były codziennością w Paradosso, ale go ciągle zaskakiwały.
Zaczął po nich schodzić.
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
27 lipca, 10:13
Mechanizmy kręciły się w wiele stron, a Akin zobaczył przed sobą małego psa z trybików.
Avatar Vapen
27 lipca, 10:20
Akin spojrzał na psa i uśmiechnął się. Podszedł do niego i kucnął przed mechanicznym zwierzakiem.
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
(Abby)
Właścicielka
27 lipca, 11:47
Trybiki ożywiły się, a piesek zamerdał ogonkiem na widok Akina.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu